15 najbardziej charakterystycznych ścieżek dźwiękowych do filmów.

Każdy pasjonat filmów dobrze wie, że sukces każdego obrazu filmowego nie zależy wyłącznie od scenariusza, zdjęć, gry aktorskiej czy też tematyki filmu. Dużą uwagę zwraca się również na muzykę filmową. Dlatego postanowiłem ułożyć sobie w głowie najlepsze i najbardziej charakterystyczne ścieżki dźwiękowe do filmów jakie widziałem. Efekt tych przemyśleń przelewam na klawiaturę i przedstawiam listę 15 takich soundtracków, które mają w sobie to coś. Zapraszam do lektury i zachęcam do wpisywania w komentarzach swoich typów.

15. James Bond. Chyba każdy chociaż raz w życiu widział jakąkolwiek cześć przygód tajnego Agenta Jamesa Bonda. Czy to z Sean’em Connery’m, Rogerem Moore’m czy Pierce Brosnanem. Motyw z tego filmu stworzony przez Monty’ego Normana jest jednym z najbardziej znanych i najczęściej pojawiających się na naszych ekranach.

14. Pogromcy Duchów. Oh, film mojego dzieciństwa. Nadal mam do niego sentyment, kiedyś straszył. Teraz świetnie bawi. Co do motywu głównego to oczywiście lata ’80 rulez.

13. Blues Brothers. Świetna komedia muzyczna w której pojawiło się wiele gwiazd muzyki z Arethą Franklin i Ray’em Charles’em na cz czele. I jak na komedie muzyczną przystało soundtrack także był na dobrym poziomie.

12. Mission: Impossible. Motyw z tego filmu nie raz można było usłyszeć na naszym mikołowskim rynku, wtedy każdy czuł się jak Tom Cruise. Wy też się tak poczujcie.

11. Gwiezdne Wojny. Trudno by się nie znalazł na tej liście jeden z najbardziej rozpoznawalnych motywów w dziejach kina. Osobiście nigdy nie byłem ogromnym fanem tej sagi filmowej, ale doceniam muzykę.

10. Requiem Dla Snu. Sam film mnie aż tak mocno nie powalił. Kiedyś chciałem go zrecenzować, ale jakoś mi się potem odechciało. Pamiętam do tej pory, że to co miałem do zarzucenia to fakt, że ten motyw pojawia się w filmie po prostu za dużo razy. Mimo, że jest genialny to za trzecim i kolejnym razem już po prostu nuży. Osobiście cenię ten utwór stworzony przez Clinta Mansella jednak ma on po prostu problem radiowego hitu, który jest grany do obrzydzenia.

9. Lśnienie. Jeden z najlepszych horrorów w dziejach, stworzony na podstawie powieści Stephana Kinga. Lecz czym byłby sukces tego filmu bez genialnego soundtracku Krzysztofa Pendereckiego?

8. Dobry, Zły, Brzydki. Nie mogłoby na liście zabraknąć przedstawiciela spaghetti westernu i genialnego Ennio Morricone. Genialność tego motywu tkwi w prostocie i lekkości. Też czujecie się jak pędzący kowboj na swoim mustangu podczas słuchania tego utworu? Bo ja taaaaaak.

7. Halloween. To co zawsze było na korzyść tego filmu w konfrontacji z innymi slasherami takimi jak Piątek Trzynastego czy Koszmar z Ulicy Wiązów to motyw stworzony przez reżysera filmu Johna Carpentera. Ten niepokojący klawisz, atmosfera zagrożenia. Muzyka chyba bardziej przerażała od samego Michela Myersa z wielkim nożem w ręce.

6. Shrek. Dla mnie ten film jest już w pewnym sensie legendarny, to od niego rozpoczęła się moda na tego typu komputerowo tworzone produkcje wypuszczane przez Pixar. Sam Shrek miał w sobie wszystko by móc stwierdzić, że to film genialny. Soundtrack idealnie wkomponował się w film i dodawał uroku. Brawo.

5. Pulp Fiction. Rewelacyjny film, rewelacyjny soundtrack co tu dużo mówić. Posłuchajcie.

4. 28 Dni później. Gdy tylko obejrzałem ten film i usłyszałem ten motyw stworzony przez Johna Murphy’ego od razu się w nim zakochałem. Genialny utwór oparty na świetnej gitarze i perkusji, która dodaje pewnej tajemniczości. Track rozpoczyna się delikatnie by w pewnym momencie nabrać tempa i wybuchnąć jak wulkan na Islandii. Idealnie wkomponował się w sceny ucieczek przed zombie. Zobaczcie film, posłuchajcie soundtracku.

