You Don’t Know Jack / Jack, jakiego nie znacie

Ostatnimi czasy wieczory upływają mi na zapoznawaniem się z filmografią dwójki moich ulubionych aktorów, mianowicie Ala Pacino i Roberta De Niro. Z tym drugim obejrzałem więcej filmów, mimo, że bardziej chyba sympatyzuje z aktorem, który wcielił się w rolę Michaela Corleone w Ojcu Chrzestnym.

You Don’t Know Jack to film z 2010 roku, wyreżyserował go Barry Levinson. Film ten stanowi biografię, zmarłego w czerwcu tego roku Doktora Jacka Kevorkiana (w tej roli Al Pacino), który zasłynął w latach 90 jako „Doktor Śmierć”. Znany był on ze swoich liberalnych poglądów dotyczących śmierć, gdyż był on zagorzałym zwolennikiem eutanazji. W obrazie Levinsona przedstawiono historię Kevorkiana od momentu pierwszego wspomaganego samobójstwa do chwili, gdy został on skazany na więzienie w 1998 roku.

Należy zacząć od tego, że film ten pod względem tematyki jest trudny, zwłaszcza w takim konserwatywnym i chrześcijańskim społeczeństwie jak w Polsce. Problem eutanazji pojawia się od dawna w debacie publicznej, politycznej oraz na łamach mediów. Został on zwłaszcza upowszechniony dzięki innowacyjnym technikom Kevorkiana oraz jego procesom sądowym.  Mimo, że film ten nie rozstrzyga, która ze stron ma rację to przybliża ona kulisy wspomaganych samobójstw przeprowadzanych przez Dr Jacka Kevorkiana, przedstawia problem eutanazji, ludzi nieuleczalnie chorych, cierpiących, którzy pragną jedynie tylko śmierci. Dobrze także została pokazana walka Kevorkiana z wymiarem sprawiedliwości.

Film ma charakterystyczną budowę z dość długim  rozwinięciem akcji (wspomagane samobójstwa, walka z wymiarem sprawiedliwości), punktem kulminacyjnym  (Uśmiercenie Toma Youka, Ostatni proces) i zakończeniem w postaci zamknięcia Kevorkiana w więzieniu pod zarzutem morderstwa. Symboliczna w toku wydarzeń jest liczba jego przyjaciół, która stopniowo się wykrusza by ostatecznie Potomek Ormiańskich imigrantów pozostał sam. Pomaga on również w samobójstwie swojej przyjaciółce Janet (w tej roli Susan Sarandon). Z jednej strony walczył moim zdaniem w słusznej sprawie „prawa do godnej śmierci” (Przedstawia on wiele powodów, dlaczego warto pozwolić cierpiącym ludziom ukrócić ich cierpienia) z drugiej natomiast całkowicie słusznie zostaje skazany, co wyraża końcowa mowa sędziego, który wspomina, że nikt nie może stać poza prawem w państwie prawa. Kevorkian nie miał również prawa do tworzenia innych zasad, mimo, że wskazywał na luki w prawie stanowionym. Problem z pewnością nie został rozstrzygnięty, jednak po raz kolejny widz mógł się przekonać o innych racjach, niż tych o których mówią kapłani.

Pod względem technicznym nie widziałem żadnych zastrzeżeń do filmu, duże brawa dla Ala Pacino, który bardzo dobrze odegrał rolę kontrowersyjnego lekarza. Realistki filmowi dodawały nagrania pacjentów Kevorkiana błagających o śmierć, wyznania te rozbiłyby niejeden lodowiec. Dodatkowo na wyobraźnie i uczucia wpływa co jakiś czas pokazująca się liczba pacjenta z jego imieniem i nazwiskiem na czarnym tle. Ogólnie film ze względu na zawarta tematykę zmusza do przemyśleń i debaty na temat eutanazji. Szkoda tylko, że ta produkcja HBO nie znalazła się w szerokim repertuarze kinowym. Ocena: 7/10.

