Radiohead – The Bends

The Bends, The Bends, The Bends. Tak, teraz będzie recenzja jednej z najlepszych jak i nie najlepszej płyty Radiohead.

Większość was pewnie kojarzy Radiohead z Creep, lepsi mogą coś tam słyszeć jeszcze o OK Computer a znawcy na pewno kojarzą The Bends. Jeżeli natomiast uważasz, że słuchasz dobrej rockowej muzyki a nie znasz Radiohead to znaczy, że nie słuchasz dobrej rockowej muzyki.

O co chodzi z tą całą The Bends? A to, że angielskiej legendzie rocka (można ich nazwać już legendą) udało się nagrać wybitnie wybitną płytę z mnogą liczbą hitów. Była to druga płyta zespołu wydana w 1995 roku. Wcześniej znani tylko z jednej dobrej piosenki to tym razem znani już z całej jednej dobrej płyty. Płyta oczywiście odniosła sukces, zespół między innymi dzięki tej płycie wpisał się do kanonu gwiazd itd, ale co dokładnie mamy na tym albumie?

The Bends zawiera 12 wspaniałych utworów. Zaczynamy od kosmicznego Planet Telex, utwór od razu zapowiada, że płyta będzie nie ziemska. Co dalej? tytułowe „The Bends”, później High and Dry, utwór wspaniały. Następnie kolejny wielki hit: Fake Plastic Trees utwór tak genialny, że trudno mi to opisać. Łatwo jest opisać słabą piosenkę, można wtedy wypomnieć wszystkie błędy, niedogrania z genialna piosenką jest trudniej gdyż wszystko w niej jest niesamowite. I tak właśnie jest z tym utworem, który na dodatek ma piękny teledysk. Później dwa kontrastujące utwory: Hałaśliwy „Bones” oraz spokojny „Nice Dream”. No i następuje punkt kulminacyjny na płycie. Jedno słowo: Just. To trzeba usłyszeć, nie w sposób to opisać. Można też zobaczyć bo teledysk poruszający. Emocje zaczynają opadać wraz z nadejściem My Iron Lung, chodź nie do końca po pod koniec utworu zaczynamy wariować wraz z gitarą elektryczną. W końcu wszystko się uspokaja wraz z przyjściem patetycznego Street Spirit, który zarazem jest jednym z najlepszych utworów na płycie i na dodatek to ten singiel najbardziej wstrząsnął Ameryką.

To naprawdę trudna sztuka zebrać na jednej płycie tyle przebojów i dodać do nich jeszcze kawałki dobrych piosenek. Radiohead to się udało za co im chwała na wieki. No i końcowa ocena, która wynosi 10/10. Nasunęło mi się na koniec jedno spostrzeżenie na nie korzyść płyty. Można było dobrać lepszą okładkę…

Radiohead

Radiohead to zespół, który zmienił obliczę muzyki i zapisał się w jej dziejach na długi czas.

Zespół przede wszystkim rozstrzygnął spór w Angli między Blur a Oasis o miano najlepszego zespołu w Angli w latach 90 na swoją korzyść. Ponadto udało mu się zawojować wielką Amerykę!

Oficjalna data powstania zespołu to 1989 roku jednak zespół występował już od 1987 roku pod nazwą On a Friday. W skład wchodzili wtedy Thom Yorke (wokal, gitara), Ed O’Brien (gitara) oraz Colin Greenwood (bas) później do paczki dołączyli Phil Selway (perkusja) oraz Johnny Greenwood (gitara). Początkowo zespół grał punka i nagrał jedno demo.

Pierwsza płyta Radiohead Pablo Honey ukazuje się w 1993 roku. Zespół dzięki hitowi Creep mógł zaistnieć co za owocowało licznymi koncertami. Kolejny owoc ich pracy to The Bends – płyta, która moim zdaniem jest trochę niesłusznie w cieniu OK Computer. Znajdują się tutaj tak wspaniałe przeboje jak: High and Dry, Fake Plastic Trees, My Iron Lung, Just no i Street Spirit. Płyta bardzo dobra, która staje się popularna. No i przebojowy dla zespołu rok 1997, to wtedy wychodzi OK Computer, który odnosi komercyjny sukces dzięki Paranoid Android, Karma Police oraz No Suprises. No właśnie, sukces komercyjny od, którego zespół zawsze chciał uciec pozostając zupełnie alternatywną grupą. Chcąc się odciąć od tego całego komercyjnego zamieszania zespół wypuszcza kolejny album Kid A, którego nie promuje żaden singiel. Mimo, że nie było teledysków ludzie i tak kupili nowy album, jednak w porównaniu ze sprzedażą OK Computer było tym razem gorzej i producent już się nie zgodził by Amnesiac nie promował żaden Singiel. W 2003 roku wyszedł ostatni krążek Hail to the Thief.

Obecnie wszyscy fani zespołu czekają na kolejny album grupy, który ma podobno wyjść na światło dzienne lada moment. Już w 2006 roku miał się pojawić jednak ku zaskoczeniu wszystkim zamiast tego Thom Yorke zadebiutował solowym albumem The Eraser.

Zespół do tej pory wystąpił w Polsce tylko raz w 1994 roku w Sopocie, jednak nie byli jeszcze tak mocno znani i obecnie Polscy fani nie mogą się doczekać by Radiohead przyjechał do naszego kraju. Może przy wydaniu nowego albumu?