3. Ojciec Chrzestny. Moim zdaniem jeden z najlepszych filmów w dziejach wszechświata, jeżeli nie najlepszy. Duży wpływ na to miała także muzyka stworzona przez Nino Rota, Carmine Coppola oraz Carlo Savina. Gdy słyszę tą trąbkę na początku zawsze dostaje ciarek na plecach. Pamiętajcie, „nasi prawdziwi wrogowie jeszcze się nie ujawnili”.

2. Pewnego Razu na Dzikim Zachodzie. Po raz drugi w moim zestawieniu pojawia się Ennio Morricone i jego świetne „Man With Harmonica”. Ta harmonijka jest tak psychodeliczna, taka transowa i taka zniewalająca. Wszystko w tym utworze jest wyśmienite, bez tej melodii film ten nie odniósłby zapewne takie sukcesu. Gdybym miał harmonikę, chciałbym tak grać.

1. Rocky. Pierwsza część Rocky’ego to klasyka kina. Świetny scenariusz, świetna gra Sylwestra Stallone, świetny klimat i muzyka, która powstała dzięki Billy’emu Conti. Gdy tak patrzyłem na Rocky’ego jak biegnie, podskakuje, wbiega na schody itd i przygrywa mu do tego „Gonna Fly Now” to myślałem, że wszystko jest możliwe. Ale to także świetne „Going The Distance” czy też klasyczne „Eye of Tiger” z trzeciej części. Chyba czas znowu obejrzeć wszystkie części.

Skuteczne strachaki, czyli 15 horrorów, które trzeba zobaczyć. Część druga.

Ciąg dalszy zestawienia najbardziej wpływowych filmów grozy w dziejach.

Halloween (1978). Drugi najistotniejszy slasher obok Piątku Trzynastego. Akcja toczy się na amerykańskich przedmieściach, gdzie po kilku latach wraca Mike Myers. Jest on zbiegiem z zakładu psychiatrycznego, gdzie został zamknięty gdy jako dziecko pozbawił życia swoją siostrę. Mike Myers jest osobą, która nie zna pojęcia dobra i zła. W sposób bestialski i okrutny zacznie zabijać mieszkańców pobliskich domów, zwłaszcza tę część małoletnią.

Halloween zapoczątkował modę na tak zwane slashery, filmy o bestialskich mordercach, którzy wyjątkowo uwzięli się na młodzież. Mało tego zabijają ich w chwili najmniej przez nich oczekiwanej, najczęściej tuż po namiętnych uniesieniach w łóżku. Nie inaczej jest w Halloween. Dodatkowo przeraża sama postać Myersa, potężnie zbudowany chłop (dobrze go karmili w tym zakładzie) w dziwnej masce potrafi zabić gołymi rękoma. Nastolatki musiały się go bać. A tak poważnie, to dzięki temu filmowi coraz częściej mieliśmy do czynienia w horrorach z zamaskowanymi mordercami, którzy tępili głównie młokosów pijących piwo. Warto zwrócić uwagę na samo przedstawienie historii oraz budowanie napięcia. Ocena: 7/10.

Halloween doczekało się kilku sequeli, które można zobaczyć w ramach ciekawostki. Pierwsza część zdecydowanie najlepsza. Powstały także dwa remake’i wykonane przez Pana Roba Zombie, ale to już nie jest to.

Hellraiser / Hellraiser: Wysłannik piekieł (1987). Frank Cotton postanawia doświadczyć nieznanej mu jeszcze rozkoszy dzięki kostce Lemarchanda. Jak się później okazuje ta maksymalna przyjemność ma zostać osiągnięta przez nieustający ból. Przyzwani cenobici zabierają go do piekła gdzie, będzie po wsze czasy cierpiał. Jednak jak się później okaże jest wyjście z tej patowej sytuacji. Pomoże mu w tym jego bratowa, która jest zafascynowana jego stylem bycia. Cenobici jednak są czujni i zauważają zniknięcie Franka. Nie dadzą mu tak łatwo odpuścić przyjemności, które mają mu do zaoferowania.

Film ten jest niskobudżetową produkcją wyreżyserowaną przez Cliver Barkera, który wcześniej napisał na ten temat książkę. Jest to pierwszy horror poruszający temat sadomasochizmu. Niezwykle wciąga swoją historią a charakteryzacje cenobitów oraz samego pinheada stały się kultowe. Z dzisiejszej perspektywy film już tak nie przeraża efektami specjalnymi, które się mocno zestarzały. Jednak nadrabia historią i przeraża tym, czego ludzie od zarania dziejów bali się najmocniej. Wiecznego cierpienia. Chyba nie ma nic gorszego, bo sama śmierć przy tym to pikuś. Poza tym na plus należy dodać, że posiada on przemyślaną konstrukcję. Ocena: 9/10.

