Muse – Origin Of Symmetry.

Origin Of Symmetry to druga płyta zespołu Muse. Jest ona uważana przez wielu za najlepsza w dotychczasowej dyskografii zespołu. I trudno się z tym stwierdzeniem nie zgodzić.

Muse swój drugi album wydał w 2001 roku. Premiera w USA odbyła się znacznie później z powodu nie porozumienia z producentem, który miał wydać płytę za Oceanem. Chodziło głównie o to, że Amerykanom nie podobał się materiał na płycie. Ich zdaniem było zbyt mało komercyjnych melodii nadających się to emisji w radiu. Zespół nie zgodził się na żadne zmiany. Jednak gdy płyta odniosła ogromy sukces w Brytanii i Europie obie strony wznowiły rozmowy w sprawie wydania płyty w Stanach.

Angielska kapela tą płytą oczarowała słuchaczy i zwróciła na siebie uwagę. Zespół powtórzył a nawet przewyższył sukces pierwszego albumu Showbiz wydanego w 1999 roku. Origin Of Symmetry to składanka dwunastu wspaniałych utworów. Całość zaczyna się od genialnego singla zatytułowanego New Born. I jak nazwa wskazuje jest to rzeczywiście nowe narodziny Muse. Płyta rożni się od pierwszej, bardziej dynamiczna. Następnie mam kolejny singiel Bliss. Pozycja trzy to Space Dementia z wspaniałym tekstem i pewną dozą gniewu w wokalu Bellamy’ego. Mocny punkt płyty. Idąc dalej mamy kolejne single: Hyper Music i Plug in Baby. O ile większość nie docenia Hyper Music o tyle wszyscy znają i kochają utwór Plug in Baby. Kolejny utwór to Critizen Erased. Ten utwór jest ulubionym utworem wielu fanów zespołu i dosyć często pomijanym na koncertach co uderza najbardziej wielbicieli zespołu. Później możemy usłyszeć Micro Cuts z mocnym wokalem Matta. Utwór ten bardzo dobrze wychodzi grupie podczas występów na żywo. Ogólnie warto dodać, że zespół jest znany przede wszystkim z wspaniałych koncertów. Nie małą w tym zasługę mają utwory idealnie pasujące do grania na żywo przed publiką. Numer dziesięć na płycie to Feeling Good, cover piosenki z musicalu The Roar of The Greasepaint – the Smell of the Crowd z 1965 roku. I na koniec wspaniały i podniosły utwór zatytułowany Megalomania.

Nazwa albumu Origin Of Symmetry wzięła się z pewnego konceptu zawartego w książce Michiu Kaku zatytułowanej Hyperspace. Matt Bellamy słynie z zainteresowań kosmosem i teorii spiskowych. Widać to nie tylko po nazwie płyty, ale i niektórych piosenek na płycie. Na przykład Space Dementia, czyli kosmiczny obłęd to choroba na którą zapadają astronauci.

Ogólnie płyta jest mocno melodyjna, rytmiczna i pełna wspaniałych gitarowych riffów. Skoro znalazła się tutaj to oznacza, że jest warta przesłuchania. Moja ocena w skali od 1 do 10 to dyszka.Ocena wysoka, gdyż nie doszukałem się żadnych minusów. Same plusy.

The Cooper Temple Clause – Kick Up The Fire, And Let The Flames Break Loose

Kick Up The Fire, And Let The Flames Break Loose to z pewnością najlepsza płyta jaką wydał zespół z dość dziwaczną nazwą The Cooper Temple Clause.

Album składający się z dziesięciu genialnych i wciągających utworów został wydany 8 września 2003 roku. Angielski zespół wydając tą płytę nie powtórzył już takiego sukcesu a wręcz przeciwnie rozpadł się 24 kwietnia 2007 roku.

Wracając do płyty. Krążek Kick Up The Fire, And Let The Flames Break Loose to jedna z najlepszych płyt jakich dotąd zdarzyło mi się przesłuchać. Pełna energii, szczególnie w singlu Promises, Promises, który znalazł się nawet w ścieżce dźwiękowej gry FIFA 2004 wraz z drugim singlem Blind Pilots. Najlepszy kawałek na płycie to moim zdaniem utwór Talking To A Brick Wall, którego główna zaletą jest wspaniały tekst. Warty docenienia jest także utwór zatytułowany New Toys.

Na płycie można się doszukać wiele elektroniki, która może w niektórych momentach skojarzyć się z muzyką techno (Written Apology). Jest także wiele mocnych brzmień, psychodelicznych i wciągających dźwięków z wspaniałym wokalem Bena Gautreya w tle.

Polecam tą płytę każdemu, który nie miał jeszcze okazji jej posłuchać. No i oceniam na 10 bo trzeba docenić ten jednorazowy geniusz zespołu The Cooper Temple Clause.

Lenny Valentino

Lenny Valentino to najbardziej znany projekt Artura Rojka – wokalisty Myslovitz. Mimo, że wydali tylko jedną płytę to zrobili wiele na muzycznym rynku w Polsce.

Nazwa grupy wzięła się od tytułu piosenki The Auters. Skład zespołu to: Artur Rojek (Myslovitz), Mietall Waluś (Negatyw), Maciej Cieślak, Jacek Lachowicz i Arkady Kowalczyk (Wszyscy trzej Ścianka). Zespół nagrał pierwszą i jedyną jak do tej pory płytę w 2001 roku. Uwaga! Jedzie Tramwaj została nagrana w studiu nagraniowym zespołu Ścianka a producentem był Cieślak.

Uwaga! Jedzie Tramwaj okazała się genialną płytą. Album złożony z 10 genialnych utworów był promowany przez single: „Dom nauki wrażeń” oraz „Chłopiec z Plasteliny„. Krążek ten zebrał wiele pozytywnych ocen wśród odbiorców i krytyków. Po wielu koncertach grupa przerwała działalność. Dzięki Lenny Valentino tak na prawdę wybić się mógł Waluś z później założonym zespołem nazwanym Negatyw.

Od tamtej pory zespół zagrał już tylko raz podczas Off Festival 2006 organizowany przez Artura Rojka. Nie jest znany oficjalny powód przerwania działalności grupy. Artur Rojek tłumaczył to później, że był to tylko jedno razowy odskok od głównej działalności w Myslovitz. Jednakże trzeba przyznać, że dalsza działalność tej grupy mogła by być z pewnością ciekawa.