No i się doczekaliśmy. Już rok temu miała się pojawić nowa płyta Radiohead. Nie pojawiła sie, ale Thom wyskoczył ze swoja solową płytą. Jednak już jest, można ją ściągnąć, i tylko na razie ściągnąć.
Zespół sobie wymyślił tak: daje w październiku płytę do scignięcia z internetu, każdy ustala sobie sam cenę jaką zapłaci za nią. W grudniu będzie można już kupic płytę w pudełku z bonusowymi trackami w cenie około 200 złotych. Pomysł ciekawy, ale czy każdy artysta tak teraz będzie sprzedawał albo rozdawał płyty? Jedno jest pewne, że na polskich fanach Radiohead to nie zarobi.
Dobra, teraz powiem coś niecoś o płycie. Mam ją od kilku dniu. Przesłuchałem ją kilka razy. I tak szczerze mówiąc to boje się ją zrecenzować. Bo o co mi chodzi? A no o to, że płyta teraz jest według mnie dobra, ale za pół roku może się okazać, że jest jednak genialna a ja tego teraz nie dostrzegłem, albo na odwrót, że jest słaba.
Pierwsze piosenki tak średnio mnie pociągają. Brzmi to tak jak z Erasera nieszczęsnego. Takie jakieś dziwne elektryczne nuty. Można by spróbować z tym do dyskoteki iść. Dalsza część In Rainbows niesamowita. Podoba mi się ta melancholia. Radiohead jeszcze długo zostanie poza zasięgiem. Te utwory pokazują czym jest muzyka „radiogłowych”. All I Need oraz Weird Fishes/Arpeggi idealnie odzwierciedlają wartość Radiohead. A perełką całej płyty jest utwór Jigsaw Falling Into Place. Thom Yorke jest z pewnością geniuszem w swoim fachu, ale tylko w pracy grupowej bo jego solo mnie nie powaliło, jeszcze (napisze kiedyś o tym). No i całość kończy się piękną balladą Videotape.
Płyta dobra. Dużo klawiszy, porywających melodii oraz konkretne teksty. niektóre piosenki tylko im trochę uwłaczają. Myślę, że nie potrzebnie tyle eksperymentują z muzyką. Chociaż może dzięki tym eksperymentom są dziś taką renomą? Dobra i na koniec ocen. Do ideału jeszcze brakuje, ale na 8 w pełni ta płyta zasługuje.
The Bends, The Bends, The Bends. Tak, teraz będzie recenzja jednej z najlepszych jak i nie najlepszej płyty Radiohead.
Radiohead to zespół, który zmienił obliczę muzyki i zapisał się w jej dziejach na długi czas.
Pierwsza płyta Radiohead Pablo Honey ukazuje się w 1993 roku. Zespół dzięki hitowi Creep mógł zaistnieć co za owocowało licznymi koncertami. Kolejny owoc ich pracy to The Bends – płyta, która moim zdaniem jest trochę niesłusznie w cieniu OK Computer. Znajdują się tutaj tak wspaniałe przeboje jak: High and Dry, Fake Plastic Trees, My Iron Lung, Just no i Street Spirit. Płyta bardzo dobra, która staje się popularna. No i przebojowy dla zespołu rok 1997, to wtedy wychodzi OK Computer, który odnosi komercyjny sukces dzięki Paranoid Android, Karma Police oraz No Suprises. No właśnie, sukces komercyjny od, którego zespół zawsze chciał uciec pozostając zupełnie alternatywną grupą. Chcąc się odciąć od tego całego komercyjnego zamieszania zespół wypuszcza kolejny album Kid A, którego nie promuje żaden singiel. Mimo, że nie było teledysków ludzie i tak kupili nowy album, jednak w porównaniu ze sprzedażą OK Computer było tym razem gorzej i producent już się nie zgodził by Amnesiac nie promował żaden Singiel. W 2003 roku wyszedł ostatni krążek Hail to the Thief.