Ciężko jest być żyjącą legendą. Taki Kurt Cobain poszedł na łatwość. Nagrał co miał nagrać, spierdolił z tego Świata i do dziś nastolatki robią ołtarzyki z jego zdjęciami. Mogwai natomiast ma ten problem, że to co mieli zrobić już zrobili i wątpię by kiedykolwiek nagrali coś lepszego niż Young Team.
Dodatkowym problemem jest to, że oni za bardzo nie mają pola do manewru jeżeli chodzi o eksperymenty i nowości. Bo co oni mogą nowego wprowadzić? Wokal? Chyba nikt nie chciałby takiego Mogwaia. Mają zmienić styl? To już lepiej pod inna nazwą. Nie chciałbym nigdy zobaczyć Mogwai na MTV2 grający electro-indie-pop. Jedyna opcja to kroczyć ciągle tą samą post-rockową drogą. Jednak już powoli zaczyna się to nudzić. I tak źle, i tak niedobrze.
Mimo wszystko The Hawk is Howling to próba wyjścia z twarzą po nieudanych ostatnich płytach jakimi był Mr. Beast oraz Zidane: a 21st Century Portrait. Udana próba w każdym razie. Bo na płycie jest wiele dobrych momentów. Pojawia się nastrojowość z której są bardzo dobrze znani oraz powoli narastające tempo. I tak można wymieniać w kółko. Wydaje się, że Mogwai jest w tym momencie swojej kariery gdy kopiuje się już samego siebie. Sama płyta jest nawet dobra. Tylko o co chodzi? Od takich zespołów jak Mogwai wymaga się zawsze więcej. Sami sobie postawili taka poprzeczkę. I teraz mają do wyboru: albo ją przeskoczą nagrywając płytę, która zmiażdży każdego, albo przerzucą się na nagrywanie ścieżek dźwiękowych do hollywoodzkich superprodukcji. Druga opcja jest bardziej realna gdy się czyta wiadomości dotyczące szkockiego zespołu.
Jednak tak czytając teksty piosenek można dojść to paru wniosków. Trzeba z góry zaznaczyć, że nazwy piosenek to jedyna liryka w twórczości Mogwaia. I’m Jim Morrison I’m dead. Czyli co? Jestem już legendą, już nie żyję. Czyżby pogodzili sie już z tym, że nikt ich nie będzie oceniał z nowe płyty tylko za Young Team? Local Authority? Nagrywacie już tylko dla swych wiernych fanów? Thank You Space Expert. Tu bardziej ironicznie. Chyba nic z tego sobie nie robią. I to jest najważniejsze. Pozostawać sobą. Ocena: 5\10 Posłuchaj utworu Batcat
nie słyszałem, ale diagnoza wydaje się celna jak mało co na tym blogu:)
aha, Curt Combain, jak już
nie dałeś linkora do clipasa z krążka!!;P
a obiecałeś, że już zawsze będziesz dawał
wła…
…śnie
„Wysyłasz komentarze zbyt szybko. Zwolnij trochę.” co to? nie można w spokoju, uczciwie( nikomu nie szkodząc!) spamować? bu:|
wła….
….śnie!
btw..jak to działa, że znów mam świnie moich uroczych sąsiadów na avatarze?
to taki bonus za offtop 😛
Reczu!! Lans 😛 musisz bardziej rozbujać wydziałek 😛 Pozdrawiam
ja myślałem, że to z „Curtem” to żart był, lol.
A on se serio w łeb palnął
http://www.mmwroclaw.pl/2159/2008/10/24/kombajn-do-zbierania-kur-po-wioskach-jestem-krokodylem?category=news Sory zagan, jesteś pajacem.
nie! słyszałem z wiarygodnych źródeł, że to nie było samobójstwo.
co Wyciu, ktoś zgnił muszki i ci smutno się zrobiło? 😛
ŁB: Muchy śpiewają po polsku…
MZ: Daj spokój, o czym są te ich teksty?
PW: Kiedyś doznasz, może
oj wyciu, wyciu. mimo wszystko muchy to pozerski zespół. taki polski muse. słuchają tego nastolatki w głównej mierze. zagan ma rację i nie powinieneś płakusiać 😛
kurcze, paweuu masz dwie dyszki komentarzy..to ja czekam na wpisy dwa;D
podniosłem standard. teraz nocia od 20 komci 😛
lepiej dopisz coś w „o autorze”
właśnie..kurwa
oj coś lecimy w ciula.. nie masz czasu? weź se urlop..