10 kapitalnych reklam z kapitalną muzyką w tle

Nie ma nic gorszego od natarczywych reklam. Są wszędzie. Przeszkadzają nam w oglądaniu filmu w telewizji, drażnią podczas słuchania radia, marnują strony w gazetach, zasłaniają widoki przy drodze i co gorsza spowalniają nam internet. Nie cierpię tego. Jednak od jakiegoś czasu reklama stara się być atrakcyjna. Ewolucja marketingu doprowadziła do tego, że reklama stała się pewnego rodzaju sztuką. Dlatego postanowiłem stworzyć listę 10 rewelacyjnych reklam wzbogaconych o kapitalne piosenki.

Rapture – In The Grace of Your Love / Nokia Lumia 610. The Rapture ma na koncie wiele fajnych, melodyjnych piosenek. Tytułowy utwór z ich najnowszego albumu świetnie odnalazł się w reklamie smartfona Nokii Lumia 610. Osobiście nie jestem fanem tych wszystkich pierdołowatych dodatków w telefonie lecz jestem pewien, że dziadująca ostatnim czasem Fińska firma dzięki fajnej reklamie podgoniła trochę w wynikach sprzedaży Apple i Samsunga.

Ghinzu -The Dragster-Wave / Peugeot 208. Tą piosenkę odkryłem dzięki ostatniej reklamie samochodu Peugeot 208. Ghinzu to mało znany zespół z Belgii, który swoją twórczością nawiązuje do takich kapel jak Muse. „The Dragster-Wave” to zdecydowanie ich najlepsza piosenka użyta również w filmie Tekken. Jednak to w tej dynamicznej reklamie sprawia najlepsze wrażenie.

Clinic – D.P. / Mentos. Ta piosenka jest znana tylko i wyłącznie z komicznej reklamy Montosa z owcami jeżdżącymi na kosiarkach. Można nawet powiedzieć, że przeszła dzięki temu do historii.

Andras Johnson – Glorious / Nutella. Reklama Nutelli odświeżyła ten fajny, patetyczny kawałek Andreasa Johnsona. Piosenka może nie jest jakaś wybitna ale w połączeniu z dobrze zrealizowanym klipem reklamowym robi wrażenie. Poza tym kto z nas w podstawówce nie chwalił się nigdy kolegom, że „ma dziś z nutellą”?

Eveline – There There / UEFA Fair Play. Mimo, że Euro 2012 już zakończone to warto jeszcze raz wrócić do reklamy, która była pokazywana w przerwie każdego meczu. I nie mówię tutaj o reklamie Sawickiego z bogatym plonem. Chodzi o klip zrealizowany przez UEFA, który ma na celu szerzenie fair play.

Soviet – Candy Girl / EDC Esprit. Nie mam pojęcia czy marka EDC Esprit funkcjonuje na polskim rynku, ale gdy tylko zobaczyłem tą reklamę na MTV to odraz rozpocząłem poszukiwania tej fajnej synth-popowej piosenki.

Lana Del Rey – Blue Velvet / H&M. Ok, wiem, że Lana Del Rey śmierdzi sztucznością na kilometr, ale oglądając tą reklamę czuć klimat wielkiego mistrza Davida Lyncha!

Justice – Civilaztion / Adidas. Wojny reklamowe Nike z Adidasem są najbardziej spektakularnymi. Adidas ma ten plus, że obok gwiazd sportu pojawiają się również muzycy oraz aktorzy. Totalny misz-masz popkultuorwy miły dla oka.

Jose Gonzalez – Heartbeats / Sony Bravia. Reklama telewizora Sony Bravia to istny majstersztyk dla oka i ucha. Bezładnie odbijające się od ulic San San Francisco kolorowe piłeczki przy akompaniamencie delikatnej, intymnej i akustycznej piosenki Gonzaleza wprowadzają nas w stan transu. Po przebudzeniu nie wiemy kim jesteśmy, gdzie mieszkamy i co lubimy najbardziej. Wiemy tylko to, że musimy mieć ten telewizor.