Powstało 7 kontynuacji. Jednak nie wszystkie są na równym poziomie. Przede wszystkim należy zobaczyć drugą część, która jest kontynuacją pierwszej. Trzecią również polecam. Poza tym świetny nastrój panuje przy Hellraiser: Droga do piekieł. Resztę polecam tylko dla wytrwałych.

Night of the Living Dead / Noc żywych Trupów (1968). Dwójka rodzeństwa wybiera się w daleką podróż na cmentarz by odwiedzić grup ciotki. Podczas pobytu na cmentarzu zostają oni zaatakowani przez dziwnego człowieka. Johhny niestety nie przeżył tego ataku, przestraszona Barbara ucieka do pobliskiego domu. W domu tym spotyka również mężczyznę o imieniu Ben a także rodzinę Cooperów oraz Toma i Judy. Będą musieli się bronić przed zgrają nieumarłych zombie, którzy za wszelką cenę będą chcieli dostać się do domu.

Należy na starcie zacząć od tego, że film Romero jest kamieniem milowym w gatunku. Wykreował on wizerunek Zombie, który pojawił się później w masie filmów. Dodatkowo należy zwrócić uwagę na niesamowite zakończenie, które nie kończy się happy endem. Ponadto czarnoskóry główny bohater jak na lata 60 to dość kontrowersyjna decyzja, która się opłaciła. Film trzyma przez cały czas w napięciu, do tej pory pamiętam jak go oglądałem w halloween parę lat temu. Mimo, że film jest grubo po 40 to efekty specjalne i charakteryzacja zombie nie zestarzały się tak jak można to sobie wyobrażać. Ocena: 10/10.

Osobiście nie lubię filmów o zombie, ze względu na to, że na przestrzeni lat nie wymyślono niczego nowego. Jednak mogę szczerze polecić remake tego filmu z 1990 a także 28 days later, który jest jednym z lepszych filmów z tego typu.

Nightmare On Elm Street / Koszmar z Ulicy Wiązów (1984). 15-letnia Tina Gray miewa nocne koszmary, w których spotyka przerażającą postać z popaloną twarzą oraz rękawiczką ozdobioną w noże. Koszmary te jednak zaczynają coraz bardziej wpływać na prawdziwe życie Tiny. Podczas imprezy zorganizowanej dla przyjaciół ginie na oczach swojej przyjaciółki. Postacią ze snów okazuje się być nieżyjący morderca z okolicy Freddy Kruger, który zabija swoje ofiary podczas snu. Wieść o morderstwach szybko się roznosi po okolicy, od tej chwili żaden nastolatek nie jest już bezpieczny.

Postać Freddy’ego Krugera jest tak samo kultowa jak Jasona Voorheesa czy też Mike’a Myers’a. Różnica jednak tkwi w tym, że Freddy już nie żyje, co w cale mu nie przeszkadza w pozbawianiu życia młodych, niewinnych istot z Ulicy Wiązów. Poza tym jest on postacią bardziej komiczną, rozgadaną, która rozkoszuje się w swoim fachu. Dodatkowy atut na korzyść Freda to fakt, że skurczybyk zabija podczas snu. Każdy miewa koszmary, z których się wybudza. Tutaj to nie przejdzie, koszmary kończą się śmiercią a w najlepszym razie okaleczeniem. Poza tym nie można nie spać. Każdy prędzej czy później natknie się na Freddy’ego.

Dla mnie osobiście Koszmar z Ulicy Wiązów jest jednym z najlepszych horrorów, który trzyma w napięciu od początku do końca. Warto też zaznaczyć, że w filmie gra młody Johnny Deep, który w efektowny sposób został uśmiercony. Wes Craven wyreżyserował świetny film, który moge wam szczerze polecić. Ocena: 10/10.

Seria doczekał się 6 kontynuacji. Warto zobaczyć każdą, bo stoją na dobrym, równym poziomie. Natomiast remake z 2010, mimo, że nie oglądałem to już z góry zgaduje, że nie wart jest obejrzenia. Tak samo odradzam film o tytule Freddy vs. Jason. Okropność.

Predator (1987). Fabuła tego filmu jest mało skomplikowana. Grupa komandosów z majorem Dutchem Schaefferem (w tej roli Arnold Schwarzenegger) na czele ma za zadanie odszukać w dżungli amerykańskiego ministra. O ile super wypasionym komandosom łatwo pójdzie z miejscowymi rebeliantami to w starciu z obcym łowcą nie będzie już tak łatwo.

