Na łamach ostatniego Neewsweeka wyczytałem, że MTV w tym roku obchodzi równe 30 lat. Tyle, że osobie mojej generacji MTV kojarzy się z zupełnie czymś innym niż autorowi tekstu, który poprowadził sentymentalny wywód na temat młodości w czasach szarego i zimnego PRL-u, które czasem zyskiwało kolorów dzięki zakupom w Peweksie i oglądaniu gdzieś tam zachodnich teledysków.
Dla Mnie MTV (Music Television) obecnie ma mało wspólnego z muzyką. Osoby stojące jednak za tym projektem nie czują żadnych zobowiązań co do nazwy. Tworzą od ponad 10 lat konsumpcyjną formę łatwą do przeżucia dla bezmózgich mas. Przepraszam bardzo, ale programy PIMP My Ride, Jackass czy też Jersey Shore, które zyskały ogromną oglądalność poza tym, że mają liczną rzeszę oglądaczy nie wyróżniają się niczym merytorycznym ani tym bardziej muzycznym. Nie zmienia tego nawet postać X-Zibita, który chyba kiedyś rapował? Smutne jest to, że stacja, która powinna być poświęcona muzyce tak na prawdę koncentruje się na głupich aktach sadomasochizmu, tępych zachowaniach młodzieży i prostackich wyczynach homoseksualistów. Temat ten oczywiście mocno mnie nurtuję. Moje zainteresowania które między innymi zahaczają o muzykę są po prostu kaleczone i mieszane z błotem kiedy robiąc tak zwany „zapping” po kanałach trafiam na MTV. Stopień tępoty tam nadawanej mocno mnie irytuje.
Czuje, że przechodzę do banałów. Jednak procesy komercjalizacji i specjalizacji są obecnie światową tendencją, MTV jest po prostu najwidoczniejszym i najbardziej reprezentatywnym przykładem. Telewizję oglądam raczej sporadycznie, jednak jestem w stanie zauważyć, że MTV nie zawiera programu takiego na jaki by wskazywała nazwa programu. Dlatego postulowałbym o zmianę nazwy na np. „teenagers”, „stupid staff” czy coś w tym stylu.
To są oczywiście spostrzeżenia z mojego punktu widzenia, natomiast Pan Cezary Michalski wędruje wspomnieniami w zupełnie inne strony. Bo owszem MTV było kiedyś symbolem (teraz jest cieniem samego siebie). To dzięki tej stacji teledysk stał się tak ważną formą promocji artysty. Pamiętne klipy Michaela Jacksona czy też Madonny o tym świadczą, bo to w dużej mierze dzięki nim mogli zaistnieć na taką skalę. Także dzięki tej stacji spopularyzowane zostały niektóre gatunki takie jak hip-hop, grunge czy też heavy metal. O tych zasługach nie zapominam, bo dzięki temu mogę oglądać kolejny zabawny teledysk Beastie Boys chociażby. Co zaskakujące zasługi nie kończą się na latach 80. Jak wskazuje artykuł z Neewsweeka, dzięki programowi „Teen Mom” spadł odsetek ciąż wśród zachodniego narybku, natomiast organizacje homoseksualne chwalą sobie liberalny stosunek co do spraw orientacji w programach nadawanych przez MTV. Czyli jakiś sens można odnaleźć w tego typu programach i jestem skłonny stwierdzenia, że mają racje bytu.
Inaczej ma się do tego czas antenowy marnowany na konsumpcyjne i komercyjne „programy”, którymi dręczy ta nas stacja od jakiegoś czasu. Na szczęście zawsze można wziąć pilot w rękę i po prostu przełączyć (w moim przypadku na kanał History). W każdym bądź razie, wszystkiego lepszego od tej pory życzę Ci MTV.
