CARBON Silesia Festival 2024 – Zapowiedź

Już za nieco trzy tygodnie odbędzie się kolejna edycja CARBON Silesia Festival. Miałem okazję brać udział w zeszłorocznej edycji (Moje wrażenia możecie sprawdzić TUTAJ) i z czystym sumieniem polecam przybyć do Sztolni Królowa Luiza w dniach 14-15 czerwca. Poniżej wrzucam garść informacji o tegorocznej edycji Carbona.

Gdzie i kiedy?

Standardowo festiwal odbędzie się w samym czarnym sercu Górnego Śląska, czyli Sztolni Królowa Luiza w Zabrzu w dniach 14-15 czerwca. Miejsce to ma niesamowity, industrialny klimat, który idealnie komponuje się z muzyką, którą można usłyszeć ze scen Carbona.

Kto wystąpi?

Głównym headlinerem tegorocznej edycji festiwalu jest norweska grupa Röyksopp. Duet tworzący muzykę z pogranicza popu, techno i elektroniki miałem okazję sprawdzić w tym roku podczas Snowfestu oraz zeszłorocznego Tauron Nowa Muzyka Katowice. Twórców takich przebojów jak: „Here She Comes Again” oraz „What Else Is There” chętnie sprawdzę ponownie w Zabrzu. Z ogromnym wytęsknieniem czekam na występ NTO. Francuski DJ grał już na Carbonie dwa lata temu i dał świetny koncert podczas, którego usłyszeć można było już legendarne „La clé des champs„. Równie dużym uznaniem cieszy się inny francuski DJ – Vitalic. Ukrywający się pod tą nazwą Pascal Arbez-Nicolas nagrywa już od ponad 20 lat i ma na koncie wiele świetnych utworów. Dobrze znani śląskiej widowni są także Islandczycy z GUSGUS. Zespół założony w 1995 roku w Reykjavicku grał już wcześniej na TNMK i jest mocnym punktem line-up’u tegorocznego CARBONA. Poza tym warto sprawdzić takich artystów jak: Goldie, Luke Alessie czy też Nick Curly.

Silna jest także polska reprezentacja. Na Carbonie usłyszymy m.in. duet Catz’N Dogz, który ma wielu fanów w kraju, jak i poza jego granicami. Bezkres to 2/3 składu legendarnego KAMP!, który w tamtym roku grał podczas CARBONA jeden z swoich ostatnich występów live. ZAMILSKA to DJ-ka, która w ostatniej dekadzie zaliczyła ogromny progres i z ciekawością sprawdzę jak potrafi porwać ludzi do tańca. W Zabrzu nie zabraknie również melodyjnej synth-popowej muzyki za sprawą grupy Jeszcze. Tworzący nią rodzeństwo pochodzące z mazurskiej wsi ma już na koncie dwa długogrające albumu, z czego ostatni : „Z tb na mieście” ukazał się rok temu. Poza tym wystąpią: Kuba Sojka, Last Robots czy też We Draw A. Pełny line-up znajdziecie TUTAJ.

Koszt biletu?

W chwili obecnej są sprzedawane karnety dwudniowe LAST CALL w cenie 299 zł. Warto nadmienić w tym miejscu, że CARBON jako nieliczny festiwal nie podniósł (lub zrobił to nieznacznie w przypadku biletów regularnych) cen swoich biletów, gdzie w przypadku pozostałych imprez tego typu różnice są znaczne.

Pozostałe informacje?

Wszystko znajdziecie na stronie http://www.carbonfestival.pl

CARBON Silesia Festival 2022 – Relacja

W miniony weekend, w dniach 10-11 czerwca 2022 miałem przyjemność brać udział w CARBON Silesia Festival. Była to już druga edycja imprezy organizowanej przez GO!FEST przy udziale Sztolni Królowa Luiza i Ars Cameralis. Podobnie jak katowicki TAURON Nowa Muzyka, ów impreza odbywa się także w industrialnym klimacie kopalni. Zabrzańska Sztolnia Królowa Luiza to idealne miejsce do tego typu wydarzeń muzycznych, dlatego też mam nadzieję, że ten festiwal zagości na stałe w letnim sezonie festiwalowym. A jak wyglądały poszczególne występy, które udało mi się zobaczyć? O tym poniżej.

Dzień Pierwszy rozpocząłem od tanecznej rozgrzewki serwowanej przez Holly Molly. Niestety wczesna pora jaką była godzina 18:00 nie zachęcała jeszcze zbierających się ludzi do ostrej zabawy. A szkoda, bo dj miał całkiem udany set, który posłużył jako muzyczne tło do zwiedzania terenu festiwalu i pierwszego łyka piwa. Większa była zabawa na koncercie Coals, którzy wystąpili na scenie głównej. Duet Kachy Kowalczyk i Łukasza Rozmysłowskiego, wspierany przez basistę Bobka Bobkowskiego miał początkowo problem z rozbujaniem publiczności, jednak im więcej do mikrofonu mówił Łukasz, tym występ stawał się luźniejszy. A muzycznie? Nie zawiedli moich oczekiwań. Usłyszałem klasyczne już „Sleepwalker„, „Miraż” czy też „Blue„, a także utwory z nowej EP-ki „Rewal” z „Ganc Egal” i „Lawą” na czele. Zabrakło może „pearls” i nie doszło do wywiadu, który miałem przeprowadzić z grupą, ale to tylko odrobina rozczarowania, która nie przeszkodziła w pozytywnym odbiorze występu Coals.

