Przegląd kulturalny – Na co czekać w 2022 roku?

Stary rok za nami, nowy przed nami. Co ciekawego nas czeka w 2022? Oto mały przewodnik kulturalny, gdzie znajdziecie listę premier filmowych, serialowych, muzycznych i wydawniczych zapowiedzianych na przyszłe dwanaście miesięcy.

FILM

Jeżeli chodzi o kino to nie będzie dużej rewolucji. Ponownie nas zaleje cała masa filmów o superbohaterach. Najciekawsze z nich to „Morbius” z Jardem Leto w roli głównej, „Thor: Miłość i Grom” w reżyserii Taiki Waititiego, „Czarna Pantera: Wakanda w Moim Sercu„, „Spider-Man: Across the Spider-Verse (Part One)” oraz „The Batman„, gdzie w role netoperka wcieli się Robert Pattison. Będą też duże blockbustery w postaci długo wyczekiwanego sequelu „Avatara„, kolejnego „Mission Impossible” czy też najnowszego filmu z serii Parku Jurajskiego „Jurassic Park: Dominion„.

W Horrorze ponownie najgłośniejsze będą remake’i i sequele. Na liście między innymi „Halloween Ends„, „Scream„, „Miasteczko Salem” czy też „Teksańska Masakra Piłą Mechaniczną„. Ciekawą propozycją może się okazać najnowszy film Jordana Peele’a „Nope„. Reżyser takich filmów jak „Uciekaj” czy też „To My” przyzwyczaił nas już do wysokiego poziomu. Fanów Florence Pugh ucieszy na pewno thriller psychologiczny „Don’t Worry Darling”. Innym tego typu filmem będzie „Deep Water” w reżyserii Adriana Lyne’a.

Dla fanów filmowych biografii polecam film „Elvis” oraz „Blonde”, gdzie Ana De Armas wcieli się w rolę Marilyn Monroe. A propos kubańskiej aktorki, pamiętacie film „Na Noże„? W 2022 możecie spodziewać się kolejnej części tej kryminalnej komedii. Z naszego podwórka póki co nie mam nic do polecenia, mocno hajpowany jest film „Gierek” oraz kolejne gówno od Vegi, także tego… przejdźmy do:

SERIAL

Jeżeli chodzi o nowości, to ciekaw jestem prequelu Gry o Tron w postaci „House of the Dragon„. Podobno sam George R. R. Martin jest zachwycony po pierwszym odcinku. Całkiem możliwe też, że serial będzie lepszą opcją niż ostatnie sezony GoT. Pozostając w świecie fantasy i smoków, na mały ekran wejdzie również proza Tolkiena. Serial „The Lord of the Rings” ma zadebiutować we wrześniu na Amazon Prime Video. Z całą pewnością sprawdzę, czy „How I Met Your Father” będzie tak samo dobre jak legendarne już „How I Met Your Mother”. Jeżeli chodzi o kolejne sezony serialów, które już były emitowane to najbardziej czekam na nowe odcinki „Sukcesji”, „Stranger Things”, „Better Call Saul” oraz „Euforii

MUZYKA

A co tam w muzyce zapytacie? Już śpieszę z odpowiedzią. Na pierwszy rzut alternatywa. Nowe albumy zapowiedzieli już dobrze znani Band of Horses, Animal Collective, Mitski, Beach House, Metronomy czy też Bloc Party. Prawdopodobnie dostaniemy także coś nowego od Arctic Monkeys, Interpolu, Spiritualized oraz Weezer, ale na razie bez konkretów. Całkiem możliwe, że w 2022 roku zadebiutuje także nowy projekt chłopaków z Kombajnu Do Zbierania Kur Po Wioskach o nazwie Suchy Oczy. Póki co obserwuje sprawę.

Jeżeli chodzi o rapsy to z potwierdzonych płyt otrzymamy już na początku roku nowy krążek od Earla Sweatshirta pt „Sick!„. Poza tym płyty wydają także: Ghostface Killah, Juice WRLD, Snoop Dogg oraz Cordae. Z niepotwierdzonych albumów najciekawsze nazwiska, które już są w studiu to Kendrick Lamar, 50 Cent, Future, Danny Brown, Eminem, SchoolBoy Q, Pusha T, Playboi Carti, Nas, Ludacris itd. Wygląda na to, że 2022 to będzie rok rapu. Jeżeli chodzi o polską scenę hip-hopową to należy się spodziewać nowej płyty od Hodaka, Jan-rapowanie, Buki, Eldo, Ćpaj Stajl, Szpaka, Białasa i Borixona.

Pozostając w czarnych rytmach to najciekawszą pozycją z gatunku r’n’b wydaje się być nowy materiał od FKA Twigs pt. „Capri Sun„. Poza tym mają się pojawić nowe albumy SZA, The Weeknd oraz Miguela. Z popowych rzeczy największą ciekawość wzbudza wyzwolona niedawno z kuratel ojcowskiej Britney Spears. Plotkuje się również o nowym albumie Beyonce czy też Rihanny. Z potwierdzonych płyt mają się pojawić nowe materiały od Year & Years, Charli XCX, Sinéad O’Connor oraz Sky Ferreira. Rok 2022 to także powrót paru muzycznych legend. Na liście dinozaurów z nowymi płytami m.in. Guns N Roses, Johnny Marr, Tears For Fears, Bryan Adams, Placebo, Jack White czy też Ozzy Osbourne.