The Cinematic Orchestra – To Built A Home / Chivas Regal. Uwielbiam reklamy napojów wyskokowych. Klipy promujące piwa przeważnie muszą być śmieszne. Inaczej ma się rzecz z mocniejszymi trunkami. Każda reklama gorzałki, whisky oraz innych trunków wysoko procentowych jest taka… niejednoznaczna. Przeważnie do ostatnich sekund filmiku nigdy nie wiadomo czego to jest reklama? W przypadku whisky Chivas Regal nie jest inaczej. Różne obrazy z życia, w tle patetyczna muzyka The Cinematic Orchestra, miły głos lektora. Bardziej to wygląda na reklamę ubezpieczenia niż whisky, ale to działa. Ok, to już wiecie co możecie kupić na 6 urodziny Paweuu Alternativ Blog.

A jakie są Wasze propozycje?

30 lat MTV, czyli nie do końca historia muzyki

Na łamach ostatniego Neewsweeka wyczytałem, że MTV w tym roku obchodzi równe 30 lat. Tyle, że osobie mojej generacji MTV kojarzy się z zupełnie czymś innym niż autorowi tekstu, który poprowadził sentymentalny wywód na temat młodości w czasach szarego i zimnego PRL-u, które czasem zyskiwało kolorów dzięki zakupom w Peweksie i oglądaniu gdzieś tam zachodnich teledysków.

Dla Mnie MTV (Music Television) obecnie ma mało wspólnego z muzyką. Osoby stojące jednak za tym projektem nie czują żadnych zobowiązań co do nazwy. Tworzą od ponad 10 lat konsumpcyjną formę łatwą do przeżucia dla bezmózgich mas. Przepraszam bardzo, ale programy PIMP My Ride, Jackass czy też Jersey Shore, które zyskały ogromną oglądalność poza tym, że mają liczną rzeszę oglądaczy nie wyróżniają się niczym merytorycznym ani tym bardziej muzycznym. Nie zmienia tego nawet postać X-Zibita, który chyba kiedyś rapował? Smutne jest to, że stacja, która powinna być poświęcona muzyce tak na prawdę koncentruje się na głupich aktach sadomasochizmu, tępych zachowaniach młodzieży i prostackich wyczynach homoseksualistów. Temat ten oczywiście mocno mnie nurtuję. Moje zainteresowania które między innymi zahaczają o muzykę są po prostu kaleczone i mieszane z błotem kiedy robiąc tak zwany „zapping” po kanałach trafiam na MTV. Stopień tępoty tam nadawanej mocno mnie irytuje.

Czuje, że przechodzę do banałów. Jednak procesy komercjalizacji i specjalizacji są obecnie światową tendencją, MTV jest po prostu najwidoczniejszym i najbardziej reprezentatywnym przykładem. Telewizję oglądam raczej sporadycznie, jednak jestem w stanie zauważyć, że MTV nie zawiera programu takiego na jaki by wskazywała nazwa programu. Dlatego postulowałbym o zmianę nazwy na np. „teenagers”, „stupid staff” czy coś w tym stylu.

Słowiański przykuc w wykonaniu nowych bożyszczy nastolatek

Słowiański przykuc w wykonaniu nowych bożyszczy nastolatek

To są oczywiście spostrzeżenia z mojego punktu widzenia, natomiast Pan Cezary Michalski wędruje wspomnieniami w zupełnie inne strony. Bo owszem MTV było kiedyś symbolem (teraz jest cieniem samego siebie). To dzięki tej stacji teledysk stał się tak ważną formą promocji artysty. Pamiętne klipy Michaela Jacksona czy też Madonny o tym świadczą, bo to w dużej mierze dzięki nim mogli zaistnieć na taką skalę. Także dzięki tej stacji spopularyzowane zostały niektóre gatunki takie jak hip-hop, grunge czy też heavy metal. O tych zasługach nie zapominam, bo dzięki temu mogę oglądać kolejny zabawny teledysk Beastie Boys chociażby. Co zaskakujące zasługi nie kończą się na latach 80. Jak wskazuje artykuł z Neewsweeka, dzięki programowi „Teen Mom” spadł odsetek ciąż wśród zachodniego narybku, natomiast organizacje homoseksualne chwalą sobie liberalny stosunek co do spraw orientacji w programach nadawanych przez MTV. Czyli jakiś sens można odnaleźć w tego typu programach i jestem skłonny stwierdzenia, że mają racje bytu.

Inaczej ma się do tego czas antenowy marnowany na konsumpcyjne i komercyjne „programy”, którymi dręczy ta nas stacja od jakiegoś czasu. Na szczęście zawsze można wziąć pilot w rękę i po prostu przełączyć (w moim przypadku na kanał History). W każdym bądź razie, wszystkiego lepszego od tej pory życzę Ci MTV.