18 lipca 2007 roku pojawiła się nowa a zarazem druga już płyta zespołu Arctic Monkeys zatytułowana: „Favourite Worst Nightmare”.
Zespół z Sheffield zapowiadał, że druga płyta będzie mniej przebojowa niż ich debiutancki krązek „Whatever People Say I Am, That’s What I’m Not” i tak jest. Pierwszym singlem promujący płyte jest piosenka: „Brianstorm”, która jest energiczna i wpada w ucho od razu. Słychać, że płyta jest bardziej dojrzalsza. Zespól nadal zachowuje swoją energiczność oraz dobrej treści teksty opowiadające o Anglii jednak płyta nie zawiera wielkich przebojów, które mógłby się zapisać w dziejach muzyki przez co odnosi się wrażenie, że zespołu nie ominął dobrze znany w Anglii „Syndrom drugiej płyty”.
Czyżby Arktyczne Małpy były sezonowym zespołem? Osobiście uważam, że nie. Widać, że dojrzali i chcą się rozwijać. Mimo, że Favourite Worst Nightmare nie jest przebojowym albumem warto go posłuchać. Płyta zaczyna się od wspomnianego wcześniej hałaśliwego „Brianstorm”. Pojawia się piosenka w stylu wszystkim dobrze znanego „When The Sun Goes Down” zatytułowana: „Fluorescent Adolescent”. Na płycie są także melancholijne nutki: „505”. Godne uwagi jest także: „If You Were There, Beware” oraz „Teddy Picker”.
Płyta jest mocniejsza od poprzedniej. Mocno energiczna jednak bez większych przebojów. Myślę, że fani Arctic Monkeys nie powinni być mocno zawiedzeni. Ocena: 6
ściągnęłam sobie torrenta, bo niecierpliwa byłam.
nie przesłuchałam całej dokładnie, ale słychać, że arktyczne i małpowate. dobra ta płyta.
Wujek, wraz z mama maja odmienne zdanie
na ten temat. Ja osobiscie moglbym sie sprzeczac.
pewnie nawet niezła, ale nie chce mi się jej słuchać:)
i co tam poeto ?? pozdarwiam Violentynka
Recz….. Pozdrawiam
jaki syndrom drugiej płyty? myślę, że należą do nielicznego grona artystów, których druga płyta trzyma poziom pierwszej. udowodnili że nie są zespołem jednego sezonu a ciężko było przebić taki debiut… napewno im się to udało. dla mnie 2 płyta jest lepsza, zdecydowanie dojrzalsza.
czytam kolejna recenzje z rzedu i jedno mnie zastanawia.jak wszyscy (no prawie) dziennikarze moga robic blad w tytule…
Brianstorm nie Brainstorm