
Od wydania „Testing” – ostatniej płyty rapera A$AP Rocky’ego mija właśnie osiem lat. W tym czasie wiele wydarzyło się w życiu popularnego Flacko. Przede wszystkim został ojcem, a jego życiową partnerką pozostaje Rihanna. Poza tym działo się wiele. Od gównianych spraw jak oskarżenie o postrzelenie A$AP Relliego, po te pozytywne jak chociażby zostanie dyrektorem kreatywnym marki Ray-Ban czy też kampanie Diora czy też Gucciego. Ponadto występował w filmach, pojawiał się gościnnie u innych artystów (świetny duet z Slowthaiem) oraz rozwijał swoją modową zajawkę. Normalnie człowiek renesansu, a przy tym mąż i ojciec. I gdzie tu znaleźć czas na wejście do studia? W końcu jedank fani się doczekali, bo artysta wrócił ze swoim czwartym w kolekcji albumem długogrającym „Don’t Be Dumb”.
Czytając opinie o najnowszej pozycji od Rakima Mayersa, mam wrażenie, że fani jak i recenzenci trochę nie doceniają tego krążka. Może nie jest to pozycja tak mocna jak ostatnie krążki od chociażby Kendricka Lamara czy też Tylera, jednak w mojej opinii zasługuje na wyższą notę niż 7 (która w gruncie rzeczy jest też dobrą oceną). Flacko na „Don’t Be Dumb” z jednej strony pozostaje trillującym gościem, który wciąż ma w sobie ten cały SWAG. Początek płyty jest tego dowodem. Takie utwory jak: „Order of Protection„, „Helicopter” czy też „Stole Ya Flow” to typowe dla niego rapowe bangery. Z drugiej strony otrzymujemy takie kawałki jak: „Don’t Be Dumb/Trip Baby„, „STAY HERE 4 LIFE” czy też „THE END„, gdzie raper porusza temat ojcostwa, stabilnego życia, polityki, globalnego ocieplenia, rasizmu, brutalności policji. A z jeszcze innej strony A$AP Rocky wyjątkowo bawi się gatunkami. Mamy tutaj jazzowy „Robbery„, techno-rave’owy „STFU” czy też indie rockowy „Punk Rocky„.

O różnorodności gatunkowej świadczą także nazwiska, które się tutaj pojawiają. Popularna w Stanach indie rockowa wokalistka Jessica Pratt, Gorillaz – czyli Damon Albarn i jego ekipa specjalizująca się już w mieszaniu gatunków, Tyler, The Creator – raper, który notorycznie wychodzi poza hip-hopowe schematy. Słuchając tej płyty, czuję i widzę, że mam do czynienia z produktem mocno przemyślanym i dobrze zaprezentowanym. W końcu gościu miał osiem lat by to wszystko w głowie poukładać, hehe. Filmowe teledyski, okładka zaprojektowana przez Tima Burtona, spektakularni goście na płycie, mieszanka gatunków oraz poruszanych tematów. To wszystko składa się na obraz „Don’t Be Dumb„.
Cóż tu więcej rzec? Nie bądźcie głupi, słuchajcie dobrej muzy, cieszcie się życiem i nie zachwycajcie się pomarańczowymi Stanami Zjednoczonymi, bo obecnie temu krajowi bliżej do Rosji aniżeli cywilizowanemu światu. Ocena: 8/10.