10 piosenek, idealnie motywujących do ruchu, ćwiczeń i biegania

Odwieczne pytanie zadawane wujkowi Google i na łamach różnorakich for i serwisów. Co puścić by chciało nam się uprawiać sport? Jakie są piosenki dobre do ćwiczeń i biegania. Postanowiłem pomóc i poniżej zamieszczam moją autorską playlistę składających się z 10 piosenek, które idealnie zmotywują każdego do ruchu.

Na rozgrzewkę polecam synth-popowy killer grupy Junior Boys, który swoim elektronicznym brzmieniem zachęca do wymachu łapkami w górę i dół.

Na lekki bieg truchcikiem polecam Snow Patrol, ale im dalej tym szybciej biegniemy.

A jak już się rozpędziliśmy to nie zwalniajmy! Pędźmy jak helikopter w wykonaniu Bloc Party.

Wyobrażacie sobie taką playlistę bez Bon Jovi? Bo ja nie…

Ok łapiemy troszkę powietrza przy Blur – The Universal

Szybciutko, szybciutko, szybciutko!

Coś na aerobik? Proszę bardzo..

Jednak nie powinniśmy kończyć aerobiku na jednej piosence, poruszajmy się w rytm Kylie, która śpiewa do nas językiem ciała.

Pora przerzucić trochę żelastwa. Można zrobić to na dwa sposoby. Pierwszy na hip-hop’owo.

a drugi na punk’owo. W końcu każdy chce być królem plaży.

Życzę udanych ćwiczeń oraz masy wylanego potu.

Muzyczne podsumowanie roku 2008

3

Rok 2008 dobiega końca. Czas najwyższy by podsumować muzyczne dokonania artystów w tym roku. Czy był to dobry rok pod względem wydanej muzyki? Ciężko odpowiedzieć. Pojawiły się bardzo dobre płyty, te mniej dobre i te całkiem do niczego. Zatem zupełnie naturalnie. Kategorie nie uległy zmianie. Tak jak w poprzednim roku napiszę i o płytach, singlach i teledyskach. Jest to moja subiektywna ocena. Zatem nie musicie się z tym zgadzać co napiszę. Wszystko z lajtem bo zdaje sobie sprawę, że nie przesłuchałem wielu płyt. To tyle tytułem wstępu. Pora zacząć długo wyczekiwane podsumowanie!!!

Zagraniczna płyta 2008 – czyli zagraniczne produkcje, które najbardziej mnie zachwyciły i najczęściej ich słuchałem:

1. Cut Copy – In Ghost Colours. Najlepszy electro-indie-pop w tym roku jaki słyszałem. Melodyjnie, tanecznie i ogólnie zarąbiście. Świetna robota w wykonaniu Australijczyków. Dla mnie bomba.

2. Fleet Foxes – Fleet Foxes. Tym razem coś amerykańskiego. Ta płyta mnie tak zachwyciła, że słucham jej tylko w zaciszu domowym. Kto nie słuchał ten trąba.

3. MGMT – Oracular Spectacular. Do tej płyty początkowo nie byłem zbytnio przekonany, jednak później się okazało, że towarzyszyła mi i na zakupach i w drodze do pracy bądź uczelnie. Natomiast Time to Pretend to dla niektórych Wonderwall tego dziesięciolecia.

Poza listą: Albert Hammond, Jr. – ¿Como Te Llama?, British Sea Power – Do You Like Rock Music?, Cold War Kids – Loyalty to Loyalty, TV on The Radio – Dear Science, Vampire Weekend – Vampire Weekend.

Polska płyta 2008 – podobnie jak powyżej tylko chodzi o płyty z rodzimego rynku:

1. Materac – Andersen Dobranoc. Pisałem nie dawno recenzję także wiadomo dlaczego. Maciek Cieślak w formie plus wokal Zagańskiego plus kreatywność muzyczna Koprowskiego = płyta roku.

2. Iowa Super Soccer – Lullabies To Keep Your Eyes Closed. Szkoda, że po angielsku bo być może byłaby wyżej w moim notowaniu.

3. Waglewski Fisz Emade – Męska Muzyka. Jeżeli chodzi o dwójkę synów Waglewskiego to wolę ich twórczość razem z ojcem. Ta płyta jest naprawdę dobra.

Poza listą:Afro Kolektyw – Połącz Kropki,  Cool Kids of Death – Afterparty, Renton – Take-Off.

