Czytanka dla dorosłych – recenzja „Bowie. Biografia”

David Bowie to postać nietuzinkowa, wręcz legendarna dla popkultury. Niemniej mam poczucie, że za mało miejsca na blogu poświęciłem temu kapitalnemu artyście. Mówią mi o tym pytania typu: „To ty lubisz Bowiego?”. Może nie był moim idolem na miarę innych artystów z tego czasu, ale jego ostatnie płyty przecież recenzowałem  – „The Next Day” i „Black Star„, a samego Bowiego niezmiernie cenię jako muzyka i aktora. Mam nadzieję, że tym wpisem nieco nadrobię tę zaległość.

Bowie. Biografia” to świetnie wydana literatura, która skupia się na głównych wydarzeniach z życia artysty. Nie znajdziecie w niej mało znanych anegdot o Bowiem, ani też rozbudowanych opisów przeżyć czy też osobistych przemyśleń. Maria Hesse oraz Frank Ruiz – autorzy tej biografii prowadzą narrację pierwszoosobową jako Bowie, używając jego wypowiedzi z innych biografii, wywiadów oraz materiałów archiwalnych. W ten sposób poznajemy 69 lat artysty w pigułce opowiedzianych z punktu widzenia samego Bowiego. Dzięki temu zabiegowi książkę czyta się niezwykle szybko i sprawnie. A to zaleta dla osób, które nie chcą zbytnio zagłębiać się w życie Bowiego.

Drugim najważniejszym atutem tego wydania są KAPITALNE ilustracje. Mocno charakterystyczne, nieco karykaturalne i kolorowe. Każda strona zawiera takowe i co najważniejsze ilustrują one kwestie poruszane na danej stronie. Zabieg ten zbliża książkę nieco do dziecięcej czytanki, ale broń Boże nie czytajcie tej książki dzieciom. Bowie może i był kosmitą, ale na pewno nie takim bez grzechu.  Świetnym pomysłem też było zilustrowanie dyskografii anglika w ten sposób.

Jeżeli lubicie muzykę Davida Bowiego, ale nie znacie faktów o jego rodzicach, bracie Terrym, synu Duncanie a także nie wiecie co się stało z jego lewym okiem to powinniście sięgnąć po tą pozycję. Przybliży wam ona także narkotyczne lata 60 i 70, próbę zdobycia mainstreamu w latach 80, eksperymentalny okres z lat 90 i ostatni koncert Bowiego z 2004. Dowiecie się nieco czemu Bowie mieszkał w Berlinie oraz o jego znajomości z Lou Reedem, Johnem Lennonem oraz Iggy Popem. Jeżeli znacie te fakty, to powinniście sięgnąć po tą książkę chociażby dla samego barwnego wydania.

Mały kącik literacki

W historii bloga zdarzały się wpisy z kilkoma recenzjami płyt czy też filmów. Standard. Kilka pieczeni na jednym ogniu, a sumienie spokojniejsze bo nie zapominałem wspomnieć o fajnym obrazie czy longplayu. Czas na kolejny krok. Tym razem napomnę o książkach, które udało mi się przeczytać w ostatnim czasie. Każda z innej wioski. Możliwe, że coś was zainteresuje. Mi się podobały.

barlows-crate-salems-lotStephen King – Salem’s Lot / Miasteczko Salem (1975). O Kingu pisałem stosunkowo nie dawno w recenzji zbioru opowiadań „Nocna Zmiana„. Poza tym jest to tak znany autor, że chyba nie muszę przypominać jakie wiekopomne dzieła stworzył, prawda? Pomimo tego, większość z Was, jak i ja, kojarzy tego pisarza głównie z ekranizacjami filmowymi. „Miasteczko Salem” to jego druga powieść w dorobku. Doczekała się ona dwóch świetnych ekranizacji, pierwszej z 1979 roku (pisałem o niej TU) w reżyserii Tobe’a Hoopera oraz drugiej z 2004 roku, autorstwa Mikaela Salomona. Jednakże, pomijając fakt, że wspomniane obrazy to kawał dobrego kina, to nic nie może się równać z pierwowzorem tej historii.

„Miasteczko wiedziało wszystko o ciemności”

Miasteczko Salem” opowiada historię pisarza Bena Mearsa, który wraca po latach do miejsca swojej młodości – miasta Jerusalem. Zamierza on stworzyć książkę poświęconą domu Martensów – wokół, którego krąży wiele miejscowych legend. Powrót pisarza zbiega się z przyjazdem tajemniczego duetu: Pana Barlowa i Richarda Strakera. Wspomniana dwójka wykupuje dom Martensów i otwiera sklep z antykami w centrum Salem. W tym czasie ginie dwóch chłopców. Mieszkańcy jeszcze nie wiedzą, jak duże zło odwiedziło ich „najbardziej przyjazne miasteczko”. Powoli zaczynają ginąć kolejni ludzie, a jedyną osobą, która wie o co w tym wszystkim chodzi jest Pan Mears.

