Mam dla was smutną wiadomość. Nie jadę w tym roku na Offa. Zrywam z tradycją sięgającą 2008 roku, kiedy to po raz pierwszy uczestniczyłem w tej imprezie. Wiąże się to z kilku powodów. Jednym z nich (nie najważniejszym) jest mało porywający line-up i coraz droższy bilet. Wiem, że inne festiwale żądają za prawo do uczestnictwa w imprezie znacznie więcej i propozycja Offa jest jedną z tańszych, jednakże pragnę zaapelować z tego miejsca o ogarnięcie się w tej kwestii. Rok temu stworzyłem swój własny line-up Offa 2014. Napisałem wtedy: „Nie będę ukrywał, że liczę na to, że Rojas przeglądając internety tutaj trafi i chociaż 5 % mojego zestawienia znajdzie się na przyszłorocznym offie”. Trafiłem 2 zespoły na 66. Wynik 3.03 %. Ok, ale nie zamierzam tutaj narzekać. Mimo, że Off wygląda słabo to postanowiłem stworzyć listę 10 koncertów, których nie należy przegapić. Kolejność alfabetyczna.
Co prawda swoje najlepsze lata mają dawno za sobą a ostatni ich longplay wydany był cztery lata temu. Jednak na żywo wciąż potrafią zaskoczyć. 7 osobowy band ze Szkocji to niekwestionowana ikona muzyki indie. Nie oczekiwałbym jednak fajerwerków, gdyż w ich długiej dyskografii jest sporo dłużyzn. Im więcej w setliście znajdzie się utworów z pierwszych trzech płyt tym lepiej.
Muzyka amerykańskiej wokalistki łączy w sobie elementy folku z mrocznym klimatem kojarzonym z metalem. Artystka porównywana do Nicka Cave’a i Portishead nagrywa od 2006 roku, kiedy to wydała własnymi siłami debiutancki krążek „Mistake In Parting„. Jednak za jej najlepsze dzieło uważa się „Apokalypsis” z 2011. Warto zobaczyć jej występ na żywo i poczuć ten specyficzny klimat.
Występu clipping żałuje najbardziej. Ich tegoroczny „CLPPNG” to kawał porządnego rapu. Hałaśliwe „midcity” też jest niczego sobie. Nie jest to może muzyka odkrywcza, jednak jest w tym moc. Przeczuwam, że to będzie najlepszy koncert całego OFFa. Posłuchajcie takich utworów jak: „Work Work”, „bouth.that” , „Get Up” i oceńcie sami.
Jeżeli jesteś fanem głośnej, gitarowej muzyki to koncert Deafheaven jest absolutnym must see. Ich zeszłoroczna płyta „Sunbather” wydobywa to co najlepsze z black metalu i post-rocka. Nie liczyłbym na spokojne stanie pod barierkami, radzę zaopatrzyć się w zbroję bądź pójść na żywioł i wskoczyć w pogo.
Szkoci z The Jesus And Mary Chain to absolutny klasyk. Gdyby nie oni nie byłoby shoegaze i My Bloody Valentine. Zapoznajcie się z materiałem z ich debiutanckiego „Psychocandy„, gdzie przebojowość kompozycji łączy się z hałaśliwymi gitarami. Jedyny minus to fakt, że absolutnie nie wiem czego się po nich spodziewać w 2014 roku?
Kobiety to jeden z tych legendarnych polskich niezależnych zespołów o których nie zapomnimy nigdy z kilku powodów. Po pierwsze ich debiutancki krążek „Kobiety” to klasyk, po drugie to oni nagrali „Marcello” oraz po trzecie w niebanalny sposób łączą alternatywę z popem. Na Offie odegrają cały debiut, palce lizać.
Pamiętacie zeszłoroczny dylemat offa My Bloody Valentine vs. Mykki Blanco? To dzieje się znowu, gdyż o tej samej porze co LE1F gra The Jesus And Mary Chain. Po stronie rapera przemawia jednak fakt, że dobrego rapu (albo w ogóle rapu) na Offie jest bardzo, bardzo malutko. Smuteczek. Jeżeli lubicie hip-hop i podobał się wam rok temu koncert Mykki Blanco to musicie to zobaczyć.
Żaden koncert na Offie nie był tak wyczekiwany obok My Bloody Valentines jak Neutral Milk Hotel. Usłyszeć na żywo utwory z genialnego „In The Areoplane Over The Sea” to nie lada gratka dla każdego fana dobrej muzyki. Amerykanie z Ruston dzięki tej płycie na stałe wpisali się w historię muzyki alternatywnej.
Nowojorska grupa Perfect Pussy to jeden z najciekawszych tegorocznych debiutów na Offie. „Say Yes To Love” to energiczny, hałaśliwy, jazgotliwy krążek z pogranicza noise-rocka, hardcore-punku i Lo-Fi. Wysoka ocena przyznana przez Pitchfork jest w tym przypadku jak najbardziej zasłużona. Na tym koncercie nikt nie powinien się nudzić.
Słyszałem głosy, że gdyby Slowdive się nie reaktywowali to nic by się nie stało. Jednak postanowili powrócić na scenę, więc głupio byłoby zignorować takie wydarzenie. Nagrali trzy płyty i każda z nich to ósemkowa sprawa.