Najgorsza zagraniczna płyta 2008 – tutaj bardziej chodzi o to, które płyty najbardziej zawiodły moje oczekiwania, które najbardziej mnie wkurwiały i te które zbierały dobre oceny pomimo tego, że są gówniane.

1. Glasvegas – Glasvegas. Nie rozumiem jak można się zachwycać takim gównem. Patetyczne jodłowanie, nieudolne granie, perkusja na poziomie uderzania ołówkiem w szklankę, stwarzanie pozorów. Im się tylko wydaje. Im się wszystkim kurtka wydaje!

2. The Kooks – Konk. Mocno mnie zawiedli, stracili mój kredyt zaufania, który im dałem po nagranym debiucie.

3. One Night Only – Started a Fire. Nie ogarniam.

Poza listą: CSS – Donkey, Kaiser Chiefs – Off with Their Heads, The Killers – Day & Age,The Ting Tings – We Started Nothing, We Are Scientists – Brain Thrust Mastery.

Najgorsza polska płyta 2008 – nasze produkcje, które mnie najbardziej drażniły. Pomijam dokonania grup typu Feel, Doda itd.

1. Out of Tune – Out of Tune – Boże co za gówno na nas zesłałeś! Dlaczego nam to robisz?

2. Czesław Śpiewa – Debiut – miły koleś, ale muzę ma żałosną.

3. Dick4Dick – Grey Album – niby oryginalni, ale wtórni.

Poza listą: sporo tego.

Zagraniczny singiel 2008:

1. Black Kids – I’m Not Gonna Teach Your Boyfriend How to Dance With You. Zajebista piosenka. szkoda, że cała ich płyta nie jest tak miażdżąca.

2. MGMT – Kids – szaaaaaaaaaaaaałłłłłłłłłł

3. Will.I.AM – Heartbreaker – Komercyjny pop też jest spoko. Nie tylko samo indie.

Poza listą: British Sea Power – Waving Flags, Calvin Harris – Acceptable in the 80’s, Cold War Kids – Something Is Not Right WIth Me, Dizzee Rascal & Calvin Harris ft. Chrome – Dance Wiv Me, Estelle feat Kanye West – American Boy, Hot Chip – Ready For The Floor, MGMT – Time to Pretend, The Streets – The Escapist

Polski singiel 2008:

1. Sokół & Pono (feat. Franek Kimono) – W Aucie. Zero niespodzianki. To było pewne odkąd usłyszałem ten kawałek.

2. Afro Kolektyw – Przepraszam. Wszystkie wersje są spoko. Cały czas mam w głowie słowa refrenu… damn.

3. Video – Ide na Plaże. Teraz to już klasyk polskiej muzyki rozrywkowej! W porywach 10.0

Poza listą: Ania – Nigdy więcej nie tańcz ze mną, Cool Kids of Death – Bal Sobowtórów, Video feat. Wyszkoni – Soft.

Zagraniczny wykonawca Live 2008:

1. Of Montreal – Kto był na Offie ten wie, że ten gig najbardziej wymiótł. Prawdziwe show.Nawet marna pogoda nie zepsuła mi tego.

2. British Sea Power – Taki mały Muse z nich ^^. Chodzi o występ, który dali w Mysłowicach.

3. Mogwai – Ja tam doznawałem, nie wiem jak reszta. Mam to gdzieś.

Poza listą: Caribou, Clinic, Menomena

Polski wykonawca live 2008:

1. Muchy – Mimo tej dzieciarni pod sceną podobało mi się.

2. Cool Kids of Death – wiem, że to już nie te same emocje co niegdyś, ale nadal rządzą.

3. Afro Kolektyw – za stroje.

Poza listą: Czesław Śpiewa, Materac

Najlepszy teledysk 2008:

1. Radiohead – House of Cards – za innowację

2. Bloc Party – Mercury – za pomysł i stroje / The BPA feat David Byrne & Dizzee Rascal – Toe Jam – za okolice 2:30

3. Noah & The Whale – 5 Years Time – za te tańce synchroniczne.

Najgorszy teledysk 2008:

1. Linkin Park feat Busta Rhymes – We Made it – za akcję z krzesełkiem.

2. The Killers – Human – dobija mnie wszystko. Tekst, muzyka i te video… pliss

3. The Kooks – Always Where I Need To Be – Ta świńska skóra niszczy mój umysł, zniewala mnie, dobija. Widoczne inspiracje One Night Only!!

Zagraniczne odkrycie 2008:

Fleet Foxes. W tym roku panowali wszędzie. Na lądzie, wodzie, powietrzu i kosmosie!

