Sigur Rós – Valtari

Legendarni Islandczycy wracają.

Ciężko jest napisać cokolwiek oryginalnego o Sigur Rós. Islandczycy od ponad dziesięciu lat grają po prostu swoje. Mają na koncie wiele świetnych płyt i jedną kosmiczną: „Ágætis byrjun„, która dla muzyki jest tym czym dla filmu „Obywatel Kane” czy też „Ojciec Chrzestny”. Mimo, że Jonsi solowo błądzi to w zespole zawsze potrafi się odnaleźć. Sigur Rós nie schodzą poniżej dobrego poziomu.

Jeżeli jakimś cudem jeszcze nie słyszałeś tego zespołu to zdecydowanie powinieneś poznać. Wypadałoby zacząć od ich epickiej płyty z 1999 roku, jednak jeżeli ktoś spróbuje ich posłuchać „od końca”, czyli od omawianej „Valtari” to generalnie nic złego się nie stanie. Bo tak na prawdę w stylu zespołu nie wiele się zmieniło. Wciąż porywają nasze serca w ten sam sposób. A jeżeli coś działa to po co to zmieniać? Ich zawsze będzie stymulowało piękno zimnej, niebieskiej Islandii. Nie chciałbym, któregoś dnia przeczytać o tym, że muzycy Sigur Rós przeprowadzili się na Hawaje i kombinują z flamenco.

Chyba większość ma jakieś skojarzenia, ciekawe wspomnienia z tym zespołem w tle. Pewne trasy, widoki z tą patetyczną muzyką w uszach. Ważne lub mało ważne chwile, momenty i wszystko to co każdy przeżył na swój własny sposób. Jestem całkowicie pewien, że „Valtari” również sprawdzi się w tej roli i każdy fan zespołu pokocha ten album. Ocena: 8/10.

 

Perfume Genius – Put Your Back N 2 It

Powiada się: „Do trzech razy sztuka”. Mike’owi Hadreas’owi wystarczyła ta druga szansa.

Perfume Genius to projekt za którym kryje się Mike Hadreas. W 2010 roku zadebiutował płytą „Learning”, jednak to nie był dobry debiut (Już nazwa wskazuje, że był to dopiero etap nauki). Słuchając jego drugiego, najnowszego krążka ma się wrażenie, że ten genius w nazwie już nie jest taki nad wyrost.

„Put Your Back N 2 It” to bardzo smutna a zarazem dobra płyta. Utwory są krótkie, rzadko kiedy dociągają do 3 minut jednak w tak krótkim czasie przeważnie udaje się uchwycić sedno. Pisze „przeważnie” bo chwilami czułem pewnego rodzaju niedosyt. Niektóre momenty można było pociągnąć jeszcze troszkę dłużej, można je było rozwinąć dalej. Taki właśnie muzyczny niedostatek występuje w utworze „Hood”, który jest single na płycie z dość dziwnym teledyskiem (z gwiazdą filmów porno w roli głównej).

Nie chciałbym przesadzać z zachwytami jednak część kompozycji z „Put Your Back N 2 It” spokojnie można określić mianem epickich. Hadreas wydaje się być mistrzem oraz wirtuozem na małej, ciasnej powierzchni (w tym przypadku jest to krótka i zwięzła płyta). To płyta uboga w dźwięki, perkusja pojawia się spontanicznie, gitara troszkę więcej. Wszystko oparte jest przeważnie na klawiszu i wokalu z tym, że jego głos gra tutaj raczej drugoplanową rolę bo na pierwszym miejscu z pewnością są melodie i brzmienie klawiszów. Na „Put Your Back N 2 It” Jest akustycznie, nastrojowo, melodyjnie, schludnie i po prostu ładnie. Polecam każdemu, czasu nie zmarnujecie. Ocena: 8/10.