Polska muzyka nie jest tak wieśniacka jakby to się mogło wydawać. Gdzieś pomiędzy takimi wykonawcami jak Feel, Gosia Andrzejewicz i Verba istnieją zespoły, które potrafią grać i to robią. Mimo, że nie mają sławy, pieniędzy to czuć, że jest to prawdziwe. W Mysłowicach nie brakuje tego typu zespołów. A ostatnio Iowa Super Soccer w pełni pozwala nam zapomnieć chociażby o Myslovitz.
Przyznam, że z początku obawiałem się, że może ten debiut okazać się zupełnym nie wypałem. Bałem się przynudzania a la Negatyw i wtórności w stylu Gutierez. W końcu Iowa to składanka z tych zespołów plus Twisterella i Peru, których akurat szczerze mówiąc nie znam. Na szczęście się myliłem. Bo Iowa to zupełnie nie ten typ muzy. Żadne indie, żaden rock’nroll, żadne gothic techno. Czuć, że ta ich alternatywność nie jest sztuczna. Bo jak wiadomo obecnie alternatywa to nie alternatywa. W całym tym pozerstwie dookoła widać u nich prawdziwą chęć tworzenia. A to, że nagrywają po angielsku to nie oznacza, że chcą być jak chociażby Out of Tune. Bo ich teksty przynajmniej o czymś są.
Obawa nr 2. Natalia Baranowska plus Michał Skrzydło. Jakoś zawsze byłem negatywnie nastawiony do damskich wokali w rock grupach. Może przez to, że jak ktoś mi mówi kobieta rock to od razu mam przed oczami takie coś. Jednak okazało się ok. Jest to duży plus. Wokale się fajnie uzupełniają i mi się to nawet podoba. A nawet powiem, że Natalia ma bardzo przyjemny dla ucha głos. Miło się tego słucha.
Na płycie jest melancholijnie, akustycznie, spokojnie, pogodnie. Nutki w sam raz na okres jesieni, który trwa i nie odpuści. Aura jest dołująca, ale przy takiej muzyce jakoś lżej się to znosi. Na długie jesienne wieczory Iowa jak najbardziej. Ja akurat mam tak, że na jesień ostro napierdala się u mnie Radiohead, KDZKPW, Arcade Fire i te klimaty. Ostatnio dodałbym do tego jeszcze właśnie polski debiut z Mysłowic. Na wiosnę pewnie wrócę do lajtowych klimatów a la The Strokes czy Kooks, jednak zima u nas na arktycznej Polsce jest długa więc często będę wracał do tych zespołów pewnie.
Reasumując. Iowa Supers Soccer daje radę. Na polskie realia są naprawdę wartościowym zespołem. Gdyby debiutowali na przykład w Anglii to by pewnie zginęli gdzieś pomiędzy indie zespolikami na MTV2. W Polsce mają już jakąś określoną liczbę słuchaczy na których mogą liczyć. Nazwę mają zajebistą. Taka z amerykańska. Podoba mi się. Z pewnością inspirują się artystami z United States of America. Ogólnie mysłowicki band to mocny punkt jeżeli chodzi o odkrycia, debiuty 2008 roku nad Wisłą. Rentony i inne się chowają. Ocena: 6\10. I na koniec The River.