Skuteczne strachaki, czyli 15 horrorów, które trzeba zobaczyć. Część druga.

Ciąg dalszy zestawienia najbardziej wpływowych filmów grozy w dziejach.

Halloween (1978). Drugi najistotniejszy slasher obok Piątku Trzynastego. Akcja toczy się na amerykańskich przedmieściach, gdzie po kilku latach wraca Mike Myers. Jest on zbiegiem z zakładu psychiatrycznego, gdzie został zamknięty gdy jako dziecko pozbawił życia swoją siostrę. Mike Myers jest osobą, która nie zna pojęcia dobra i zła. W sposób bestialski i okrutny zacznie zabijać mieszkańców pobliskich domów, zwłaszcza tę część małoletnią.

Halloween zapoczątkował modę na tak zwane slashery, filmy o bestialskich mordercach, którzy wyjątkowo uwzięli się na młodzież. Mało tego zabijają ich w chwili najmniej przez nich oczekiwanej, najczęściej tuż po namiętnych uniesieniach w łóżku. Nie inaczej jest w Halloween. Dodatkowo przeraża sama postać Myersa, potężnie zbudowany chłop (dobrze go karmili w tym zakładzie) w dziwnej masce potrafi zabić gołymi rękoma. Nastolatki musiały się go bać. A tak poważnie, to dzięki temu filmowi coraz częściej mieliśmy do czynienia w horrorach z zamaskowanymi mordercami, którzy tępili głównie młokosów pijących piwo. Warto zwrócić uwagę na samo przedstawienie historii oraz budowanie napięcia. Ocena: 7/10.

Halloween doczekało się kilku sequeli, które można zobaczyć w ramach ciekawostki. Pierwsza część zdecydowanie najlepsza. Powstały także dwa remake’i wykonane przez Pana Roba Zombie, ale to już nie jest to.

Hellraiser / Hellraiser: Wysłannik piekieł (1987). Frank Cotton postanawia doświadczyć nieznanej mu jeszcze rozkoszy dzięki kostce Lemarchanda. Jak się później okazuje ta maksymalna przyjemność ma zostać osiągnięta przez nieustający ból. Przyzwani cenobici zabierają go do piekła gdzie, będzie po wsze czasy cierpiał. Jednak jak się później okaże jest wyjście z tej patowej sytuacji. Pomoże mu w tym jego bratowa, która jest zafascynowana jego stylem bycia. Cenobici jednak są czujni i zauważają zniknięcie Franka. Nie dadzą mu tak łatwo odpuścić przyjemności, które mają mu do zaoferowania.

Film ten jest niskobudżetową produkcją wyreżyserowaną przez Cliver Barkera, który wcześniej napisał na ten temat książkę. Jest to pierwszy horror poruszający temat sadomasochizmu. Niezwykle wciąga swoją historią a charakteryzacje cenobitów oraz samego pinheada stały się kultowe. Z dzisiejszej perspektywy film już tak nie przeraża efektami specjalnymi, które się mocno zestarzały. Jednak nadrabia historią i przeraża tym, czego ludzie od zarania dziejów bali się najmocniej. Wiecznego cierpienia. Chyba nie ma nic gorszego, bo sama śmierć przy tym to pikuś. Poza tym na plus należy dodać, że posiada on przemyślaną konstrukcję. Ocena: 9/10.

Powstało 7 kontynuacji. Jednak nie wszystkie są na równym poziomie. Przede wszystkim należy zobaczyć drugą część, która jest kontynuacją pierwszej. Trzecią również polecam. Poza tym świetny nastrój panuje przy Hellraiser: Droga do piekieł. Resztę polecam tylko dla wytrwałych.