Predator to drugi kultowy kosmita obok Obcego, znanego nam z statku Nostromo. Ma on jeszcze brzydszą mordę, jednak dzięki swoim zabawkom jest skutecznym łowcą, który poluje dla zabawy. Nie inaczej jest w filmie. Grupa komandosów będzie musiała się zmierzyć z jednym kosmitą. Na szczęście jest Arnold, który przechytrzy kosmicznego paskudę. Wiem, że ten obraz jest bardziej fimem akcji aniżeli grozy, jednak miał znamienny wpływ na popkulturę i obraz obcego, łowcy. Ocena: 10/10.

Pozycją obowiązkową na pewno jest sequel w którym predator będzie terroryzował Los Angeles. Na szczęście w mieście jest Danny Glover. Ostatni Predators to już polecam tylko dla fanów. Natomiast seria Alien vs Predator jak dla mnie zbyt przesadzona i tego nie polecam. Inaczej ma się z grą. Szczerze polecam, świetny klimat, gra predatorem to czysta przyjemność.

Rosemary Baby’s / Dziecko Rosemary (1968). Rosemary Woodhouse wraz z mężem wprowadzają się do nowego mieszkania. Jednak sąsiedzi, którzy zamieszkują budynek wzbudzają niepokój u Rosemary. Innego zdania jest jej mąż, który na wszystkie zdarzenia  ma racjonalne odpowiedzi. Pewnego razu Rosemary ma koszmar w którym zostaje zgwałcona przez samego szatana. Niebawem okazuje się, że jest w ciąży, jednak z biegiem czasu zaczyna odczuwać strach, który przeradza się w obsesję. Za wszelką cenę pragnie usunąć ciąże, jednak nie będzie to takie łatwe jak się to by wydawało.

Film wyreżyserował Roman Polański. Dziecko Rosemary to horror kultowy, który wciąż przeraża swoją historią. Zapoczątkował on modę na filmy o tematyce satanistycznej i zmusił opinię publiczną do dyskusji na ten temat. Kościół od dawna ludzi straszył diabłem, toteż film ten jest ponadczasowy. Poza tym Polańskiemu udało się wytworzyć świetną atmosfera osaczenia oraz wrażenia, że wszyscy dokoła są w spisku przeciwko Rosemary. Świetne zdjęcia, muzyka, fabuła oraz genialne zakończenie filmu. To wszystko składa się na ocenę dla tego arcydzieła. Ocena: 10/10.

Filmów o podobnej tematyce powstało multum. Z pewnością warto zobaczyć Angel Heart, Adwokat Diabła oraz ostatni House of the Devil.

Silence of The Lambs / Milczenie Owiec (1991). Młoda agentka FBI Clarise Starling zajmuje się sprawą seryjnego mordercy Buffalo Billa, który odziera ze skóry swoje ofiary. Agentka Starling zwraca się o pomoc do innego niebezpiecznego mordercy Hannibala Lectera, który znajduje się w więziennym centrum psychiatrycznym. Lecter, który jest nad wyraz inteligentny podaje agentce Starling cenne informacje w zamian za jej wyznania z przeszłości.

Dobra, ręka do góry kogo przeraża postać Lectera zagrana przez Hopkinsa? Chyba wszystkich. Nie od dziś wiadomo, że to Hannibal Lecter jest postacią najbardziej mrożącą krew w żyłach w całym filmie. Znany Dodatkowo intrygując odbiorcę swoją inteligencją. Postać Buffalo Billa wydaje się być mało znacząca w porównaniu z samym Lecterem. Oglądając ten film nie możemy oderwać wzroku od ekranu,mocno wciągający. Duże brawa dla Hopkinsa, który pomógł stworzyć obraz okropnego doktora Hannibala LEctera oraz dla Jodie Foster, która wcieliła się w rolę agentki Starling. Całość została oparta na opowiadaniu Thomasa Harrisa. Ocena: 10/10.

Jeżeli zainteresowała was ta historia, to warto również zobaczyć pierwowzór filmowy Lectera w filmie Łowca z 1986 roku. Nie należy również zapominać o filmie Hannibal z 2001 oraz Czerwony Smok z 2002. Natomiast film „Hannibal. Po drugiej stronie maski” uważam za nieporozumienie. Nie potrzebnie próbowano usprawiedliwiać okrucieństwo Lectera, który przerażał głównie dlatego, że nikt nie wiedział dlaczego jest takim wyrafinowanym zabójcą.