Polskie odkrycie 2008:

Materac. Mimo, że nagrywali wcześniej to w tym roku pokusili się o własną płytę i to był dobry ruch z ich strony!

No i to w zasadzie wszystko. Powiem to co powiedziałem rok temu kończąć podumowanie:  „Jeżeli Paweuu Alternativ Blog będzie funkcjonował dalej to będzie można się spodziewać takiego podsumowania już w grudniu 2008!”. No tylko trzeba zamienić 2008 na 2009. Życzę wszystkim miażdżącego nowego roku! Do zobaczenia w 2009!

Bloc Party – Intimacy

Ledwo odetchnęliśmy po ich koncercie na Openerze i przesłuchaliśmy A Weekend in The City a tu już nowa, trzecia płyta. Szybko im idzie to wydawanie płyt, może nawet za szybko? Debiut w 2005 roku a tu w przeciągu trzech lat trzeci album. Można by się tym nie przejmować gdyby każda następna płyta był lepsza. Jednak w przypadku Bloc Party i nie tylko tego zespołu tak nie jest. Im dalej tym gorzej, jest to typowe dla indie zespołów bo w zasadzie indie się kruszy, indie umarło, ciężko będzie sie przystosować.

Boję się pomyśleć jaką płytę może wydać The Strokes, Franz Ferdinand. Zapowiadane są ich następne płyty. Te zespoły mają na koncie same dobre płyty, jednak obecnie wypuszczenie indie płyty równa się z zgnojeniem i 7 na pitchforku. Bloc Party w sumie ma na koncie zajebiste Silent Alarm, Drugi album w niektórych momentach przynudza, ale generalnie jest spox. Natomiast trzecia płyta…. Cóż, wszyscy póki co ją gnoją. Aż tak źle? Myślę, że nie. Postaram się przedstawić jakieś plusy.

Po pierwsze płyta nie jest fluxowa. Ja osobiście byłem pewien, że będzie. Dlaczego? Słyszę Flux w grudniu, następnie Mercury. Poza tym dwie poprzednie płyty wydali w wersjach remix! Cholera. Oni eksperymentują! Oni lubią eksperymenty! Poczytajcie sobie tytuły piosenek: Ares, Trojan Horse, Zepherus itd. Myślę sobie: „Co to jest?”, „Co oni preparują?” jednak po włączeniu płyty nie słyszymy ciągłego natężenia syntezatorów i innych elektrycznych gadżetów. Jest tego troszkę, ale z umiarem. Na zabawy z elektroniką pozwalam tylko Radiohead.

Po drugie. Matt Tong. damn, jak on napieprza na perkusji. Na tej płycie jest jego najmniej akurat bo w niektórych utworach zamiast perkusji słychać biciki. To wielka strata. Dlatego oni powinni grac rockowo!I Gdzie to robią perkusja zawsze wypada najlepiej. Mr Tong jest w mojej czołówce najlepszych drumerów, obecnie grających.

Po trzecie… Kończą mi się argumenty to może więc tak ogólnie. Bloc Party raczej nie trzeba przedstawiać. Moim zdaniem warto posłuchać i samemu ocenić aniżeli wierzyć na słowo każdemu pseudo znawcy z forum x lub y. Płyta jest energiczna, da się jej posłuchać idąc do pracy/szkoły, puścić w samochodzie itd. Wiadomo, że nie zmieni świata, ale nikt tego nie oczekuje od Bloc Party, oni nie ożywią indie, mieli swoje 5-min w 2005 roku. Każda następna płyta indie zespołu będzie to coraz gorsza aż w końcu przestaną nagrywać, rozpadną się….

Jeszcze napisze co mnie irytuje nie miłosiernie oprócz tytułów piosenek. Zawsze mi się podobały chórki w Bloc Party, tym razem pojawiają się chóry! Skąd oni to wymyślili? Do tej całej pseudo-indie-elektroniki dodają jeszcze patetyczne chóry anielskie! To tyle z moich negatywów reszta na forach i przyszłych recenzjach Screenagers i Porcysa.

Tak więc Bloc Party powoli się wykrwawia, ale jeszcze oddycha. Nie chcę być pesymistą, ale są teraz tylko dwie opcje. Albo stracą całą krew i umrą albo dostaną zastrzyk nowej i nagrają coś porównywalnie dobrego do debiutu. Jest szansa na ta drugą opcje? Ocena: 5/10