Wśród Nocnej Ciszy

wsrod nocnej ciszyTrochę zła pora na pisanie recenzji o takim tytule, gdyż święta Bożego Narodzenia już dawno za nami. Ba, już nawet po Wielkanocnych świętach. Jednak dawno nie widziałem tak dobrego, polskiego filmu, że nie mogłem sobie odmówić wspomnienia o nim na łamach bloga.

„Wśród Nocnej Ciszy” w reżyserii Tadeusza Chmielewskiego opowiada historię śledztwa w sprawie seryjnego mordercy, którego ofiarami są młodzi chłopcy. Sprawę prowadzi komisarz Herman, który pod naciskiem swoich zwierzchników oraz opinii publicznej zobowiązał się schwytać zwyrodnialca przed zbliżającymi się świętami Bożego Narodzenia. Sytuacja się komplikuje w momencie, gdy Wiktor – syn komisarza pierwszy odnajduje zabójcę dzieci.

wsrod nocnej ciszy2Co zachwyciło mnie w tym filmie najbardziej? Przede wszystkim sama historia, którą wieńczy zaskakujący finał. Co prawda nie ma w niej wielu zwrotów akcji i nieustannego napięcia, jednak przykuwa naszą uwagę. Mało w polskiej kinematografii jest obrazów poruszających temat seryjnych morderców. Dlatego też z wielkim zaangażowaniem śledziłem losy głównych bohaterów. Reżyserowi, który ma na koncie takie filmy jak: „Jak rozpętałem drugą wojnę światową„, „Nie lubię poniedziałku” czy też „Wiosna panie sierżancie” w kapitalny sposób udało się oddać klimat lat 20. XX wieku. Na ekranie widzimy portowe miasto w Polsce, która od niedawna widnieje na mapie. Mimo, że panuje zimowa sceneria to oko cieszy wspaniała scenografia oraz stroje. Zobaczymy zarówno stare samochody, zabawki jak i pełen kaliber starej broni. Jednak to wszystko, to tylko otoczka.

Główną zaletą filmu Chmielewskiego są przedstawione relacje między ludzkie. Obserwujemy przyjaźń pomiędzy Wiktorem oraz Bernardem, która przybiera formę homoseksualnego zauroczenia. Widzimy także surowe traktowanie Wiktora przez swojego ojca a także lojalność Stefana wobec komisarza. Wspomniany seryjny morderca to wyłącznie tło do przedstawionych relacji i nie jest on postacią najważniejszą. W filmie nie zobaczymy scen mordów oraz rozlewającej się krwi. Zobaczymy jednak narastającą złość Wiktora do swego Ojca, która będzie miał fatalny finał.

2614_c.jpg&656&w

Tomasz Zaliwski (z lewej) idealnie odegrał rolę surowego ojca. Na początku XX wieku nie istniało pojęcie „bezstresowego wychowywania”.

Na pochwałę zasługują odtwórcy głównych ról. Największe wrażenie robi Tomasz Zaliwski, który idealnie odegrał surowego acz bardzo profesjonalnego komisarza policji. Z jednej strony wzbudza on naszą sympatię, gdyż w pełni angażuje się by złapać mordercę. Z drugiej jednak strony, sposób w jaki traktuje syna odrzuca nas od niego. Bardzo dobrze spisał się również Piotr Łysak, który wcielił się w rolę Wiktora.

Psychologiczny dramat „Wśród Nocnej Ciszy” to nieco zapomniana perełka polskiego kina, którą warto odkurzyć. Film opowiada ciekawą historię w intrygujący sposób. Wątek seryjnego mordercy i związanego z tym strachu mieszkańców przypomina film „M – Morderc„a z 1931 roku. Zwłaszcza scena publicznego linczu. Natomiast kwestie relacji pomiędzy głównymi bohaterami są przedstawione w mistrzowski sposób, tak jakbyśmy oglądali najlepsze filmy Romana Polańskiego. Jeżeli wolisz dobre dialogi i ciekawą fabułę od wartkiej akcji, to jest to film dla Ciebie. Ocena: 9/10.