„Miasto ma również swoje tajemnice i dobrze ich strzeże. O wielu z nich ludzie nie mają najmniejszego pojęcia”

Siła powieści Kinga tkwi w świecie przedstawionym. Autor w mistrzowski sposób zobrazował małe, amerykańskie miasteczko. Mamy tutaj licznych, zwykłych, zróżnicowanych bohaterów i ich zwykłe/niezwykłe historie. Oprócz głównego bohatera jakim jest Ben Mears, poznamy m.in. księdza Callahana z jego uzależnieniem od alkoholu, problemem wiary a także ciekawym spostrzeżeniami natury religijno-filozoficznej. Ponadto pojawi się: zdradzająca swego męża Bonnie Sawyer, młody doktor Cody, garbaty pracownik śmietniska Dud Rogers, pijaczyna Craig, patologiczna rodzina McDougallów, nauczyciel angielskiego Matt Burke, zdolny dzieciak Mark oraz wielu, wielu innych. Drugą ważną kwestią jest klimat i nastrój grozy. King prowadzi narracje w idealny sposób. Żadna postać nie jest bezpieczna, przez co i czytelnik czuje nieustanny niepokój. Ponadto obraz plagi wampirów został bardzo realistycznie przedstawiony. Całą historię i jej smutny koniec należy wiązać z wojną w Wietnamie, która przyczyniała się do upadku rodziny tak samo jak wysyp krwiopijców opisany w książce. Nie jest to może dzieło wybitne, jednak jako horror sprawdza się idealnie.

carlo ancelottiCarlo Ancelotti / Alessandro Alciato – Nienasycony Zwycięzca (2015). Carlo Ancelotti – trener wybitny. Jako piłkarz oraz piłkarski coach, na szczeblu piłki klubowej osiągnął wszystko. Dla mnie to postać wyjątkowa, gdyż to pod jego wodzą, mój ukochany AC Milan wygrał wszystko. Do tej pory z miłą chęcią wracam do 2003 roku, kiedy to w Manchesterze Milan pokonał Juventus Turyn w finale LM. W tym samym roku do gabloty z trofeami, dołączył Puchar Włoch. Rok później Scudetto. W 2007 kolejny piękny sen – dokonała się vendetta na Liverpoolu za przegrany wcześniej finał Champions League. Ojców sukcesu było kilku-kikanastu. Jednak to Ancelotti dyrygował drużyną mistrzów. I to jego spokój pomógł wygrać.

Ancelotti nie jest postacią kontrowersyjną. Także nie doszukamy się w jego autobiografii żadnych szokujących faktów. Poznamy za to wiele ciekawostek. Okazuje się, że słynny Carletto jest fanem zarówno piłki, jak i jedzenia. W jego autobiografii jest pełno porównań do jedzenia! Makaron kojarzy mu się totalnie ze wszystkim. Ponadto poznajemy go od tej zwykłej, ludzkiej strony. Oglądając mecz jego drużyny, nie wiemy co siedzi w jego głowie. Czytając tę książkę – tak.

„Jestem staroświecki, więc nawet dzisiaj wszystko piszę odręcznie, na papierze. Dotyczy to również notatek rozdawanych graczom. Wydaje mi się, że dzięki temu moja praca nabiera odrobinę bardziej ludzkiego charakteru. Przecież nikt nie pisze listów miłosnych na komputerze.”

Ancelotti przybliży nam swoją karierę piłkarską. Przytacza anegdoty z początku swojej kariery, gdy wraz z piłkarzami Romy musiał uciekać przed kibicami Lazio. Wspomina o kontuzjach, które nie pozwoliły mu pojechać na Mundial do Hiszpanii (Włosi zdobyli na nim złoto) a także o tym jak grało mu się u Sacchiego i Capello. Poznajemy także jego przygodę z ławką trenerską. Wspomina o ciężkich chwilach w Reggianie oraz Parmie, a także niemiłym powitaniu w Juventusie. Przywitał go napis „Świnia nie umie trenować”. Co najciekawsze Carlo nie obraził się na kiboli, że mu dokuczają. Wkurzył się, że obrażają zwierzę! Ja jako kibic Milanu, dzięki tej książce poznałem szczegóły z szatni Rossonerich. Dowiedziałem się dlaczego talent Yoanna Gourcuffa okazał się niewypałem oraz komu Ancelotti kibicował w 2007 roku. Książka kończy się w momencie podpisywania umowy z PSG, dlatego też nie dowiemy się niczego na temat jego przygody w Realu Madryt. Dzięki Alciato ów autobiografię czyta się szybko i przyjemnie. Polecam fanom wszelkiej maści futbolowych autobiografii.

