Festiwal Tauron Nowa Muzyka 2016 – Relacja

tnmf2016W tym roku miałem okazję uczestniczyć w 11 edycji Festiwalu Tauron Nowa Muzyka. Niestety ze względów osobistych mogłem być jedynie na jednym dniu katowickiego wydarzenia. Oto zapis moich spostrzeżeń z piątkowych koncertów.

Smolik i Kev Fox

Gdybym miał napisać o tym koncercie do gazety to tytuł tego artykułu brzmiałby „Kev Fox i jego niesforna gitara”. Gitary nie współpracowały tego dnia dobrze z Brytyjczykiem, w efekcie czego katowicka widownia odsłuchała najnowszy utwór grupy bez tego instrumentu. Jednak te techniczne problemy w żaden sposób nie przełożył się na mój pozytywny odbiór tego występu. Chłopaki przywrócili tego dnia rock’n rolla. Utwory z ich zeszłorocznego albumu „Smolik / Kev Fox” brzmiały na żywo rewelacyjnie. Poza kapitalnym utworem „Run” mieliśmy okazję usłyszeć także cover Led Zeppelin „Whole Lotta Love” czy też „Hollywood” z gościnnym występem Natalii Grosiak. Liczna widownia zgromadzona pod sceną główną była tym występem zachwycona, ja również.

Niechęć

Grupę Niechęć znam przede wszystkim z dobrze przyjętego albumu „Śmierć w Miękkim Futerku„. Poza tym chłopaki z tego jazz bandu swego czasu zamieścili na moim blogu, swoje podsumowanie całoroczne. Dlatego też z miłą chęcią udałem się pod scenę Red Bull by wysłuchać ich koncertu. A ten był perfekcyjny! Ich muzyka brzmi równie dobrze na żywo co na płycie, a nawet nie wiem czy nie lepiej? Podczas tego występu nie zabrakło zarówno piosenek z wspomnianego przeze mnie wcześniej albumu jak i najnowszego, tegorocznego nazwanego po prostu „Niechęć„. Dlatego też nie zabrakło najnowszego singla „Krew” czy też takich utworów jak „Rajza” czy też „Metanol„. Energiczny, wciągający występ był dodatkowo wzbogacony o dobry kontakt zespołu z publicznością. Gdyby miał okazję iść ponownie na występ Niechęci, zrobiłbym to z całą pewnością.

tnm_logo-2016-01Beneficjenci Splendoru.

W poszukiwaniu miejsca występu Beneficjentów Splendoru przez przypadek natknąłem się na końcówkę występu Pana Masayoshi Fujita w sali kameralnej NOSPR i od razu pożałowałem, że nie znalazłem się tam wcześniej. Warszawskie trio grające połączenie rapu z ostrym rockiem zaprezentowało się w ciekawej scenerii pod chmurką, jakim był amfiteatr NOSPR. Ich muzyka mocno kojarzy się z twórczością łódzkiej formacji CKOD. Ironiczne teksty przeplatają się z ostrymi gitarowymi riffami. Gitarzysta grupy wyglądał trochę jak Kudłaty ze Scooby Doo udający Matta Bellamy’ego, jednak całkowicie propsuje jego umiejętności muzyczne. Beneficjenci Splendoru zagrali fajny koncert na którym zaprezentowali zarówno starsze kawałki jak i te z tegorocznego albumu „Selfie„.

Roots Manuva

Czekałem pod sceną ze 15 minut zanim doczytałem, że koncert Brytyjskiego rapera został odwołany.

Snarky Puppy

Nie jest to do końca mój styl muzyki, jednak z tego co widziałem to ludzie świetnie się bawili przy dźwiękach Amerykańskiego bandu. Pomimo tego, że wyglądali jak szkolna orkiestra to wielkie brawa za zdolności muzyczne. Jestem otwarty na nową muzykę i taką też miałem okazję poznać.

