Muzyka na kwarantannę – premiery z marca

Przed nami kolejna porcja najciekawszych moim zdaniem muzycznych premier minionego miesiąca.

Caribou – Suddenly. Mało brakowało a Daniel Victor Snaith, znany szerzej jako Caribou załapał by się na osobny tekst o płycie na blogu. W końcu jego najnowsze „Suddenly” to rzecz niebywała. Czemu? Gdyż na taką płytę czekałem 10 lat! Czyli całą dekadę. Ostatni raz mnie urzekł na „Swim” z 2010 roku, gdyż wydana cztery lata później „Our Love” nie przypadł mi do gustu. Już się bałem, że słuch o nim zaginął a tu taka heca. „Suddenly” to cały zestaw tego co najlepsze w Caribou. Jest trochę mrocznie i trochę tanecznie. Jest przejrzyście i mgliście zarazem. To co? Widzimy się w tym roku na Offie?! Ocena: 8/10.

Artur Rojek – Kundel. Może to i fajnie, że Artur Rojek wrócił. Nie powiem, ucieszyłem się na wieść o tej płycie. W końcu wałkowałem Myslovitz za czasów Rojasa nieustannie a i jego debiutancki solowy album też mi się podobał. Poza tym mam na półce jego wywiad rzekę „Inaczej”, odwiedzam chętnie Off Festival (Mimo, że łachudry szczypią się z akredytacjami) a Lenny Valentino to zrobiłbym nawet ołtarzyk. Lubię typa, ale nie rozumiem tej nowej płyty. Czuje, że nie jest dla mnie. Przesłuchałem ją ze pięć razy i ani razu mnie nie urzekła. Jest dla mnie zbyt bezpieczna, zbyt ogólna, zbyt dla każdego. A chyba nie tego oczekuje od kolesia, który zaraził mnie muzyką alternatywną. Brakuje mi tutaj eksperymentowania i próbowania czegoś innego jednak. Dodatkowo jak usłyszałem jak Rojek śpiewa po niemiecku to już wiedziałem, żeby uciekać. Ocena: 3/10.

Best Coast – Always  Tomorrow. Liczyłem na trochę więcej słońca od Best Coast. W końcu ta pogoda jest ostatnio taka różna. Lubię ich muzykę, dla mnie Bethany Cosentino to taka damska wersja Nathana Williamsa. Kalifornia, słońce, alkohol i niezobowiązujące lo-fi. Niestety „Always Tomorrow” nie spełnia tych wymagań w całości. Jest Ok, ale raczej nie będę wracać do tego krążka. Ocena: 5/10

Soccer Mommy – color theory. Piłkarska mamuśka urzekła mnie już na ostatni swoim krążku „Clean” z 2018 roku. Mimo, że podczas koncertu na Offie nie porwała mnie do szaleństwa to dałem nowemu wydawnictwu szansę. I wiecie co? Warto! To zdecydowanie jej najlepszy album. „color theory” to ładnie brzmiący zestaw uroczych piosenek z kategorii pop-rocka, indie i lo-fi. Ocena: 7/10.

U.S. Girls – Heavy Light. Ten album to moje osobiste odkrycie minionego miesiąca. Na „Heavy Light” mamy wszystko: ładnie brzmiące kompozycje, chwytliwe piosenki i wiele smakowitych odwołań do klasyki. Przykład? Nie trzeba wysiłku by znaleźć tutaj wiele wspólnego z pierwszymi płytami Madonny, teatralności Davida Bowie czy też z najlepszymi krążkami Blondie. Poza klasyką można tutaj doszukać się nowszych nawiązań jak chociażby do Lykke Li, Arcade Fire czy też Bat For Lashes. Pop ładnie tutaj łączy się z alternatywą, a bogactwo brzmienia zachwyca. Już otwierający całość „4 American Dollars” daje do zrozumienia, że mamy do czynienia z czymś wyjątkowym. Do moich faworytów dołączam także niesamowite „And Yet It Moves/Y Se Mueve„, momentami psychodeliczne „Born To Lose” czy też „Woodstock ’99”. To jedna z tych płyt, którą warto znać. Ocena: 9/10.

Porridge Radio – Every Bad. Nie słyszałem pierwszego krążka Porridge Radio, jednak po przychylnych recenzjach postanowiłem sprawdzić „Every Bad„. Nie jest to płyta zła, ale też nie wybitna. Nie wiele mi zostało w głowie po pierwszym odsłuchu. Znacznie lepiej było za drugiem razem (Dlatego też podnoszę nieco ocenę tej płycie). Są tutaj całkiem ciekawe momenty, ale chyba nie na tyle by wałkować ten album dniami i nocami. Warto sprawdzić i ocenić samemu. Ocena: 6/10.

Dogleg – Melee. Na pierwszy rzut „ucha” płyta wydaje się fajna. Taka energiczna, gitarowa albo jak to piszą w Teraz Rocku „Z PAZUREM” (HEHE). Dla fana takiego jak JA, czyli lubiącego Wavves, Cloud Nothings i ogólnie nieco bardziej punkowe oblicze lo-fi i indie rocka powinna to być gratka. Jest tylko jedno ALE. Nie mam za bardzo chemii z tym albumem. W sensie cały czas wydaje mi się – „ALE TO JUŻ PRZECIEŻ BYŁO!”. Niby wszystko jest OK, ale bez fajerwerków. Albo to może po prostu kwestia MNIE. I chyba nie jest to mój moment na tego typu muzykę. Czas pokaże. Póki co daję: 5/10. ELO.