Night of the Living Dead / Noc żywych Trupów (1968). Dwójka rodzeństwa wybiera się w daleką podróż na cmentarz by odwiedzić grup ciotki. Podczas pobytu na cmentarzu zostają oni zaatakowani przez dziwnego człowieka. Johhny niestety nie przeżył tego ataku, przestraszona Barbara ucieka do pobliskiego domu. W domu tym spotyka również mężczyznę o imieniu Ben a także rodzinę Cooperów oraz Toma i Judy. Będą musieli się bronić przed zgrają nieumarłych zombie, którzy za wszelką cenę będą chcieli dostać się do domu.

Należy na starcie zacząć od tego, że film Romero jest kamieniem milowym w gatunku. Wykreował on wizerunek Zombie, który pojawił się później w masie filmów. Dodatkowo należy zwrócić uwagę na niesamowite zakończenie, które nie kończy się happy endem. Ponadto czarnoskóry główny bohater jak na lata 60 to dość kontrowersyjna decyzja, która się opłaciła. Film trzyma przez cały czas w napięciu, do tej pory pamiętam jak go oglądałem w halloween parę lat temu. Mimo, że film jest grubo po 40 to efekty specjalne i charakteryzacja zombie nie zestarzały się tak jak można to sobie wyobrażać. Ocena: 10/10.

Osobiście nie lubię filmów o zombie, ze względu na to, że na przestrzeni lat nie wymyślono niczego nowego. Jednak mogę szczerze polecić remake tego filmu z 1990 a także 28 days later, który jest jednym z lepszych filmów z tego typu.

Nightmare On Elm Street / Koszmar z Ulicy Wiązów (1984). 15-letnia Tina Gray miewa nocne koszmary, w których spotyka przerażającą postać z popaloną twarzą oraz rękawiczką ozdobioną w noże. Koszmary te jednak zaczynają coraz bardziej wpływać na prawdziwe życie Tiny. Podczas imprezy zorganizowanej dla przyjaciół ginie na oczach swojej przyjaciółki. Postacią ze snów okazuje się być nieżyjący morderca z okolicy Freddy Kruger, który zabija swoje ofiary podczas snu. Wieść o morderstwach szybko się roznosi po okolicy, od tej chwili żaden nastolatek nie jest już bezpieczny.

Postać Freddy’ego Krugera jest tak samo kultowa jak Jasona Voorheesa czy też Mike’a Myers’a. Różnica jednak tkwi w tym, że Freddy już nie żyje, co w cale mu nie przeszkadza w pozbawianiu życia młodych, niewinnych istot z Ulicy Wiązów. Poza tym jest on postacią bardziej komiczną, rozgadaną, która rozkoszuje się w swoim fachu. Dodatkowy atut na korzyść Freda to fakt, że skurczybyk zabija podczas snu. Każdy miewa koszmary, z których się wybudza. Tutaj to nie przejdzie, koszmary kończą się śmiercią a w najlepszym razie okaleczeniem. Poza tym nie można nie spać. Każdy prędzej czy później natknie się na Freddy’ego.

Dla mnie osobiście Koszmar z Ulicy Wiązów jest jednym z najlepszych horrorów, który trzyma w napięciu od początku do końca. Warto też zaznaczyć, że w filmie gra młody Johnny Deep, który w efektowny sposób został uśmiercony. Wes Craven wyreżyserował świetny film, który moge wam szczerze polecić. Ocena: 10/10.

Seria doczekał się 6 kontynuacji. Warto zobaczyć każdą, bo stoją na dobrym, równym poziomie. Natomiast remake z 2010, mimo, że nie oglądałem to już z góry zgaduje, że nie wart jest obejrzenia. Tak samo odradzam film o tytule Freddy vs. Jason. Okropność.

Predator (1987). Fabuła tego filmu jest mało skomplikowana. Grupa komandosów z majorem Dutchem Schaefferem (w tej roli Arnold Schwarzenegger) na czele ma za zadanie odszukać w dżungli amerykańskiego ministra. O ile super wypasionym komandosom łatwo pójdzie z miejscowymi rebeliantami to w starciu z obcym łowcą nie będzie już tak łatwo.

