Myslovitz

Kto dzisiaj nie zna zespołu Myslovitz? Jest to obecnie najpopularniejszy polski zespół rockowy, który wylansował takie przeboje jak: „Długość dźwięku samotności”, „Acidland” czy też „Mieć czy Być”.

Zespół powstał w 1992 roku a początkowa jego nazwa to The Freshmen. Założycielami byli: Artur Rojek oraz Wojtek Powaga, którzy obecnie tworzą zespół wraz z Jackiem i Wojtkiem Kuderskim oraz Przemkiem Myszorem. W 1994 roku zespół nagrał swoje pierwsze demo oraz zmienił nazwę na Myslovitz. Rok później grupie udaje się nagrać debiutancki album zatytułowany: „Myslovitz”. Krążek ten zebrał dobre recenzje wśród krytyków muzycznych a zespół między innymi został uznany „nadzieją roku” przez magazyn „Tylko Rock”. W czerwcu 1996 roku pojawia się już druga płyta zespołu „Sun Machine”, który została zauważona przez media a piosenki: „Peggy Brown” czy też „Z twarzą Marlin Monroe” stały się dość popularne. Kolejna płyta zespołu „Z rozmyślań przy śniadaniu” powoduje, że zespół zaczyna coraz więcej znaczyć na polskiej scenie muzycznej. Singiel „Scenariusz dla moich sąsiadów” staje się niemal kultowy. Nie brak jednak kontrowersji. Wiele sprzecznych odczuć spowodował teledysk oraz sama piosenka pt. „To nie był film”.

Rok 1999 jest rokiem przełomowym w dziejach Myslovitz. To w tym roku zostaje wydana „Miłość w czasach popkultury”, która bije rekordy sprzedaży w całej Polsce. Każdy Polak nucił „Długość dźwięku samotności”. Był to największy komercyjny sukces mysłowickiej grupy. Kolejny album „Korova Milky Bar” nie rozczarowuje polskiego słuchacza. Na krążku znajdują się takie przeboje jak „Acidland”, „Sprzedawcy Marzeń” oraz „Chciałbym umrzeć z miłości”. Rojek i reszta zdołali zebrać w tym czasie mnóstwo nagród i wyróżnień. Najbardziej prestiżowa nagroda to MTV Europea Music Awards w kategori Best Polish Act. W 2004 roku zespół wydaje szósty album, nad którym pracowali już od dawna. Jest to zbiór muzycznych improwizacji zatytułowany „Skalary Mieczyki Neonki”. Ostatnia a zarazem najnowsza płyta zespołu została wydana w 2006 roku. „Hapiness is Easy” to dobra płyta z wpadającymi w ucho piosenkami. Największe przeboje z płyty: „Mieć czy Być” czy też „Nocnym pociągiem aż do końca Świata” znają w Polsce wszyscy.

Myslovitz to chyba najbardziej rozpoznawalny polski zespół za granicą. Zawdzięczają to między innymi wydaną anglojęzyczną wersją płyty „Korova Milky Bar” oraz licznymi trasami koncertowymi poza granicami kraju. Ostatnio zespół odwiedził Irlandię, gdzie promował najnowszą płytę.

Muzyka Myslovitz to przede wszystkim alternatywny rock z domieszką popu. Lekka psychodelia oraz ciekawe teksty Artura Rojka dodają dodatkowego uroku do całości. Ponad to muzyka Myslovitz od razu wpada w ucho i nuci się ją przy każdej okazji. Mimo, że są popularni nie uderza im woda sodowa do głowy.

Obecnie zespół przygotowuje anglojęzyczną wersję płyty „Hapiness is Easy” oraz dużo koncertuje po całej Polsce. Już pierwszego lipca odbędzie się koncert Myslovitz w Mikołowie z okazji Dni Mikołowa. Będzie to nie lada gratka dla mikołowskich fanów grupy czekających na pierwszy koncert Myslovitz w Mikołowie. Być może Rojek zniszczy gitarę na środku sceny tak jak miało to miejsce na niedawnym koncercie w Rybniku?

Delons – Wersja z Napisami.

Zespół grający w polsce indie rocka z domieszką brit rocka to w Polsce rzadkość. Jednak jest taki jeden zespół a nazywa się Delons.

i Wydał nawet indie płytę. Być może słowo indie w tym przypadku jest mocno naciągane, ale widać u nich inspiracje angielską muzyką. Sprawa z Delons wygląda tak, że potrafią stworzyć wciągające kawałki. Tylko jest jeden problem. Trzeba najpierw przebrnąć przez głos wokalisty, który zraził wielu już na samym początku. Moim zdaniem jeżeli dosyć długo tego będziemy słuchać to jakoś nie będzie nas już to tak bardzo razić.

Wersja z napisami składa się z kliku na prawdę fajowskich kawałków. Tajfun 18 na wymiata pod każdym względem. Chyba najlepszy kawałek na tej płycie. Poza tym Kowboj Eugeniusz i 40 minut warto posłuchać.

Zastanawia mnie zawsze kwestia tekstów. Czasami wydaje mi się, że oni na siłę chcą stworzyć tekst mądry, który każdego powali. Mocno mnie to razi w oczy a w zasadzie uszy. Pomimo, że z tekstami w większości piosenek jest ok to zdarzają się gierki słowami na siłę.

Mysłowice przyzwyczaiły nas już do tego, że jest tam w ciul dobrych zespołów. Delons raczej nie przebija nigdy Myslovitz, może kiedyś dogonią Negatyw, ale mają w dorobku już jedna fajną płytę, którą serdecznie polecam entuzjastom polskiej muzyki alternatywnej. Ocena 6\10.

The October Leaves.

The October Leaves to jeden z najbardziej wyróżniających się zespołów młodego pokolenia w Polsce.

Zespół powstał na Śląsku czyli w województwie z, którego wywodzą się takie grupy jak Myslovitz, Penny Lane czy też Negatyw. Rybnicki band powstał w 2004 roku i został założony przez czwórkę przyjaciół z I Liceum Ogólnokształcącego w Rybniku.

Zespół składa się z czterech charyzmatycznych muzyków, którzy obecnie sami są sobie menadżerami. W skład zespołu wchodzą: Kamila Bartkowiak (wokal), Szymon Bartkowiak (gitarzysta), Adrian Wuwer (basista) oraz Piotr Szopa (perkusista).

Muzyka The October Leaves to połączenie brit-popu z indie rockiem. Muzycy obecnie pracują nad demem, jednak na ich oficjalnej stronie (link z prawej strony) można posłuchać utworów grupy. Wszystkie piosenki są napisane w języku angielskim, gdyż zespół próbuje zaistnieć na rynku zagranicznym. Najbardziej wpadający w ucho kawałek to Duplicity oraz 10 second of Love.

Miejmy nadzieje, że zespół w najbliższym czasie wyda Demo a później pierwszy album. Oni po prostu nie mogą zmarnować swojego talentu i świetnego pomysłu na muzykę!