Bloc Party do tej pory wydał dwie świetne płyty, jednak to ta pierwsza Silent Alarm wydana w 2005 roku pozwoliła zespołowi zaistnieć w szerokiej gamie angielskich zespołów.
Silent Alarm to wręcz genialna płyta – wołali krytycy. Zespół został obwołany debiutem 2005 roku i w zaledwie kilka dni zostali idolami angielskiej młodzieży. Na Silent Alarm złożyło się trzynaście, wcale nie pechowych kawałków. Największa zaleta tej płyty to teksty, które sam napisał wokalista i gitarzysta grupy – Kele Okereke, który także w dużym stopni przyczynił się do muzycznego awansu Bloc Party. Chodzi tu o jego teksty, umiejętności, ale i przede wszystkim kolor skóry. Rzadko można spotkać angielską kapelę z czarnoskórym wokalistą.
Płyta zaczyna się od utworu Like Eating Glass, który zespół uwielbia grac na swoich koncertach. Trudno im się dziwić bo ten kawałek idealnie pasuje do wykonywania live. Druga piosenka na płycie to Helicopter, chyba najbardziej znany przebój grupy z chwytliwym riffem gitarowym. Numer cztery to najlepsza piosenka zespołu jaką udało im się do tej pory skomponować. Mowa tu o Banquet. Mocne punkty płyty to także utwory: „She Hearings Voices” oraz „So Here We Are”.Całość kończy melancholijny Compliments.
Warto zaznaczyć, że płyta ta doczekała się reedycji zremiksowanych wszystkich utworów. Jednak większość fanów uważa, że to jednak pierwsza wersja płyty jest najlepsza.
Podsumowując płyta bardzo dynamiczna (genialna perkusja w każdym utworze), wpadająca w ucho, melodyjna z wielkimi hitami. Oczywiście mówiąc tu o melodyjności nie mam na myśli, że jest to płyta popowa. Jest to prawdziwy Indie Rock. Indie Rock wart w moich oczach na 9\10.
5 lutego 2007 roku na światło dzienne wyszła druga płyta angielskiego zespołu Bloc Party – A Weekend in the City. Płyta została wyprodukowana przez Jacknife Lee.