King Midas Sound & Fennesz

W oczekiwaniu na występ gwiazdy dnia udałem się pod Tent Stage by posłuchać zupełnie nie znanego mi wcześniej King Midas Sound, który występował wraz z znanym mi Fenneszem. Występu nie zobaczyłem, ze względu na grubą warstwę dymu. Jednak najważniejsze jest to co się słyszy. A tego było sporo. Psychodeliczna, mroczna, transowa muzyka elektroniczna urozmaicała charakterystyczny klimat festiwalu. Nie porywała do tańca (trochę szkoda), ale bez pardonu wdzierała się do głów słuchaczy. To nie był zwykły koncert, to było przeżycie.

Battles

Ostatnim występem, który miałem okazję zobaczyć tego dnia był koncert Battles. To mój drugi gig Amerykanów, który miałem okazję zobaczyć. Zarówno koncert z Taurona, jak i ten z OFF Festiwalu był w wykonaniu Battles perfekcyjny. Grupa znana jest z tego, że świetnie prezentuje się na żywo. Nie inaczej było tym razem. Matematyczność i perfekcyjność królowała na scenie. Gdy trio Battles gra na scenie to główną frajdą jest obserwowanie tego jak oni grają. Oczywiście muzycznie też dali radę i zagrali swoje najlepsze utwory wraz z co chwilę wykrzykiwanym przez publikę „Atlasem„. W połowie koncertu chłopaki zrobili sobie małą pogawędkę z publicznością i oczywiście przypomnieli o polskich korzeniach basisty Dave’a Konopki. Po żartach dotyczących Donalda Trumpa ponownie zaczęli hipnotyzować swoją muzyką. Wciąż podziwiam ich perkusistę za ten wysoko ustawiony talerz. Jeżeli będziecie mieli kiedykolwiek okazję zobaczyć Battles na żywo, zróbcie to z całą pewnością!

Tauron Nowa Muzyka Festiwal – Zapowiedź

tnm_logo-2016-01Już jutro (18.08 – 21.08) rusza kolejna, XI edycja Tauron Nowa Muzyka Festiwal. Jako, że będę miał okazję w tym roku uczestniczyć w imprezie, chciałbym naświetlić najważniejsze informacje dotyczące festiwalu.

Czas i miejsce.

Impreza potrwa cztery dni od czwartku 18 sierpnia do niedzieli 21 sierpnia. Miejsce występów to tradycyjnie już Muzeum Śląskie w Katowicach.

Line-up.

Na tegorocznej edycji festiwalu wystąpi około 70 artystów. Nie są to może medialne nazwy, ale dla fanów alternatywnej muzyki (elektronicznej zwłaszcza) jest to nie lada gratka. Na Tauronie zagrają m.in. Battles, Fat Freddys Drop, Snarky Puppy, Roots Manuva, The Field, Plaid, Clouds, Actress czy też The Orb. Wyjątkowo ciekawie prezentuje się polski zestaw artystów, wśród których znajdują się: Stara Rzeka, JAAA!, Maria Peszek, Smolik, Beneficjenci Splendoru oraz Niechęć.

Bilety.

Czterodniowych karnetów już nie ma, dwu dniowe są w cenie 250 zł a bilety na jeden dzień są w cenie 150 zł.

Przydatne linki.

Oficjalna strona festiwalu

Facebook

Twitter

Instagram

YouTube

Muzyczne podsumowanie roku 2012: Wydarzenia

wydarzeniaKolejna część podsumowania całorocznego skupiona na najważniejszych wydarzeniach z poprzedniego roku.