myszy i ludzieJohn SteinbeckOf Mice And Men / Myszy i Ludzie (1937). Do tej pory historię tą znałem z filmu o tym samym tytule, w którym grał kapitalny John Malkovich. Postanowiłem sięgnąć po pierwowzór Steinbecka z 1937 roku. Lata 30, zachodnie wybrzeże Stanów Zjednoczonych, Okres wielkiego kryzysu. Dwójka przyjaciół: George i Lennie, podróżuje od farmy do farmy w celu zarobkowym. Główni bohaterowi to dwie skrajnie różne osoby. George jest niski, inteligenty oraz wybuchowy. Lennie to natomiast ogromny chłop o umyśle dziecka. Jedyne co ich łączy to wspólne marzenie o kawałku własnej ziemi.  Trafiają oni do kolejnej farmy, gdzie ich zadaniem jest przerzucanie worków ze zbożem. Niestety na miejscu dochodzi do konfrontacji pomiędzy agresywnym synem gospodarza Curley’em a przestraszonym Lennie’m. Ogromny wpływ na losy bohaterów będzie miała żona Curleya, która w męskim świecie szuka swojego miejsca.

„-Z nami jest całkiem inaczej – powtórzył Lennie.

-A dlaczego? Bo… bo ja mam ciebie, a ty masz mnie.”

Głównym atutem tej książki jest sama historia. Przedstawia ona wspaniałą przyjaźń oraz dążenie do spełnienia marzeń. W tym przypadku mowa o „amerykańskim śnie”, którym jest własna, mała farma. Steinbeck idealnie pokazuje relacje pomiędzy Georgiem i Lennie’m. Pierwszy wścieka się na drugiego. Mówi o tym, że byłoby mu łatwiej samemu. Jednak nie potrafi opuścić Lenniego, umieszcza go w swoich planach na przyszłość. Ponadto poruszony jest wątek samotności i segregacji rasowej/płciowej. W ten kontekst wpisuje się szukająca towarzystwa żona Curleya oraz czarnoskóry stajenny Crooks. Autor ogranicza opisy do minimum skupiając się na dialogach i relacjach międzyludzkich. Czas i miejsce akcji to jeden weekend na terenie farmy i pobliskiej rzeki.

Myszy i Ludzie” to piękna i wzruszająca książka. Czyta się ją bardzo szybko i przyjemnie. John Steinbeck jednoznacznie wskazał problemy trapiące Stany Zjednoczone w latach 30. Jednak jest to powieść uniwersalna ze względu na poruszaną kwestię przyjaźni i marzeń. To idealna lektura na przyjemny, letni wieczór.

Stephen King – Nocna Zmiana

Stephen-KingStephen King to postać, której nie trzeba przedstawiać fanom horroru. Autor takich książek jak „Lśnienie”, „Miasteczko Salem”, „Carrie” czy też „Misery” jest niekwestionowanym autorytetem literackim. Na podstawie jego twórczości powstało wiele świetnych filmów. Oglądaliście „Skazanych na Shawshank”? To on. „Zioloną Milę”? To też on. „Dzieci Kukurydzy”? To również na podstawie Kinga. Tak samo jak: „Sekretne Okno”, „1408”, „Smętarz dla Zwierzaków”, „To!” i wiele, wiele innych ekranizacji.

Jednak King to nie tylko powieści, komiksy i scenariusze filmowe. Pisarz jest również mistrzem krótkiej formy i twórcą kapitalnych opowiadań. Dziś postanowiłem wziąć pod pióro jego debiutancki zbiór opowiadań „Nocna Zmiana”, który ukazał się w 1978 roku.

nocna zmianaNocna Zmiana” to zbiór 20 opowiadań. Całość zaczyna się od klimatycznego „Dola Jerusalem”, którego historia osadzona w XIX wieku straszy nawiedzonym miasteczkiem i odwołaniami do czarnej magii. „Cmentarna Szychta” to wciągająca historia w której pracownicy pewnej firmy zmierzą się z ogromnym szczurem. Nie wszystkie opowiadania w omawianym zbiorze to klasyczny horror. Udowadnia to „Nocny Przypływ”, który przedstawia smutną, post-apokaliptyczną wizję świata w której grupa ocalałych dzieci walczy z samotnością i nieuchronną śmiercią. Kolejny „Jestem Bramą” opowiada historię kosmonauty, którego dłonie zaczynają żyć własnym życiem. Dość specyficzny pomysł pojawił się w opowiadaniu „Magiel”. Otóż w pewnym zakładzie ożywiona maglownica morduje pracowników. „Czarny Lód” to pierwowzór legendarnego Boogeymana a „Szara Materia” to wariacka opowieść o piwie, które zamienia w morderczą galaretę.

