
Na tą wiadomość czekałem już od jakiegoś czasu. I trochę jej się spodziewałem, gdy sami zainteresowani wrzucili w swoje sociale grafikę, którą łatwo można było rozszyfrować. No, ale teraz można to powiedzieć oficjalnie. Deafheaven zagrają na tegorocznym OFF Festivalu.
Dla mnie to wybitnie dobra wiadomość, gdyż darzę grupę z San Francisco ogromnym szacunkiem. Do tej pory udało mi się tylko raz ich zobaczyć na żywo, podczas koncertu w Krakowie, gdy występowali przed Knoocked Loose. Był to występ piękny, pełen energii. Jednak zbyt krótki bym poczuł pełną satysfakcję. Zwłaszcza, że grupa ma dyskografię wybitną. Debiutowali w 2011 roku albumem „Roads To Judah„, jednak to albumem „Sunbather” z 2013 roku zyskali ogromny rozgłos. Połączyli dwa światy. Jeden skoncentrowany wokół metalowej sceny, drugi z bardziej alternatywnej strony. Różowa okładka, sposób ubierania się, fryzury no i wplatanie melodyjnych gitar w brudny styl metalu. Tak powstał nowy gatunek muzyczny – blackgaze, czyli połączenie black metalu z shoegaze. W 2015 roku powrócili do cięższego brzmienia za sprawą krążka „New Bermuda”, jednak kolejny „Ordinary Corrupt Human Love” to ponownie połączenie melodyjności z hardkorem. Na „Infinite Granite” porzuciła ciężkie brzmienie, a wokalista George Clarke zaczął nawet śpiewać. Jednak ostatni ich krążek „Lonely People With Power” to ponownie powrót do metalowych tradycji.
Deafheaven wystąpili już raz podczas OFF Festivalu w 2014 roku. Niestety nie uczestniczyłem w tej edycji, a i też nie byłem wtedy tak wielkim fanem Deafheaven jak teraz. Dlatego też cieszę się, że grupa wraca na ten katowicki festiwal muzyki alternatywnej! Przypomnę, że wystąpią z takimi artystami jak m.in. Johnny Marr, Sunny Day Real Estate, Earl Sweatshirt, Seaga Bodega czy też Yung Lean & Bladee.