Predator to drugi kultowy kosmita obok Obcego, znanego nam z statku Nostromo. Ma on jeszcze brzydszą mordę, jednak dzięki swoim zabawkom jest skutecznym łowcą, który poluje dla zabawy. Nie inaczej jest w filmie. Grupa komandosów będzie musiała się zmierzyć z jednym kosmitą. Na szczęście jest Arnold, który przechytrzy kosmicznego paskudę. Wiem, że ten obraz jest bardziej fimem akcji aniżeli grozy, jednak miał znamienny wpływ na popkulturę i obraz obcego, łowcy. Ocena: 10/10.

Pozycją obowiązkową na pewno jest sequel w którym predator będzie terroryzował Los Angeles. Na szczęście w mieście jest Danny Glover. Ostatni Predators to już polecam tylko dla fanów. Natomiast seria Alien vs Predator jak dla mnie zbyt przesadzona i tego nie polecam. Inaczej ma się z grą. Szczerze polecam, świetny klimat, gra predatorem to czysta przyjemność.

Rosemary Baby’s / Dziecko Rosemary (1968). Rosemary Woodhouse wraz z mężem wprowadzają się do nowego mieszkania. Jednak sąsiedzi, którzy zamieszkują budynek wzbudzają niepokój u Rosemary. Innego zdania jest jej mąż, który na wszystkie zdarzenia  ma racjonalne odpowiedzi. Pewnego razu Rosemary ma koszmar w którym zostaje zgwałcona przez samego szatana. Niebawem okazuje się, że jest w ciąży, jednak z biegiem czasu zaczyna odczuwać strach, który przeradza się w obsesję. Za wszelką cenę pragnie usunąć ciąże, jednak nie będzie to takie łatwe jak się to by wydawało.

Film wyreżyserował Roman Polański. Dziecko Rosemary to horror kultowy, który wciąż przeraża swoją historią. Zapoczątkował on modę na filmy o tematyce satanistycznej i zmusił opinię publiczną do dyskusji na ten temat. Kościół od dawna ludzi straszył diabłem, toteż film ten jest ponadczasowy. Poza tym Polańskiemu udało się wytworzyć świetną atmosfera osaczenia oraz wrażenia, że wszyscy dokoła są w spisku przeciwko Rosemary. Świetne zdjęcia, muzyka, fabuła oraz genialne zakończenie filmu. To wszystko składa się na ocenę dla tego arcydzieła. Ocena: 10/10.

Filmów o podobnej tematyce powstało multum. Z pewnością warto zobaczyć Angel Heart, Adwokat Diabła oraz ostatni House of the Devil.

Silence of The Lambs / Milczenie Owiec (1991). Młoda agentka FBI Clarise Starling zajmuje się sprawą seryjnego mordercy Buffalo Billa, który odziera ze skóry swoje ofiary. Agentka Starling zwraca się o pomoc do innego niebezpiecznego mordercy Hannibala Lectera, który znajduje się w więziennym centrum psychiatrycznym. Lecter, który jest nad wyraz inteligentny podaje agentce Starling cenne informacje w zamian za jej wyznania z przeszłości.

Dobra, ręka do góry kogo przeraża postać Lectera zagrana przez Hopkinsa? Chyba wszystkich. Nie od dziś wiadomo, że to Hannibal Lecter jest postacią najbardziej mrożącą krew w żyłach w całym filmie. Znany Dodatkowo intrygując odbiorcę swoją inteligencją. Postać Buffalo Billa wydaje się być mało znacząca w porównaniu z samym Lecterem. Oglądając ten film nie możemy oderwać wzroku od ekranu,mocno wciągający. Duże brawa dla Hopkinsa, który pomógł stworzyć obraz okropnego doktora Hannibala LEctera oraz dla Jodie Foster, która wcieliła się w rolę agentki Starling. Całość została oparta na opowiadaniu Thomasa Harrisa. Ocena: 10/10.

