I znowu trzeba się pastwić nad polską kapelą. Ehhh.
Dobra jedziem. Nie będę ukrywał, że nie chce mi się. Nie chce mi się znowu wypominać tych samych błędów, które powielane są u każdego młodego polskiego bandu. Ok jest to o niebo lepsze niż Kumka Olik (jeszcze są na topie?) czy Out of Tune (o tych to już nikt nie pamięta, zgiń! przepadnij!) . Jednak już przy Rentonie wygląda to słabiutko. W ogóle pisanie o polskich zespołach zachodzi nie raz o jakąś profanacje i ocena przeważnie będzie zawyżona. Jednak spróbujmy rozgryźć warszawiaków.
Zbierali plusy już od początku. Jeszcze bez kontraktu wyglądali na ciekawie zapowiadający się zespół, oczywiście dalej tacy są (do czasu nagrania drugiej płyty), jednak duże oczekiwania od zespołu sprawiły wielkie rozczarowanie albumem. Ja sam nie wiem czego się spodziewałem. Chyba niczego. Horses From Shellville brzmiało rewelacyjnie. Takie mroczne, tajemnicze, dynamiczne. I ten koleś niczym nimfa czy coś takiego. Na albumie brakuje tych samych wrażeń, które mi towarzyszyły prze pierwszych odsłuchach pierwszych piosenek. Czasami zdarzy się usłyszeć co interesującego, ale zaraz o tym, zapominamy. Potem nie możemy wrócić do tego „fajnego momentu” bo nie pamiętamy, która to była piosenka bo wszystkie brzmią tak samo, wkurzamy się, włączamy Grizzly Bear czy Interpol i od czasu do czasu wracamy do koni z Shellville by przypomnieć sobie, że mogło być bardzo dobrze. Miao być klimatycznie, ciekawie i porywająco. Tym czasem jest nudno, smutno i słabiutko. Ocena: 4/10
Posłuchajcie Horses From Shellville
I jeszcze popsuli kawałek „Mathematix” 😦
dlaczego niby Kumka Olik jest do dupy? wybili się i chwała im za to. nie jestem ich mega fanką, ale nie można zaprzeczyć, że niewielu młodym się udaje. im się udało. więc zjedźmy ich! bo im się udało!
ahh. Polska.
Polska gola
Jebać pzpn
chillout jak nic! Pozdrawiam!! 🙂
cenzura?
jebać pzpn!
jasiu spamerze 😛
komci Ci nabijam zeby się reklamodawcy zgłaszali do Ciebie;]
za słaby blogasek na reklamy 😛
dobry album, niewazne ile bledow popelnili, niewazne jak bardzo sa mlodzi. trzeba bylo posluchac co maja do powiedzenia jak cale popoludnie siedzieli w radiowej trojce i opowiadali o swojej muzyce. ci kolesie maja olej w glowie.
ale okladka… max u2 :)))