Już możemy sobie mówić na „Ty” z Muchami. Wiraszko i kompanii nie zawodzą i wręczają w dniu dzisiejszym świetny muzyczny prezent wszystkim kobietom.
Notoryczni Debiutanci to drugi album długogrający zespołu z Poznania. Swoim debiutem o dość specyficznym tytule „Terroromans” podbili serca polaków spragnionych, dobrej muzyki pop. W tym moje. Często wracam do tej płyty i mam dość sporo związanych z nią wspomnień, dość niedawnych, najlepszych. Drugi krążek przekornie nazwany „Notoryczni Debiutanci” miał swoją premierę dzisiaj, w dniu kobiet, ale można było już wcześniej posłuchać piosenek z płyty na oficjalnym MySpace Muszek. Dość fajny zabieg, mający przede wszystkim na celu zmniejszenia ilości ściągnięć nielegalnych kopii z internetu. Poza tym po przesłuchaniu materiału, łatwiej nam kupić płytę, albo też jej nie nabyć – jeżeli ta jest dupiata. Generalnie Brawo. Co prezentują na swoim drugim albumie?
Trochę więcej klawiszy, dalej jest gitarowo, popowo. Lirycznie? Wiraszko nieustannie trzyma poziom. „Ten dzień jest po to by przypomnieć sobie że / wciąż lepiej przeżyć coś niż obejrzeć o tym film” albo „to będzie dobry rok bez rocznic i postanowień / bez wspomnień i rozczarowań” albo to „żaden świt tak bezczelnie jak dziś, nie wyważył nam oczu i drzwi„. Ja nie mam pytań, frontman nie dość, że zachwyca swoją barwą głosu i charakterystycznym sposobem śpiewania, to także melodyjnymi, oryginalnymi tekstami. O czym? Głównie o miłości, nie zawsze tej szczęśliwej. Tradycyjnie skupiłem się na perkusji. Szymon Waliszewski nie zapomniał od 2007 roku jak to się robi.
Moje pierwsze wrażenie po przesłuchaniu płyty było takie, że jest gorzej od debiutu. Jednak im częściej słucham tym bardziej mi się podoba. Terroromansu niestety nie przeskoczyli, ale to nie zmienia faktu, że płyta jest bardzo dobra i chłopaki trzymają poziom. Poczułem zapach wiosny słuchając Notorycznych Debiutantów. No może poza odsłuchaniem „Kołobrzeg-Świnoujście” bo to już kawałek dobrze znany wyznawcom Much. Wydaje mi się, że Muchy są mocnym punktem obecnie jeżeli chodzi o scenę muzyki niezależnej w Polsce, chodź ciężko zrozumieć fakt dlaczego nie przebili się do mediów na szerszą skalę i nie zaistnieli w mainstreamie na tyle ile mogliby, bo ta muza ba cholerny popowy potencjał . W sumie, może to i dobrze. Ważne by robić swoje, brnąć do przodu. „więc skąd ten strach”. Posłuchajcie, spróbujcie. Warto, nie będziecie żałować. Ocena: 7/10.
Posłuchajcie Przesilenie.
P.S. Trzymam Ciebie za słowo Wiraszko, że będzie to dobry rok. Bez rozczarowań. Muchy nie rozczarowały. Życzę wszystkiego najlepszego Paniom czytającym mnie 😉