Jeżeli zainteresowała was ta historia, to warto również zobaczyć pierwowzór filmowy Lectera w filmie Łowca z 1986 roku. Nie należy również zapominać o filmie Hannibal z 2001 oraz Czerwony Smok z 2002. Natomiast film „Hannibal. Po drugiej stronie maski” uważam za nieporozumienie. Nie potrzebnie próbowano usprawiedliwiać okrucieństwo Lectera, który przerażał głównie dlatego, że nikt nie wiedział dlaczego jest takim wyrafinowanym zabójcą.

Skuteczne strachaki, czyli 15 horrorów, które trzeba zobaczyć. Część pierwsza.

Muszę się przyznać, że jestem dużym fanem filmów grozy. Najbardziej cenię sobie klasykę gatunku, świetne lata 30, koniec lat 60, przełom lat 80 i 90, no i czasem jestem w stanie wyłowić jakąś perełkę nakręconą niedawno. Aczkolwiek obecnie panuje tendencja wracania do klasyki i kręcenia nieskończonej ilość sequeli, prequeli, remak’ów itd. Przykład? Chociażby ostatnie remake’i takich klasyków jak: Halloween, Friday 13th, Nightmare on Elm Street. Poziom tych filmów raczej jest niski bo bazuje głównie na trzech zasadach: więcej efektów specjalnych, więcej krwi i więcej cycków. Spróbuję więc przedstawić wam 15 horrorów, które moim zdaniem są klasą samą w sobie. Będzie ciężko, bo tych filmów znam dużo więcej. A więc zapraszam do lektury części pierwszej mojego zestawienia, a później do oglądania.

Alien / Ósmy pasażer Nostromo (1979). Film opowiada historię załogi statku Nostromo. Załoga, która wraca na Ziemię z zapasem rudy zostaje przebudzona, gdyż statek otrzymał nieznany sygnał z księżyc planety w układzie Zeta 2 Reticuli. Postanawiają to sprawdzić, niestety podczas eksploracji księżyca dochodzi do wypadku, jednemu z członków załogi przylepia się dziwna forma życia do twarzy. Kane z nieznanym obiektem na twarzy zostaje zabrany na statek, gdzie reszta załogi próbuje zdjąć z niego owego osobnika. Niestety nie jest to możliwe z powodu kwasu, który płynie w jego żyłach. Wkrótce jednak obca forma umiera a Kane przebudza się. Lecz to nie koniec podczas wspólnego posiłku Kane zaczyna się dziwnie czuć. Z jego klatki piersiowej wydostaje się mały obcy, który szybko zmyka do kanałów wentylacyjnych. Od tego momentu załoga będzie musiała sie zmierzyć z obcym pasażerem Nostromo.

Jeżeli ktoś jeszcze nie widział, to koniecznie musi zobaczyć ten film. Jest to klasyka horroru sciencie-fiction, sam film doczekał się wielu kontynuacji (dobrych co najważniejsze!) a postać Obcego stała się niemal kultowa. Można było ją zobaczyć w komiksach, grach komputerowych by później skojarzyć go z predatorem w filmach Alien vs. Predator. Ja sam jestem fanem całej serii, a pierwszą część uważam ze najlepszą. Mimo, że od premiery mija już ponad 30 lat to film nadal budzi mój podziw. Ridley Scott oddał idealnie klimat pustej przestrzeni kosmosu. Każdy późniejszy reżyser próbował inaczej wykorzystać Obcego jako niezniszczalnego, Ridley Scott zrobił to najlepiej wykorzystując to czego najbardziej boimy się najbardziej, czyli tajemniczości. Postać Obcego będzie gdzieś tam przemykać, po kolei likwidować kolejnych członków załogi i do samego końca nie będziemy wiedzieć, z czym mamy do czynienia. Warto również zwrócić na grę Sigourney Weaver, która dzięki serii stała się gwiazdą na skalę światową.

