
Przy pierwszych odsłuchach albumu „A Light for Attracting Attention” grupy The Smile miałem ogromnego schiza. Cały czas sobie myślałem: „Cholera, ale oni podobnie brzmią do Radiohead”. Nawet głos wokalisty wydawał łudząco podobny do wokalu Thoma Yorke’a. W końcu nie wytrzymałem i wygooglowałem grupę The Smile. Jakież to było zaskoczenie (a w zasadzie nie), gdy okazało się, że za ów projektem stoi właśnie Thom Yorke wraz z Johnnym Greenwoodem (gitarzystą Radiohead) oraz Tomem Skinnerem.
Co prawda The Smile funkcjonuje już od trzech lat, jednak dopiero teraz wydali debiutancki krążek. Wszystko zaczęło się od pamiętnego lockdownu związanego z Covid-19. Yorke ze spółką pracował nad nowym materiałem, by po raz pierwszy zaprezentować się szerzej w 2021 roku podczas Glastonbury Festival. Ja to oczywiście wszystko przeoczyłem, i genezę grupy poznałem dopiero przy poznawaniu „A Light for Attracting Attention”. Na szczęście nadrobiłem zaległości i już jestem w temacie.
Dobrze jest usłyszeć coś nowego spod ręki Thoma Yorke’a i Johnny’ego Greenwooda. Od ostatniego krążka Radiohead mija już 6 lat, jednak jak dobrze pamiętacie „A Moon Shaped Pool” nie był do końca nowym materiałem. Ostatni krążek radiogłowych to w zasadzie zlepek utworów nagranych już dużo wcześniej. To samo tyczy się ich ostatnich singli „If You Say the Word” oraz „Follow Me Around„, które powstały wraz z albumem „Kid A” dwie dekady temu. Dlatego też, tym bardziej cieszy coś co nie jest odkurzonym utworem sprzed lat.

„A Light for Attracting Attention” można śmiało uznać za kontynuacje twórczości Radiohead. Mimo, że jest nagrana tylko przez dwie z pięciu radio-głów. Yorke i Greenwood stawiają na sprawdzone już wcześniej rozwiązania i serwują nam album brzmiący jak typowy Radiohead. I to mi się podoba, bo ta płyta jest dokładnie taka, jakiej oczekiwałbym po nowym wydawnictwie Radiohead. Jest nieco depresyjnie, ale i melodyjnie. Czyli tak jak nas już przyzwyczaili przez lata. Już otwierający całość „The Same” daje nam do zrozumienia, że to idealna płyta na trwającą jesień. Greenwood za sprawą „The Opposite” czy też „Thin Thing” udowadnia, że wciąż potrafi stworzyć zapadające w pamięć gitarowe riffy i chwyty. Yorke z kolei balansuje pomiędzy energią lat 90 (mowa o „You Will Never Work In Television Again„) a kojarzoną z nim melancholią, której uświadczymy chociażby w „Pana-vision„.
Czy „A Light for Attracting Attention” to dobry album? Nie tylko dobry, a wybitny. Być może nie jest to najlepszy krążek w dyskografii Yorke’a i Greenwooda. Jednak znajduje on swoje zasłużone miejsce w muzycznym zestawie Brytyjczyków. Przede wszystkim pokazuje on, że członkom Radiohead wciąż nie brakuje pomysłów na dobrą i ambitną muzykę. Pozostaje tylko pytanie, czy The Smile jest zwiastunem końca Radiohead? Mam nadzieję, że nie i doczekamy się reaktywacji całej grupy w najbliższym czasie. Tym czasem polecam wam posłuchać The Smile, bo warto. Ocena: 9/10.




