Playlista letnich szlagierów

playlistaletniszszlagierowCo prawda dopiero od kilku dni towarzyszy nam gorąca temperatura, ale w związku z rozpoczęciem okresu wakacyjno-urlopowego postanowiłem stworzyć listę letnich szlagierów z muzyką idealnie pasującą na najbliższe dwa-trzy miesiące.

A$AP Rocky – Wild for the Night. Akurat tak się składa, że największy współczynnik odsłuchań „Long.Live.A$AP” w moim przypadku przypadł na okres wydania albumu, czyli srogą zimę. Jednakże dopiero teraz raper jest na fali, więc jak najbardziej hajpuje i polecam. Aha i Skrillex w tym przypadku nie przeszkadza.

Wavves – Demon to Lean On. Z Wavves było podobnie, słuchałem jak jeszcze był śnieg. Jednak przy okazji recenzowania wspominałem, że to zajebista muzyka na lato. Teraz tylko przypominam. Mimo, że piosenka jak cała płyta jest nieco w depresyjnym nastroju to skumajcie wejście gitary z okolic 0:58. Miazga.

Autre Ne Veut – Play by Play. O wyczynach Arthura Ashina nie miałem jeszcze okazji wspominać, a szkoda bo koleś robi naprawdę dobrą muzę i co najlepsze będzie w tym roku na Offie. Wsłuchajcie się w te niesamowite hooki. To nowa świeżość w muzyce r’n’b.

Daft Punk – Get Lucky (feat. Pharrell). Cholera wiem, niezbyt odkrywcze. Jednak tej piosenki po prostu nie mogło zabraknąć…

Tesla Boy – Fantasy. Kawałek śmiga w sieci już od dobrego roku, jednak płyta wyszła stosunkowo niedawno. Tesla Boy to rosyjska wersja Cut Copy, z tym, że wcale nie słychać u nich, że są z Rosji. Zachęciłem? Jeśli nie to obejrzyjcie teledysk do piosenki, będą cycki.

Potato Faces – I Wanna Rock’n’Roll (happy). A teraz trochę zupełnej alternatywy, mikołowskiego podziemia reprezentowanego przez Dominika Szyszłowa – legendy mikołowskiej sceny punkowej. Otóż były wokalista The Cember 29 pod płaszczem Potato Faces w ostatnich tygodniach eksperymentował z muzyką dance lat 90. a efektem tego jest zgrabny, taneczny „I Wanna Rock’n’Roll (happy)”, który na nowo definiuje muzykę rozrywkową. Przy odpowiednim hajpie może być hit lata.

Posłuchaj

Wolfgang in a Truck – Malibu. Propozycja zapodana na fejsbukowym profilu (warto komentować), która idealnie pasuje do panujących warunków pogodowych na zewnątrz. „Malibu” to fajna indie-popowa, wakacyjna piosenka oparta na tanecznych synthach. Już sama nazwa zresztą dużo mówi. Promujemy polską muzykę elektroniczną jak najbardziej.

Disclosure feat. Jessie Ware – Confess To Me. A gdy już się zrobi ciemno, ale noc nadal jest gorąca to warto pogibać się do najnowszego kawałka Dislosure z gościnnym udziałem Jessie Ware, która przecież lubimy. Dobra propozycja na plażową imprezę.

Danny Brown feat. A$AP Rocky – Kush Coma. Absolutna nowość na letniej playliście. Jeżeli lubicie nowy hip-hop, lubicie lato, lubicie czuć się jak w Kalifornii i jesteście fanami Danny’ego Browna to jest to propozycja idealna dla Was!

Toto – Africa. Nie mogło zabraknąć klasyki na playliście. Najbardziej znany kawałek grupy Toto z lat 80. idealnie komponuje się do afrykańskich upałów.

posłuchaj

Paweuu Playlist Styczeń

Nie wiem jak zacząć, przejdę do rzeczy. Trzy utwory o których chciałbym wspomnieć w styczniowej playliście.

Potato Faces – Mr. Hoover vs Potato Faces (for pańcz) – Pod koniec 2009 roku na dniach pojawiła się wiadomość o nowym, solowym tym razem projekcie Szaszłyka. Multiinstrumentalista z Mikołowa znany chyba najbardziej jako wokalista i basista jabol punkowego zespołu The Cember 29, który jest niemal legendą w środowisku małoletniej młodzieży z powiatu Mikołowskiego postanowił tworzyć tym razem muzykę w pojedynkę. Biorąc wszystko co miał pod ręką, nawet odkurzacz. Co by mogło być nawet odkryciem w środowisku niezalu gdyby nie Micachu, którzy wcześniej pomyśleli o użyciu tego sprzątającego sprzętu domowego. Pomijając końcową solówkę wokalną, można uznać te 60 sekund za psychodeliczne. Z pewnością jest to najlepsza rzecz jaką stworzył szaszłyk a co najlepsze nie może się to rozpaść bo tworzy solo.

Posłuchaj

Robbie Williams – You Know Me. Nie słuchałem całej płyty Robbiego, żadnej płyty Robbiego nie przesłuchałem całej. Z prostego powodu, nasz ulubieniec z Anglii jest typowym wykonawcą, który błyszczy głównie dzięki singlom. Feel, Millenium, She’s The One, Supreme, Love Light, Let Me Enterain You… Można wymieniać. Wszystko na poziomie. Nikt już go nie kojarzy z boysbandem Take That i generalnie jest szykowana dla niego nagroda Brit Award za zasługi. Takich nagród nie należy brać na serio, ale to co tworzy już tak. Bo i tym razem Robbie stanął na wysokości zadania. You Know Me, czyli popowa ballada może nie zmienia muzyki, ale nie o to chodzi. Miało być melodyjnie i miał być to hit. Wyszło. Williams to istny wyjadacz w muzycznym Świecie. Poza tym dobry, typowy dla niego teledysk. Dużo poczucia humoru. Żabie chórki (pampampam) mocne.

Posłuchaj

Mini Daddy – El Nino Mas Bonito. O ile kinder pop był mi znany już od dawna (Fasolki, Schnappi etc.) to z kinder rapem jako tako nie miałem do czynienia pomijając oczywiście Pana Yapę, którego ciężko zakwalifikować do jakiekolwiek gatunku. Oczywiście widziałem już rapujących dzieciaków (Kriss Kross), ale ten grubasek z meksyku ma 9 lat i jest to zupełnie inna bajka. Nie będę się rozpisywał nad dziarskością teledysku, który jest najmocniejszy w tym zabawnym przedstawieniu. Dzieciak ma flow na poziomie kolesia gadającego do mikrofonu w hipermarkecie, ale nie tego oczekiwano zapewne. W końcu targetem są bogate dzieci z przedmieścia.

Posłuchaj