Co dalej? Warto zobaczyć Drugą część, którą nakręcił James Cameron. Jest to już inny film, jednak wciąż trzymający poziom. W trzeciej części nakręconej przez Davida Finchera można doszukiwać się zwróceniu się w stronę pierwszej wersji. Także polecam. Czwarta część to już gwiazdorska obsada i komputerowe efekty, w ramach ciekawostki można zobaczyć. Nie polecam natomiast serii Alien vs Predator, która jest już zupełnie czymś innym. Ośmy pasażer Nostromo oceniam na 10/10 i proponuje każdemu spragnionemu dobrych wrażeń.

An American Werewolf in London / Amerykański wilkołak w Londynie (1981). Dwójka amerykańskich studentów podróżuje po Anglii. Z faktu, że są studentami to włóczą się po pastwiskach, śpią pod gołym niebem i poruszają się od wioski do wioski. Jednak pewnej nocy ujrzeli na polanie dziwnego zwierza. Okazało się, że był to wilkołak, który zaatakował dwójkę przyjaciół. Jeden z nich ginie, David, który przeżył trafił do szpitala. Gdy wraca do zdrowia zatrzymuje się u pielęgniarki Alex, która go przygarnia. David z czasem dowie się, że w wyniku ataku wilkołaka sam zamienia się w owego stwora przy pełni księżyca.

Nie może zabraknąć w zestawieniu filmu o wilkołakach. Jednego upalnego lata zapoznawałem się z filmami o tej tematyce i Amerykański Wilkołak w Londynie wydał mi się najciekawszą pozycją. Na szczególną uwagę zasługuje przede wszystkim scena ataku wilkołaka na dwójkę studentów. Oświetlenie i nasze domysły same budują napięcie tej świetnej sceny. Nikt z nas nie chciałby wtedy być na tym trawiastym pastwisku. Mogą nas czasem odrzucać efekty specjalne, jednak klimat zamglonej Anglii, świetne zdjęcia i atmosfera całej sytuacji nadrabiają zaległości w materii efektów specjalnych. Ocena: 7/10.

Z filmów o podobnej tematyce polecam przede wszystkim pierwszy film o wilkołakach, mianowicie The Wolf Man z 1941 z Belą Lugosi, który gra cygana zamieniającego się w wilkołaka. Poza tym dobry jest film o tytule „Wolf” z 1994 roku, z Jackiem Nicholsonem. Niedawno też w kinach można było oglądać The Wolfman z Anthonym Hopkinsem. Warto również zobaczyć, film świetnie trzyma w napięciu.

Braindead / Martwica Mózgu (1992). Wszystko zaczyna się od szczuro-małpy. Trzymana w nowozelandzkim zoo gryzie matkę głównego bohatera Lionela. Matka, która trzyma pod kloszem syna szybko zamienia się w zombie i zaczyna zagrażać otoczeniu. Choroba nieopatrznie dalej się przenosi i co raz więcej ludzi zaczyna delektować się ludzkim mięsem. Jedynie Lionel i jego latynoska dziewoja mogą zatrzymać poszerzającą się epidemię.

Na wstępie muszę powiedzieć, że ten film nie jest typowym horrorem a jedynie czarną-komedią, w której krew płynie rzeką a mózgi, ciała ofiar co chwile fruwają w strzępkach. Mnóstwo świetnych gagów, połączonych z elementami horroru. Świetne sceny z księdzem „karate”, rodzinka zombie żyjąca w piwnicy głównego bohatera, postać szczuro-małpy, scena z wyprowadzeniem dziecka-zombie na spacer oraz finałowa walka w domu z matką gigantem. Wiem, brzmi to mocno absurdalnie. I taki ten film właśnie jest. Pełen absurdów, kiczu oraz krwi. Co nie sprawia, że jest żenujący tylko stanowi ciekawe rozwiązanie na nudny wieczór. Ocena: 8/10.

Dracula (1931). Film jest oparty na opowiadaniu Brama Stokera. Prawnik Ranfield wyrusza do Transylwanii by podpisać z tamtejszym hrabią Draculą umowę o kupnie ziemi. Okazuje się jednak, że hrabia nie jest człowiekiem a wampirem, który żywi się krwią oraz  potrafi zamieniać się w zwierzęta. Wkrótce Hrabia Dracula wyrusza do Londynu, gdzie spróbuje uprowadzić młodą Lucy.

