Schoolboy Q – Blank Face

school-boy-qqJak to mają w manierze czarnoskórzy raperzy, najlepsze rzucają na początek. Tak też jest w przypadku najnowszego albumu członka Black Hippy. „Blank Face” – jego najnowsze dziecko rusza z rozmachem, jednak im dłużej trwa tym więcej z siebie potu wylewa. Pilny uczeń Quincy po raz kolejny udowadnia, że dobre rymy ma w naturze. Oczywiście momentami odrzucają nachalne wulgaryzmy wrzucane w dziury wersowe związane z brakiem pomysłów. To przecież nie komedia z młodym Sthurem i Michałem Milowiczem w roli głównej, a poważny rap album. Schoolboy Q daje popis, dzięki czemu album ten słucha się dobrze. Co nie było dla mnie oczywiste po pierwszych odsłuchach. Spodobały mi się single „John Muir” oraz „That Part„. Reszty jednak nie chciało mi się słuchać. OK OK OK OK OK.

Poza tym zastanawiam się co będzie z panem Bertolaccim, gdy wyleczy kontuzje? Formacja pomocy Milanu w tym sezonie, o dziwo robi wrażenie. Niezastąpiony, wątpliwej klasy kapitan Montolivo musiał ustąpić miejsca młodemu wilkowi Locatelliemu, a walczący o każdy metr boiska Kuco rywalizuje o miejsce w wyjściowej jedenastce z młodziakiem Pasaliciem. A przecież jest też Sosa, Bonaventura oraz nieokiełznany Poli. Przypominający Joeya z Przyjaciół Pan Samolocik Montella ma trudny orzech do zgryzienia.

blank-faceO tak, zawsze chciałem to zrobić. Nie pisać o Milanie, bo już to kiedyś robiłem na blogu. Pamiętne wpisy z okazji dnia sportu, OMG. Czy ktoś jeszcze czyta moje recenzje? Mam nadzieje, że tak. Wracając jednak do „Blank Face„. Schoolboy Q robi tutaj na prawdę dobrą robotę. Szanuje to jak snuje tu te swoje gangsterskie historie, które zapewne zna wyłącznie z telewizji oraz zachwyty nad bogatymi kobiecymi wdziękami (Te już pewnie zna z reala). To po prostu kawał dobrego czarnego rapu, który być może nie jest czymś odkrywczym. Sorry, nie łudźmy się, że Quincy wymyśla proch tymi bitami. Są wybuchy, ale to jednak nie będzie nigdy album na jakiejkolwiek liście dekady. Pomimo to propsuje „Blank Face„, jeżeli podobały się wam ostatnie krążki Schoolboy’a, to ten też powinien przypaść wam do gustu. Mnie przypadł. Ocena: 7/10.

Posłuchaj

Vehicle Playlist – idealne piosenki do podróży samochodem

car-travel-paweuuCo prawda sezon urlopowy już za nami, a podobną listę już kiedyś stworzyłem. Jednak nie mogłem sobie odmówić odświeżenia tematu, dlatego dzisiaj na blogu znajdziecie listę 11 piosenek, które idealnie nadają się jako tło muzyczne do podróży samochodem.

Wavves – My Head Hurts (V, 2015). Na pierwszy ogień polecam utwór z ostatniej płyty Wavves. Ten kto zagląda na bloga w miarę regularnie, to wie, że twórczość Nathana Williamsa wielbię. Dlatego też, nie powinien dziwić fakt, że w moim aucie często można usłyszeć Kalifornijską kapelę. Żwawy, mocno gitarowy i melodyjny utwór sprawia, że podróż mija nam znacznie szybciej.

Posłuchaj

Kurt Vile – Pretty Pimpin (b’lieve i’m goin down…, 2015). Spokojne dźwięki gitary amerykańskiego muzyka umilą nam każdą drogę, nawet tą zakorkowaną. W jakiś dziwny sposób Kurt Vile potrafi za pomocą swojej muzyki mnie uspokoić. Masz zły dzień posłuchaj? Zdecydowanie sięgnij po zeszłoroczny album „b’lieve i’m goin down… bądź „Wakin on a Pretty Daze„.

Posłuchaj

Duke Dumont – Ocean Drive (Blasé Boys Club Pt. 1, 2015). Zawsze mam wyrzuty sumienia, gdy na swoich listach zamieszczam BARDZO znane piosenki, które lecą w radiu co 10 minut. Jednak Nie mogłem odpuścić tego kawałka. Zwłaszcza, że w tytule ma słowo RIDE a  w teledysku grupka młodych kobietek jeździ po mieście autem. DJ puszczał ją na moim weselu, puszczam i ja w samochodzie. Wy też pewnie jej słuchacie. I dobrze!

Posłuchaj

The Beatles – Drive My Car (Rubber Soul, 1966). Jak można robić playlistę do samochodu i zapomnieć o tym nieśmiertelnym kawałku? Co prawda w 1966 roku większość z Was nie było na świecie (Luzik, mnie też) a po polskich drogach jeździła garstka aut, ale to nie o to chodzi. Rock’nRoll w wykonaniu Liverpoolczyków to świetna muzyka do wszystkiego, zwłaszcza do samochodu.

Posłuchaj

Moderat – Bad Kingdom (Moderat II, 2013). Kiedyś niemiecki band kojarzył mi się z ucieleśnieniem nudy i braku pomysłu. Na szczęście w pewnym momencie postanowili swoje Kraftwerkowe zapędy połączyć z czystym popem. Wyszło to im na dobre, a w samochodzie aż chce się tego słuchać.

Posłuchaj

car-travel-2SOHN – Artifice (Tremors, 2014). Najbardziej energiczny i taneczny utwór z „Tremors” to idealny podkład do kręcenia kółkiem. Sprawdzone osobiście. Z czystym sercem możecie wrzucić ten utwór na swoją playlistę, trust me.

Posłuchaj

Son Lux – Lost It To Trying (Lanterns, 2013). Piosenka ta została użyta niedawno w reklamie pewnego koreańskiego samochodu. Jednak nie ze względu na ten komercyjny klip postanowiłem umieścić na swojej liście ten kawałek. Jest to po prostu bardzo przyjemna piosenka z mocno wpadającym w ucho motywem przewodnim, która przypomina mi twórczość Menomeny. A takie inspiracje lubię najbardziej.

Posłuchaj

The Chromatics – Lady (Kill For Love, 2012). Większość z Was pewnie po obejrzeniu filmu „Drive” wolałaby jeździć przy dźwiękach użytego w filmie „Tick of the Clock„. Ja bardziej polecam utwór „Lady„. Skojarzenia te same, doznania znacznie większe!

Posłuchaj

Queens of The Stone Age – Go With The Flow (Song For The Deaf, 2002). Ten utwór QOTSA zamieszczam z specjalną dedykacją dla ludzi, którzy lubią zapier….

Posłuchaj

The Vines – Ride (Winning Days, 2004). Szukałem do mojej listy jakiegoś chropowatego, indie rockowego kawałka robiącego rozpierduche. Chyba dobrze trafiłem?

Posłuchaj

Schoolboy Q – John Muir (Blank Face, 2016). Nie byłbym sobą gdybym nie dorzucił rapsów. Tegoroczny Schoolboy Q ze swoim gangsta kawałkiem wpisuje się w moją wizję jazdy samochodem perfekcyjnie. Zimny łokieć i te sprawy. Poza tym ten samochody klip dopełnia całej roboty. Nic dodać, nic ująć.

Posłuchaj