Coals – docusoap. Przyznam szczerze, że wyczekiwałem tej płyty dość mocno. Zwłaszcza, że single promujące były na prawdę mocarne. Przecież „Pearls” to świetna podróż do lat 90 a „Sleepwalker” to już w ogóle jakiś ODJAZD. Takie kawałki, które jednocześnie są i nie są hip-hopowe robili przecież Purity Rings czy też James Blake. I od tych kawałków zaczyna się „docusoap” i kiedy człowiek myśli co będzie dalej? To wtedy zderza się ze ścianą, gdyż Coals idzie w zupełnie inną stronę. Płyta nie jest zła, ale spodziewałem się większego WOW. Niestety tak zadziałały wybitne single, które mocno odróżniają się od reszty utworów. Nie zrozumcie mnie źle, nie jest to płyta zła. Ba, powiedziałbym, że bardzo dobra. W końcu, mało się dzieje ostatnio na polskiej scenie niezależnej a duet Katarzyny Kowalczyk i Łukasza Rozmysłowskiego robi bardzo dobrą robotę. Jednak przygotujcie się na to, że będzie to zupełnie inna dawka muzyczna niż to co słyszeliście od nich w ostatnim czasie. Ocena: 7/10.

OFF Festival 2017

Po raz kolejny w katowickiej Dolinie Trzech Stawów będzie miał miejsce jeden z najlepszych polskich festiwali, na którym byłem wielokrotnie i wielokrotnie na łamach bloga o nim pisałem. Czasami mam nawet odczucie, że swoimi publikacjami dołożyłem małą cegiełkę do sukcesu tego alternatywnego święta. O jakim wydarzeniu mowa? Oczywiście o OFF Festivalu!

Gdzie i kiedy?

Tegoroczny OFF Festival tradycyjnie odbędzie się w pierwszy weekend sierpnia (04-06.08) w katowickiej Dolinie Trzech Stawów. Koncerty będą rozgrywane na czterech scenach, z czego Leśna tradycyjnie powinna zbudzać naszą największą uwagę.

Kto zagra?

Tegoroczni headlinerzy to Swans, PJ Harvey oraz Feist. Niezła paka, ale to nie dla nazw się jedzie na OFFa. Festival organizowany przez Artura Rojka to kopalnia dobrej muzyki do poznania. A w tym roku będzie co odkrywać! Na pewno warto przyjrzeć się raperowi Talibowi Kweli, który w hip-hopie siedzi już parę dobrych lat. Czadu powinni dać rockowcy z Thee Oh Sees oraz Idles. Jeżeli lubicie orientalne klimaty to powinni Was zainteresować Kikagaku Moyo, natomiast Janka Nabay & The Bubu Gang przekaże Wam trochę afrykańskiego klimatu. Co więcej? Warto zerknąć na Shellac, This Is Not This Heat oraz Ulrika Spacek. Nie przegapcie także występów Conora Obersta oraz solowego występu Michaela Giry. Jak zwykle okazale prezentuje się polska reprezentacja. W tym roku zagrają m.in. nowy super band New People, PRO8L3M, który z zagra nowy materiał czy też L.Stadt.  Kwadrafonik z Arturem Rojkiem na czele zabiorą nas w świat Davida Lyncha, a Frele zagrajom coś po naszymu.

Za ile?

Bilety są wciąż dostępne. Karnet trzy dniowy kosztuje 310 zł. Bilety kupicie tutaj.

Więcej informacji na temat festiwalu w poniższych linkach.

http://off-festival.pl/pl

https://www.facebook.com/offfestival

https://www.instagram.com/offfestival/

Patronat: Festiwal Colours of Ostrava

avatar2Z wielką przyjemnością informuję, iż dołączyłem do do grona oficjalnych partnerów  Colours of Ostrava. XV edycja festiwalu odbędzie się w dniach 14-17 lipiec 2016 roku w postindustrialnym kompleksie dawnej huty Dolní Vítkovice w Ostrawie.

Dlaczego warto tam być?

Tegoroczny line-up wygląda całkiem ciekawie. Wystąpią m.in. będący w formie Australijczycy z Tame Impala. Ogromną gratką będzie usłyszenie ich ostatnich psychodelicznych, indie rockowych płyt „Lonerism” oraz „Currents„. Na festiwalu pojawi się również legendarny Slowdive. To dobra wiadomość dla każdego fana muzyki shoegaze, który nie miał okazji zobaczyć Brytyjczyków na OFF Festiwalu 2014. Ponadto zagra również kultowy elektroniczny duet Underwold, będący zawsze na propsie M83, Antony and the Johnsons pod nową nazwą ANOHNI a także liczna gromada indie rockowych bandów takich jak: Kodaline, Of Monsters And Men czy też The Vaccines. Polskę na festiwalu reprezentują m.in. Artur Rojek, Brodka oraz Maria Peszek.

Colours of  OstravaPrzydatne linki:

Polska przedsprzedaż biletów: www.joystore.pl/colours

Więcej informacji: www.colours.cz/pl/

Facebook: www.facebook.com/ColoursPL/

Twitter: www.twitter.com/colours_pl

Instragram: www.instagram.com/colours_pl/