Ruch Chorzów vs Górnik Zabrze. Wielkie Derby Śląska. Dlaczego takie wielkie? Ruch i Górnik to najbardziej utytułowane drużyny w Polsce. Nie tam żaden Lech, ŁKS, Wisła czy Legia tylko Górnik i Ruch zdobył najwięcej tytuł Mistrza Polski. Jednak są to stare dzieje i obecnie obie drużyny w żaden sposób nie nawiązują do historii.
Ruch niedawno powrócił do Ekstraklasy, Górnik natomiast mimo trenera z nazwiskiem (Kasperczak) nie potrafi się przebić nawet do środka tabeli. Dlaczego poszedłem na Derby? Jak to zwykle szuka się nowych wrażeń. Derby Śląska póki co to jedyny mecz w Polsce, który przyciąga takie tłumy. Ponad 40 tysięcy kibiców to jak na Polskie warunki ogromna liczba. Pojedynek Ślązaków jest niczym walka Rocky’ego z Ivanem Drago.
Urodziłem się w Chorzowie, mieszkam w Mikołowie. Teoretycznie jestem niebieski, jednak mnie bardziej ciągnęło na San Siro niż na Cichą 6. Jednak tym razem stwierdziłem, że kiedyś musi być ten pierwszy raz. Oto moje wrażenia:
Zacznijmy od samego meczu. Mecz stał na niskim poziomie. Bardzo niskim poziomie. Górnik co prawda wygrał 1:0, ale obie drużyny grały tak zwany „piach”. Nie zobaczyłem na boisku ani jednego wartego uwagi piłkarza. Ot zwykli kopacze. O ile rok temu Ruch wygrał głównie dzięki Nowackiemu to tym razem pomocnik Niebieskich zawiódł na całej linii. Chorzowskim brakowało kogoś z jajami w środku pola, kogoś kto by pociągnął całą drużynę. Niegdyś kimś takim był właśnie Marcin Nowacki, niczym Kaka dla Milan. Górnik nie przegrał bo był lepiej przygotowany do tego meczu fizycznie, co było widoczne gołym okiem.
Kibice. Zacznijmy od plusów. 40 tysięcy ludzi na legendarnym obiekcie. Stadion Śląski. Jeszcze nasz narodowy stadion. Tutaj Polska toczyła ciężkie boje z ZSRR, Anglią, Holandią itd. Taki tłum robi wrażenie. Oczywista była dominacja kolorów jasnoniebieskich. Minus? To co się działo w przerwie meczu. Cały czas słuchało się haseł typu: „przyjdź z całą rodziną na wielkie derby”. Powiedzcie mi jak ma być na stadionach więcej ludzi, rodzinna atmosfera? Kiedy nawet podczas takiego meczu co poniektórzy muszą wyskoczyć poza barierkę i rzucać w policjantów czym popadnie? I jak ma się odbyć EURO 2012 w Polsce, gdy podczas najważniejszego meczu w Ekstraklasie dochodzi do takich incydentów? Policja też mogłaby trochę lepiej podejść do tego co robią. Ich zadaniem jest raczej opanowanie sytuacji a nie dodatkowe prowokowanie. Za rok może by tak zrobić derby, gdy nie będzie już śniegu?
Oprawa meczu genialna. Widać było, że ultrasy obu drużyn dołożyły wszelkich starań by zdominować stadion. Kibice Niebieskich zostali zaopatrzeni w niebieskie płaszcze przeciw deszczowe. Efekt niesamowity. Pół stadionu zalana jasnoniebieskim kolorem. Sympatycy Górnika po zakończonym meczu paradowali z gołymi klatami co także wyglądało naprawdę fajnie.
Czy pojadę znowu na Derby? To zależy. Jeżeli mecz miałby stać na tak niskim poziomie a w przerwie miałbym być świadkiem idiotyzmu pseudokibiców to z pewnością nie. Jednak fajnie jest poskakać, pomachać szalikiem i na całe gardło drzeć: „Górnik, Gieksa dwa pedały!”.
W związku z dzisiejszym dniem sportu artykuł będzie o tematyce sportowej mianowicie o Brazylijskim pomocniku – Kace.
W dniu wczorajszym po raz siódmy w historii swoje zwycięstwo w Lidze Mistrzów zapieczętował AC Milan pokonując w decydującym meczu Liverpool 2:1.