Kasabian

Chyba nie ma na Świecie fana alternatywnego rocka, który by nie słyszał o tej grupie i nigdy nie usłyszał ich fenomenalnego utworu „Club Foot”. Mowa tu o Kasabian, zespole założonym nie gdzie indziej jak w Anglii w roku 1998 roku.

Cały świat usłyszał o zespole złożonym z: Toma Meighan’a (wokalisty), Serge Pizzorno (gitarzysty), Iana Matthewsa (perkusisty), Jay’a Mehler’a (gitarzysty, który zastąpił Chrisa Karloffa) oraz Christophera Edwardsa (basisty) w 2004 roku, gdy światło dzienne ujrzał ich debiutancki krążek zatytułowany po prostu „Kasabian”.

Płyta Kasabian zachwyciła przebojowością oraz genialnym połączeniem rocka z elektroniką. Na pierwszy plan wysuwają się takie hity jak „Club Foot”, „Reason is Treason”, „Processed Beats” czy też „L.S.F.(Lost Souls Forever)”. Warto także wspomnieć o melancholijnym „Running Battle” oraz o utworze I.D., któremu najbliżej do muzyki Techno! Brakuje słów by określić jak ta płyta jest rewelacyjna.

Drugi Album Kasabian zatytułowany Empire został wydany w 2006 roku. Płyta promowana przez takie single jak „Shoot to Runner” i „Empire” jest mniej przebojowa niż debiutancka płyta, ale wpadająca w ucho. Sami muzycy powiedzieli, że płyta jest genialna i za kilka lat czas to zweryfikuje. Jednak moim zdaniem ciężko tej płycie w jakikolwiek sposób nawiązać do sukcesu pierwszego krążka „Kasabian”.

Muzycy Kasabian są znani ze swojej kontrowersyjności. Często krytykują muzyków innych zespołów a szczególny konflikt powstał na linii Kasabian – My Chemical Romance. Ponad to wokalista grupy Tom Meighan przez pewien czas był chłopakiem Kelly Osbourne – córki słynnego wokalisty Black Sabbath.

Kasabian jest znany także z genialnych koncertów dlatego został nagrodzony w 2007 roku nagrodą NME dla najlepszego występu na żywo.

Cold War Kids – Robbers and Cowards

Cold War Kids to kolejny zespół, który można zaliczyć do debiutu roku w Anglii w jednym rzędzie z zespołami takimi jak: The Fratellis czy The Kooks. Jednak muzyka tego zespołu zupełnie odstaje od reszty.

Złodzieje i Tchórze to płyta mało przebojowa, ale jakże genialna. Muzyka z tym czymś w sobie. Bardzo nastrojowa. Do tej pory ukazały się trzy single: We used to Vacations, Hang Me Up To Dry oraz Hospital Beds. Zespół zabłysnął głównie dzięki Hang Me Up To Dry, gdzie usłyszeć można świetny bas. Jeżeli nie przeboje, to co przemawia za tą płytą? Przede wszystkim teksty i ten niepowtarzalny klimat płyty. Już sama nazwa wskazuje, że teksty będą dotyczyć problemów moralnych ludzi. Utwór We used to Vacations opowiada o mężczyźnie, który przyrzeka swojej rodzinie, że już nigdy nie będzie spożywał alkoholu.

Pozytywem Albumu jest także już wcześniej wspomniany klimat. Piosenki ze sobą współgrają tworząc coś na prawdę wyjątkowego. Dodatkowego uroku dodają partie zagrane na pianinie oraz specyficzny wokal Nathana Willetta.

Ogólnie zespół pochodzący z USA wydał interesujący album. Z czystym sumieniem mogę go ocenić na ósemkę. Mogę liczyć, że zespół pójdzie za ciosem i zostanie na rynku muzycznym już na dobre.

The Strokes.

Nowojorska grupa to jeden z najpopularniejszych zespołów indie rockowych. W skład zespołu wchodzą: Julian Casablancas (wokal), Albert Hammond Jr. (gitara), Nick Valensi (gitara), Fabrizio Moretti (perkusja) oraz Nikolai Fraiture (bas).

Początkowo zespół, który powstał w 1998 roku nazywał się The Niros jednak po dojściu do grupy gitarzysty Alberta Hammonda oraz basisty Nikolaia Fraiture’a postanowiono zmienić nazwę na The Strokes. Zespół wybił się jak to zwykle bywa podczas swoich występów w nowojorskich pubach i kawiarniach. Jeden z łowców talentów umożliwił im nagrania EP w wytwórni Rough Trade.

Swój pierwszy album zespół nazwał Is This It a promujący go singiel Last Night stał się popularny. Rok 2003 to drugi album grupy: Room on Fire. Tą płytą zyskują ogromną liczbę fanów dzięki takim utworom jak: 12:51 czy Reptilla. Ostatni album nowojorczycy wydali rok temu. First Impressions of Earth zachwyciło swoją żywiołowością w utworach Juicebox oraz Heart in A Cage.

Muzyka The Strokes to przede wszystkim indie rock. Cechuje ich ogromna dynamiczność co jest dużym atutem zespołu. Zespół ten uznaje się za inicjatorów tak zwanej New Rock Revolution. Ciekawostką jest to, że duża część grupy ma swoje pochodzenie ze Włoch świadczy nie tylko o tym wygląd, ale i imię i nazwisko perkusisty grupy.