Już dzisiaj można powiedzieć, że Paolo Maldini wybitnym piłkarzem BYŁ.
Wczoraj Kapitan Milanu rozegrał swój ostatni oficjalny mecz w karierze. Rossoneri pokonując Fiorentinę 2:0 zapewnili sobie udział w Lidze Mistrzów bez konieczności gry w kwalifikacjach. Był to 902 oficjalny mecz dla Paolo Maldiniego w czerwono-czarnych barwach i zarazem ostatni.
Paolo Maldini to nie tylko symbol Milanu. To istny symbol przywiązania do barw klubowych. Wśród kibiców i ludzi związanych z klubem uważany za legendę Rossonerich. Numer 3 już nie pojawi się nigdy na koszulce żadnego piłkarza Milanu. No chyba, że będzie to jeden z synów Paolo, którzy już dają radę.
Dość niesamowitą sprawą jest fakt, że Malidni nigdy nie schodził z wysokiego poziomu gry. Nawet gdy już był czterdziestolatkiem to okazywał się najpewniejszym punktem obrony Milanistów.Trenerzy i Lekarze byli zdumieni, że Paolo pod względem fizycznym wygląda jakby miał ze dziesięć lat mniej. Dodając do tego ogromne doświadczenie mamy w rezultacie najlepszego obrońcę w dziejach futbolu.
20 styczeń 1985. W tym dniu Paolo Maldini debiutował w drużynie Milanu. Przez ten czas zdobył z tą drużyną dosłownie wszystko i to w hurtowych ilościach, gdyż jego gra dla drużyny trafia na tak złote okresy jak era Sacchiego oraz era Ancelottiego. Dwa największe rozczarowania Paolo to z pewnością fakt, że nigdy nie przyznana mu Złotej Piłki France Football oraz gorycz porażki w finale MŚ w 1994 roku z Brazylią.
Maldini to dla mnie dobitny przykład prawdziwego profesjonalizmu. Szkoda, że tak mało zawodników można obecnie spotkać. Grazie Paolo.
Trzy setki. Tyle goli w całej swojej karierze ustrzelił Superpippo. Jedni go nienawidzą, inni ubóstwiają. Jednak trzeba przyznać, że trudno znaleźć na boiskach europejskich kogoś bardziej bramkostrzelnego niż Pan Inzaghi.