Najsłabszym opowiadaniem w całym zbiorze jest „Pole Walki”, w którym miniaturowa armia atakuje pewnego mężczyznę. Nie wiele lepsze są „Ciężarówki”, które obrazują ożywione pojazdy samochodowe, które buntują się wobec ludzi. Na szczęście to tylko chwilowe zachwianie formy, a dalsze historie prezentują się o wiele lepiej od wspomnianych dwóch poprzednich. „Czasami wracają” to zaskakująca opowieść o powracającym koszmarze a „Truskawkowa wiosna” to niezwykle klimatyczna opowieść o seryjnym zabójcy. Wiele emocji dostarcza również „Gzyms”, który opowiada o zemście szemranego biznesmana. „Kosiarz trawy” to kolejna wariacja, która zaskakuje wyjątkowo dziwnym sposobem na mordowanie.

corn4

Na podstawie opowiadania „Dzieci kukurydzy” powstał cała seria filmowa o tym samym tytule.

Jedną z najlepszych historii w zbiorze, jest ta przedstawiona w „Quitters, Inc.”. Richard Morrison pragnie zerwać z nałogiem palenia, udaje się w tym celu do firmy Quitters, Inc. Nie wie jednak jak brutalne metody stosuje ów korporacja w celu uzyskania zadowalających efektów. Następny w zestawieniu „Wiem, czego ci potrzeba” tak mocno wciąga, że aż prosi się o rozwinięcie opisanej historii. „Dzieci kukurydzy” to kolejny przykład literackiego kunsztu Stephena Kinga. Otóż pewne małżeństwo podróżując przez amerykańska bezdroża, trafia do opuszczonego miasteczka w którym mieszkają same dzieci. Nie wiedzą jednak jaka mroczna tajemnica kryje się w tym kukurydzianym miasteczku. Na podstawie tego opowiadania powstała cała seria filmowa o tym samym tytule. Sama też historia mocno przypomina fabułę filmu „Czy zabiłbyś dziecko?”. Mocna rzecz. Następne w kolejce „Ostatni szczebel w drabinie” oraz „Kobieta na Sali” to smutne historie, które z horrorem nie mają nic wspólnego. Co nie zmienia faktu, że to wyjątkowo dobre pozycje. „Człowiek, który kochał kwiaty” to najbardziej psychodeliczna opowieść a „Ktoś na drodze” to kontynuacja wydarzeń z „Miasteczka Salem”.

Chcesz rzucić palenie? Firma Quitters Inc. Ci pomoże!

Chcesz rzucić palenie? Firma Quitters Inc. Ci pomoże!

Nocna Zmiana” to wyjątkowo udany zbiór opowiadań. Część przedstawionych wydarzeń to typowe horrory z potworem w tle (wielkie szczury, zabójcza maglownica, wampiry, ożywione ciężarówki). Jednak największe wrażenia wywołują te historie, które budzą lęk niedopowiedzeniami i swoją tajemniczością. Przykładowo do samego końca nie jesteśmy pewni kto zabijał studentów w „Truskawkowej wiośnie„. Poza tym znalazły się tutaj historie nie związane z horrorem. Mamy strach przed chorobą i cierpieniem matki w „Kobiecie na sali” a także lęk przed samotnością w „Nocnym Przypływie”. W paru opowiadaniach King trochę przegiął, kierując się w stronę kina klasy B. Otóż nagi wariat z kosiarką do trawy, mała armia żołnierzyków, człowiek galareta czy też żywe ciężarówki to niespecjalnie budzące strach postacie.

Dużym atutem książki jest klimat. Stephen King potrafi zbudować kapitalną atmosferę poczucia zagrożenia. Ponadto mamy tutaj świetnie napisane postacie, które poza tym, że biorą udział w opowiadaniu to mają swoją własną historię. Nie ma tutaj bohaterów, są zwykli ludzie, którym towarzyszą typowe problemy jak samotność, strach, ból po stracie bliskiego, nieszczęśliwa miłość czy też problemy finansowe oraz małżeńskie.

Jeżeli lubicie historie z dreszczykiem a nie macie zbytnio czasu na dłuższe powieści to „Nocna Zmiana” jest idealnym rozwiązaniem.