Wiem o tym, że nie wszyscy lubią stare filmy. Jednak moim zdaniem mają one w sobie to coś. I mimo, że brak tu efektów specjalnych a wszystko bazuje na naszej wyobraźni to szczerze mogę polecić ten horror z lat 30. Fenomenalną kreacje stworzył tutaj Bela Lugosi.Pamiętne „I’m Dracula”.  Dla tego emigranta z Węgier, który nie potrafił mówić po angielsku jeszcze poprawnie była to życiowa rola. Lugosi nawet sobie zażyczył by pochowano go w stroju wampira. Poza tym film ma wyśmienity, mroczny klimat. I mimo, że już nie straszy to warto go zobaczyć chociażby ze względu na Belę Lugosi. Ocena: 9/10.

Co jeszcze? Powstało multum filmów o wampirach, seriali itd. Większość to chłam oczywiście. Już w latach 80 wizerunek wampirów zmierzał w stronę człowieka aniżeli potwornego krwiopijcę. Nawet David Bowie zagrał wampira. Z filmów o tej tematyce szczerze mogę polecić Niemieckiego Nosferatu, Bram Stocker Dracula z gwiazdorską obsadą oraz warto zapoznać się także z filmem o tytule Wywiad z Wampirem.

Evil Dead / Martwe Zło (1981). Grupka młodych ludzi zatrzymuje się gdzieś w lesie w małym, drewnianym, opuszczonym domku. Ash i Scott znajdują w piwnicy, dziwną starą księgę oraz taśmę z nagraniem. Okazuje się, że wcześniejszym lokatorem domku był pewien naukowiec, który badał księgę umarłych. Przyjaciele postanawiają przesłuchać taśmę, jednak podczas słuchania nagrany głos wymawia pewne zaklęcie, które budzi do życia złą siłę. Przebudzone zło zaczyna atakować narybek, który będzie musiał wytrzymać do rana by przeżyć.

Najmocniejszym punktem tego filmu z pewnością będzie praca kamery, nie dowiemy się co kryje się pod złem, który zabija i wprowadza w opętanie uczestników podróży. Będzie nas gonić po lesie, osaczy nas w domu, przybierze najróżniejsze formy. Film w tym roku obchodzi 30-lecie premiery, jednak jak już wspominałem w wstępie filmy z tego okresu stoją na wysokim poziomie, czego wybitnym przykładem jest Evil Dead. Oglądając ten film czułem się jak bohaterowie, razem z nimi czekałem na wschód słońca, który miał być wybawieniem. Na ogromne brawa zasługują dwaj panowie: Sam Raimi, który wyreżyserował ten klasyk oraz Bruce Campbell odtwórca Asha. Pierwszy z nich wytworzył świetną atmosferę, już zaczynamy się bać gdy wiatr tupocze drzwiami. Natomiast Campbell zagrał na tyle dobrze, że mimo, że ten film oglądałem parę lat temu to wciąż pamiętam jego świetna grę. Ocena: 8/10.

Co jeszcze? Film doczekał się dwóch kontynuacji. Wiele osób ceni mocno drugą część, która mimo tego, że nazwana Evil Dead 2 nie pokazuje dalszej części historii a jedynie przedstawia ją na nowo w bardziej humorystyczny sposób. Trzecia natomiast prowadzi nas do średniowiecznych czasów, gdzie znalazł się Ash. Cała trylogia Evil Dead jest warta zobaczenia.

The Exorcist / Egzorcysta (1973). Mała Regan zaczyna nagle się dziwnie zachowywać, zdesperowani rodzice poszukują pomocy u lekarzy jednak nie zdaje to skutku. Do dziewczynki przybywa Ojciec Merrin, tytułowy egzorcysta, który wraz z Ojcem Karrasem spróbują wypędzić diabła, który siedzi w młodej dziewczynce.