KSIĄŻKA

Wątek wydawniczy nie jest śledzony przeze mnie tak pilnie jak filmowy i muzyczny, ale jest parę premier książkowych o których chce wspomnieć. Jak książka u mnie to albo horror, albo sport/muzyka. Zacznę od tego pierwszego. Wydawnictwo Vesper zapowiada dwie książki na ten rok. Pierwsza to „HORRORSTÖR” Grady’ego Hendrixa opowiadająca o nawiedzonym salonie meblowy w Cleveland (brzmi ciekawie!). Drugi tytuł to „ZEW NOCNEGO PTAKA” Roberta McCammona, który przenosi nas do roku 1699 do otoczonej bagnami osady w Karolinie. Zagadkowe śmierci, częste pożary, niszczące uprawy deszcze sprawiają, że mieszkańcy poszukują winnej osoby całej sytuacji. Pada na owdowiałą niedawno Rachel Howarth, którą posądza się o kontakty z szatanem. Druga opcja to propozycja od SQN „Adrenalina. Moje nieznane historie”. Co prawda czytałem już jedną biografię Zlatana Ibrahimovicia „Ja, Ibra„. Jednak od tego czasu minęło już 10 lat, a sam Zlatan ponownie jest w moim Milanie. Dla jego postaci zawsze warto.

Będzie trochę śmiesznie, trochę strasznie – czyli Co robimy w ukryciu?

What We Do in the ShadowsWidziałem ostatnio dobrą i uwaga… śmieszną komedie! A to zjawisko bardzo rzadkie w ostatnim czasie. Mowa o filmie „Co robimy w ukryciu„. Obraz wyreżyserowany przez duet Jameine Clement – Taika Waititi opowiada historię czwórki wampirów mieszkających pod jednym dachem w jednym z nowozelandzkich miast. Wkrótce do ich grona dołącza kolejny krwiopijca – Nick wraz z swoim kolegą Stu. Ponad 100 letnia równowaga zostanie zachwiana.

Obraz wampira został wyeksploatowany przez kino niemalże do granic możliwości. Wydawałoby się, że nie może powstać nic nowego w tej tematyce. Nic bardziej mylnego. „Co Robimy w Ukryciu” udowadnia, że można wnieść jeszcze wiele nowego do uniwersum krwiopijców. Film ten jest kreowany na dokument, dzięki czemu możemy poznać przemyślenia głównych bohaterów. A jest wiele perełek, które potrafią nas rozśmieszyć! Jesteśmy świadkami życia codziennego głównych bohaterów, co zdaje się być najmocniejszym punktem filmu. W śmieszny sposób są ukazane problemy z jakimi napotykają się wampiry. I uwaga nie są to kwestie walki dobra ze złem, a problemy szarej rzeczywistości.

what-we-do-in-the-shadows-jemaine-clement-gif

No bo jak zobaczyć swój ubiór przed wyjściem na miasto, gdy się nie ma odbicia lustrzanego? Jak pogodzić sprzątanie, pranie i zmywanie z piciem krwi? Jak pójść na imprezę do klubu bez zaproszenia? Jak żyć bez frytek? No i najważniejsze. Jak się dogadać z tak specyficznymi współlokatorami? Film ten pokazuje życie wampira od drugiej strony, dlatego też jest tak bardzo ciekawy.

Mocną stroną nowozelandzkiego filmu są jej postacie. Mamy na początku czterech, ekscentrycznych wampirów:  Viagio (379 l.) – XVIII wieczny dendys, Vladislav (862 l.) – miłośnik tortur, Deacon (183 l.) – buntownik, zawadiaka oraz najstarszego Petyr’a (8000 l.). Z czasem dołącza do nich Nick, typowy ziomek z osiedla wraz ze swoim kolegą Stu. Stu jest flegmatycznym pracownikiem IT, i z jakiegoś niewyjaśnionego powodu wszyscy go uwielbiają. Co przekłada się również na odczucia widza. Mimo, że nie ma dużo do powiedzenia to staje się również i naszym ulubieńcem. Jest swoistym mistrzem drugiego planu.

what-we-do-in-the-shadows-new-zealand-2014-hd-mkv_snapshot_00-14-00_2015-01-14_13-47-23Klimatu dodają odniesienia do klasyki grozy. Vladislav to obraz Hrabi Draculi, wygląd Petyra nawiązuje do „Nosferatu. Symfonia Grozy” a w postaci Viagio widzimy nawiązania do „Wywiadu z Wampirem„. Nick natomiast chce być wampirem jak z filmu „Zmierzch„. Ponadto obraz krwiopijcy w omawianym dziele zawiera wszelkie detale, które pokazywały się we wcześniejszych filmach o wysysaczach krwi. Bohaterowie potrafią latać, zamieniać się w nietoperze, mają swoich sługów, hipnotyzują, śpią w ciemnych miejscach. Co więcej w filmie zobaczymy także inne stwory takie jak wilkołaki, zombie oraz wiedźmy.

Podsumowując, film twórców „Orzeł kontra Rekin” to świetna komedia z małymi elementami horroru. Jest to obraz zabawny, lekki i co najważniejsze dodający świeżości do wampirycznej tematyki. Bezpretensjonalne kino zrobione na luzie w sam raz na piątkowy seans. Ocena: 8/10.