Po raz kolejny sprawdzone motywy okazały się najlepszym rozwiązaniem.
Menomena to jedna z tych grup, które lubię, szanuje i cenię. W dyskografii dwa rewelacyjne albumy: „I Am the Fun Blame Monster!” i „Friend and Foe” oraz jeden mniej udany, aczkolwiek też fajny „Mines”. Nie dawno ukazał się czwarty album grupy „Moms”. Co można powiedzieć o tej płycie? Że jest genialna, odkrywcza, absolutna? To za dużo powiedziane, te przymiotniki odnoszą się do debiutanckiego krążka chłopaków z Portland.
Muzycy Menomeny postanowili postawić po raz kolejny na te same, sprawdzone rozwiązania zastosowane na wcześniejszych płytach. I o dziwo było to rozwiązanie trafne. Już przy okazji wydania „Mines” wydawało się, że formuła powoli się wyczerpuje i bazowanie na tym samym robi się nudne. A tu efekt całkowicie odwrotny. „Moms” to płyta, która nie nuży a ciekawi. Naszpikowana rewelacyjnymi melodiami i motywami. Widać, że się postarali i byli zdeterminowani nagrać album bardzo dobry. A słychać to na takim przejmującym „Pique”, hałaśliwym „Capsule” czy też przypominającym stare, dobre czasy „Tantalus” z fajnym motywem klawiszowym wyrwanym jakby z gry pegasus. Jednak najlepszym elementem płyty jest jego patetyczne, ponad 10-minutowe zakończenie „One Horse”.
Poza tym warto zwrócić na niektóre ironiczne nazwy piosenek, takie jak: „Don’t Mess With Latexas” czy też „HeavyIs As Heavy Does”. No i jak tu ich nie lubić? Nie da się. Aczkolwiek przyznam, że obawiałem się trochę o przyszłość zespołu. Po średnio przyjętym albumie „Mines” i odejściu od składu Brenta Knopfa, przyszłość Menomeny była nie pewna. Na szczęście wszystko ułożyło się pomyślnie, czego dowodem jest „Moms”. Ocena: 8/10.
Witaj,
polecam serdecznie nowa płytę (jeszcze nie wydaną) mało w Polsce znanego zespołu psych-folkowego Woods. Ja darzę ich miłością bezwzględną od pierwszej płyty. W amerykanskim środowisku folkowym uchodzą za gwiazdy.
Oto link, pod ktorym możesz przesłuchać nową płytę tej kapeli: http://www.spin.com/articles/woods-bend-beyond-full-album-stream
Naprawdę polecam, bo to kawał dobrej muzy. I mają swój niepowtarzalny styl.
Grzegorz
PS. Proponuję na początek wysluchać ostatniej piosenki w zestawie: Something Surreal. Kumulują się w tej krótkiej pioseneczce wszystki wartości, jakie zespół ma do przekazania:)
„Something Surreal” zachęca do dalszego eksplorowania 😉 Przesłucham i może nawet coś skrobnę. Dzięki za rekomendacje. Ostatnimi czasy dostawałem sporo propozycji recenzji amatorskich projektów muzycznych i szczerze powiedziawszy ciągle czekałem na jakąś perełkę. A tu Woods, w końcu coś dobrego. Szkoda tylko, że nie są z Polski 😉
Wokalista tej formacji założył wytwórnię Woodsist, która wydaje płyty wielu znanych zespołów nowojorskich, m.in.: Vivian Girls, Crystal Stillts, Wavves, Real Estate, The Fresh and Onlys.
Jest więc bardzo znany w środowisku muzycznym. Co ciekawe, zespół nagrywa co roku nową płytę – w ciągu ostatnich sześciu lat wydał aż sześć albumów, wszystkie na wysokim poziomie.
Nie dość, że utalentowani to w dodatku płodni w nowe piosenki. Teraz to już chyba muszę o nic napisać.