Film ten można powiązać z Dzieckiem Rosemary oraz Omenem. Rozpoczął on dyskusje na temat opętania oraz samych egzorcyzmów. Film ten zawierał wiele drastycznych scen, jak na tamte lata, które budziły ogromny strach. Do tej pory film wzbudza podziw i ciekawi historią, która jest opowiedziana. Na szczególne wyróżnienie zasługuje również charakteryzacja małej Regan, która zostaje opętana. Wzbudza ona pewne poczucie nie komfortu przez swoje agresywne, wulgarne zachowanie. Film nawet został uhonorowany oscarem. Ocena: 10/10.

Co dalej? Z pewnością mogę polecić Egzorcyzmy Emily Rose,  jest to nowszy film, który ma na prawdę dobry poziom.

Frankenstein (1931). Kolejny klasyk kina. Fabuła oparta na powieści Mary Shelley. Historia szalonego naukowca doktora Frankenstaina, który pragnie stworzyć życie. Wykrada on wraz ze swoim pomocnikiem ze cmentarza świeże zwłoki by z nich stworzyć ciało, jednak omyłkowo wsadzają do niego mózg przestępcy. Ożywione monstrum zaczyna wymykać się spod kontroli doktora i terroryzować pobliską wioskę.

Każdy chyba zna tą historię. Film z 1931 jest najpopularniejszą wersją. Legendarna jest już kreacja Borisa Karloffa jako monstrum. W późniejszym czasie dołączył on do Beli Lugosi’ego i wystąpili w wielu horrorach lat 30. Także dzięki niemu do monstrum przylgnęło określenie Frankenstein, które samo w sobie już brzmi groźnie. Mimo upływy wielu dekad film nadal potrafi wzbudzić nasze zainteresowanie. Już raczej nikogo nie przestraszy, jednak jest to pozycja obowiązkowa dla każdego entuzjasty kina, zwłaszcza kina grozy. Ocena: 8/10.

Co dalej można polecić? Z pewnością drugą część „Narzeczona Frankensteina”, która jest uważana za lepszą od „jedynki” a w ramach ciekawostki polecam wersję tego filmu z 1994 roku, gdzie w postać monstrum wcielił się sam Roberto De Niro.

Friday 13th / Piątek Trzynastego (1980). Grupka znajomych wybiera się na obóz nad jeziorem Crystal Lake. Jednak nie znają oni drastycznej historii tego obozu. W 1957 roku zatonął tam mały Jasone Voorhees. Rok później w tajemniczych okolicznościach ginie tam dwójka obozowiczów. To nie koniec ofiar, nie znany morderca za pomocą noża wykańcza po kolei młodych ludzi, którzy przyjechali cieszyć się wakacjami.

Z pewnością najbardziej znany slasher w dziejach. Seria doczekała się multum kontynuacji oraz wykreowała w subkulturze postać Jasona w masce hokejowej z maczetą. Dla mnie osobiście mimo znaczącego wpływu tego filmu na kino grozy, był momentami przy nudnawy. Osobiście bardziej cenię drugą oraz trzecią część sagi przygód Jasona. Przyznam, że Piątek Trzynastego jest ciekawy z tego punktu widzenia, że do końca nie wiadomo kto jest mordercą. Dla tych, którzy nie widzieli powiem tylko tyle, że mordercą nie jest Jason. Pojawia się on dopiero w drugiej części. Ocena: 7/10.

Powstało 9 kontynuacji. Można je podzielić na dwa etapy. Pierwszy, najlepszy odnosi się do pierwszych części i pokazuje nam Jasona zabijającego młokosów wokół Crystal Lake. Od około gdzieś szóstej części Jason zamienia się w zombie, kosmitę i z najróżniejszych, najgłupszych powodów wraca do życia. Z czystym sumieniem możecie zakończyć oglądanie na czwartej części. Remake z 2009 też można sobie darować.