Zacznę od najciekawszych koncertów, które można było zobaczyć w 2012 roku nad Wisłą. Z mojej perspektywy najważniejszym gigiem w którym brałem udział był występ Muse w łódzkiej Atlas Arenie. Brytyjczycy promowali w ten sposób najnowszą płytę „The 2nd Law”. Koncert był sporym przeżyciem pod względem wizualnym i muzycznym, nie zabrakło niczego z czego Muse słyną live. Druga sprawa to Off Festival 2012. Niestety miałem wrażenie, że pod względem line-upu był to jeszcze słabszy festiwal niż rok temu. Tendencja spadkowa? Trudno ocenić, mimo to i tak udało mi się zobaczyć kilka świetnych koncertów takich artystów jak: Battles, Converge, Metronomy, Death in Vegas, Doom czy też Dam-Funk. Dobrze za to radził sobie Opener. Mimo, że bazował na gwiazdach, które „już były” to i tak zazdroszczę tym, którzy mogli zobaczyć M83, Bon Iver, Public Enemy czy też New Order. Warto w tym miejscu odnotować, że część występów można było śledzić przez YouTube’a. Czwartym koncertem godnym wyróżnienia jest występ Coldplay na Stadionie Narodowym. Zespół się trochę wyrobiła a nowe piosenki nawet dają radę, mimo to wciąż tęsknie za „Parachutes”.

Muse-12

Rok 2012 był owocny w liczne powroty. Na początku roku usłyszeliśmy o powrocie hip-hopowej formacji 2 Live Crew. Mocny powrót ze zaświatów zaliczyła legendarna grupa Godspeed You! Black Emperor, która wydała ciekawy album „Allelujah! Don’t Bend! Ascend! „. Swoją działalność wznowili także: At the Drive-In, Grandaddy, The Replacements oraz Run/DMC. Warto także odnotować powrót The Rolling Stones, który w poprzednim roku świętował 5o urodziny. Rok temu pisałem o nowym zespole Micka Jaggera. Wydawało się wtedy, że to koniec Stonesów. Na szczęście wrócili i wydali nowy krążek. Szczęśliwy powrót zaliczył The Beach Boys, wracając do nagrywania piosenek o miłości, słońcu i muzyce. Inaczej natomiast potoczyły się losy takich grup jak: Das Racist (mieli być na offie!), Girls oraz Handsome Furs, które raczej nie nagrają już żadnej nowej piosenki.

izasnoop

Rok 2012 to rok ciekawych kolaboracji. Na początku roku mogliśmy zapoznać się z utworami powstałymi w wyniku połączenia sił Krzysztofa Pendercekiego i Johnny’ego Greenwooda z Radiohead. Natomiast w lato pokazał się album „OFF THE WIRE”, który powstał w efekcie spotkania Izy Lach ze Snoop Doggiem. W tym czasie dowiedzieliśmy się także, że Artu Rojek już nie zaśpiewa razem z chłopakami z Myslovitz. Legenda polskiego rocka znalazła sobie kilka dni później nowego wokalistę w postaci Michała Kowalonka z grupy Snowman.

W 2012 nie doczekaliśmy się wciąż nowej płyty Blur ani Ścianki. Frank Ocean tuż przed premiera swojej płyty „Channel ORANGE” przyznał, że lubi „pedałować” a Brytyjczycy podczas imprezy otwarcia i zamknięcia Olimpiady w Londynie dali kilku godzinny popis swojej kultury. Ważnym wydarzeniem około muzycznym było skazanie zespołu Pussy Riot na karę łagru.  W Polsce natomiast do łask powróciło disco polo za sprawą jednej piosenki – „Ona Tańczy Dla Mnie” grupy Weekend.

adam yauch

Pora zajrzeć do czarnego notesu. W poprzednim roku z życiem pożegnała się Whitney Houston. To kolejna ofiara swojej sławy i bogactwa. Mimo, że nie przesłuchałem żadnej jej całej płyty to i tak szacun za głos z lat 90. Wiosną 2012 roku świat hip-hopu wstrząsnęła wiadomość śmierci członka Beastie Boys – Adama Yaucha. Poza tym do lepszego świata przeszli: Irena Jarocka, Robin Gibb z Bee Gees, Davy Jones i wielu, wielu innych.