Następnym występem tego dnia to ponowna wizyta pod sceną główną, gdzie publikę zabawiał Bass Astral. Producent muzyczny Kuba Tracz, od roku występuje już bez IGO. Jednak jego koncerty nie straciły przez to na mocy. Dzięki dobrym występom gościnnym na scenie działo się wyjątkowo wiele. Były momenty taneczne, gdzie Kuba Tracz wrzucał na ruszt klubowe szlagiery i się nimi bawił. Były także momenty muzyczne, gdzie prym wiodły piosenki z jego ostatniego wydawnictwa „Techno Do Miłości„. Utwory takie jak „Samotność w Klubie Disco„, „Pałace” czy też „Before I Died” zabrzmiały równie dobrze na żywo, jak i na płycie. Przed występem dnia zdążyłem zobaczyć set od SATLa na JUNGLE STAGE, jednak nie na długo, gdyż Monolinka, chciałem zobaczyć od dłuższego czasu. I powiem wam, że jest czego żałować, jeśli się nie było tego dnia w Zabrzu. Niemiecki DJ dał czarujący klimatem i porywający do tańca występ. Może nie był to taki klimat jak na pustyni Black Rock w Nevadzie, ale wcale nie było gorzej od tego legendarnego już występu z USA. Zabrzmiały największe hiciory z „Harlem River„, „Sirens„, „Black Day” czy też „Otherside”. Blisko półtoragodzinny występ minął szybko i intensywnie. Z całą pewnością wróciłbym na ten występ jeszcze raz. Pierwszy dzień zakończyłem przy dźwiękach od NTO w CARNALL Stage. Francuzki DJ dał ogień. „Invisible” jak i „La Cle Des Champs” brzmiały niewiarygodnie i aż szkoda, że większość ludzi uciekła z występu, gdy na około 5 minut zabrakło prądu. Bo jak sprzęt znowu grał, to impreza wróciła i trwała w najlepsze dalej.

Dzień drugi rozpocząłem podobnie jak pierwszy, od powolnego rozkręcania się przy dźwiękach PYSH na CARNALL STAGE. Sprawdziłem także co gra NOVIKA na scenie głównej. Pani Katarzyna, która okazała się na żywo bardzo sympatyczną babeczką, zagrała wymieszany repertuar. Cześć utworów pochodziła z jej najnowszej płyty „Novika 2.0„, a część to były jej starsze acz sprawdzone kawałki. Był to koncert na którym nie dało się nudzić, podczas, którego nie zabrakło występów gościnnych, bo na scenie pojawił się duet ATVLANTA oraz Baasch. Sprawdziłem także jak się mają chłopaki z zespołu KAMP! Okazuje, że 2/3 tej grupy bardzo świetnie sobie radzi jako Bezkres. Ich Set był tak mocny, że z nie małym opóźnieniem pojawiłem się pod sceną główną na kolejnym występie.

Baasch, który występował na MAIN STAGE celebrował 10 lat na scenie. Tego wieczoru dał wyjątkowo ciekawy i długi występ. Nie zabrakło jego najbardziej znanych singli jak: „Miasto„, „Brokat” czy też „Cienie„. Zagrał także cover Zbigniewa Wodeckiego „Fantazja„, który miał premierowo zagrać z Kayah dzień później. Występem tego dnia miał być koncert holenderskiego tria KRAAK & SMAAK. Grupa wystąpiła już na pierwszej edycji CARBONA i zdaniem wielu dała najlepszy występ. W tym roku było równie czadersko. Świetne połączenie disco, soulu oraz funku z potężnym wokalem pani śpiewającej dla zespołu dało mocno taneczny efekt. Nie mogłem tego dnia przegapić setu od Gerda Jansona, który nawet na moment uciekł ze sceny. Jednak jego nieobecność nie przeszkadzała w dalszej imprezie. Co tu dużo mówić, to trzeba było poczuć na własnej skórze. Dalszą część hulańców idealnie poprowadził polski duet CATZ’N DOGZ. I na tym też secie zakończyłem swój udział w CARBON Silesia Festival.

Podsumowując, CARBON Silesia Festival to ciekawe wydarzenie na polskiej scenie festiwalowej. Warto odwiedzić ten festiwal, jak i samą Sztolnie Królowa Luiza w Zabrzu. Chętnie wybiorę się do Zabrza również i za rok.