Przegląd Filmowy #7

Czas po raz kolejny odkurzyć zasłużony dział filmowy. Muzyki nie słuchałem za dużo, więc nie mam na razie nic do powiedzenia w tej kwestii. Chciałbym jednak podzielić się swoimi opiniami na temat kilku filmów, które widziałem w ostatnim czasie.

mechanikNa pierwszy rzut obraz, do którego zabierałem się od dawien, dawna. Mowa o „Mechaniku” w reżyserii Brada Andersona. Film ten przedstawia historię Trevora Reznika (w tej roli okrutnie wychudzony, acz genialny Christian Bale), który cierpi na bezsenność. Dnie mijają mu na pracy w jednym z lokalnych zakładów oraz spotkaniach z prostytutką Stevie. Wieczory natomiast spędza w lotniskowej kawiarni gdzie do późnych godzin rozmawia z kelnerką Marie. Jest jednak pewien problem. Z powodu braku snu Trevor nie rozróżnia już rzeczywistości od często nawiedzających go zwidów. Zaczyna odczuwać niepokój, gdy spotyka Ivana o którym nikt z jego współpracowników nie słyszał. Zaczyna podejrzewać, że ludzie wokół są w zmowie przeciwko niemu. Prawda okaże się jednak brutalniejsza.

Po pierwsze „Mechanik” to absolutnie moje klimaty jeżeli chodzi o obrazy filmowe. Cała konstrukcja oraz sposób realizacji mocno przypomina dzieła Davida Lyncha. Mamy przecież liczne psychodeliczne wizje (jazda w domu strachów, zakrwawiona lodówka), bohatera nie rozróżniającego rzeczywistości od zwykłej halucynacji, ciepłe oraz industrialne miejsce akcji, zagadkę, symbolikę (lewa strona, prawa strona), poczucie zagrożenia oraz osaczenia (Co akurat może budzić skojarzenia z obrazami Romana Polańskiego). Film Andersona dodatkowo ma świetne, szare barwy, które potęgują klimat. „Mechanik” wciąga i może nie trzyma w jakimś wielkim napięciu, ale absorbuje całkowicie naszą uwagę. Poza tym moje uznanie dla Pana Bale’a, który specjalnie na potrzeby scenariusza głodził się by ważyć trochę ponad 50 kg. Szczerze polecam ten obraz, jeżeli lubicie zagadkowe filmy o specyficznym, mrocznym klimacie. Ocena: 8/10.

Dracula-Untold-Concept-TransformationNa drugi rzut dla odmiany film, który należy omijać szerokim łukiem. Takim obrazem jest tegoroczny „Dracula Untold„, czyli „Dracula Historia Nieznana„. Szczerze? Ta historia nigdy nie powinna być znana. To co zafundowali nam scenarzyści to arcy głupota. Nie chce mi się wymieniać wszystkich idiotyzmów z tego filmu, bo było ich wiele. Wspomnę tylko o tych, które mnie najbardziej bolą. Co do diabła uczyniono z postacią Draculi? Zamiast potwora, postaci tragicznej w swoim bycie otrzymaliśmy superbohatera, który w pojedynkę rozprawił się z całą armią osmańską. Druga rzecz to ten cały główny wątek, nie zrozumiały dla mnie. 100 tysięczna armia idzie na garstkę ludzi, tylko po to by pojmać syna Hrabiego? I to wszystko w dwa wieczory? Trzeci koszmar to turecki sposób na strach żołnierzy – czyli zawiązanie oczu całej armii. Bo w końcu boimy się tego co widzimy… Ten film uwłacza ikonie popkulturowej jaką jest Hrabia Dracula. Nie jest to też żaden horror, tylko zwykły film akcji. Dialogi są cienkie, fabuła naciągana, motywacje bohaterów niezrozumiałe, postacie słabo napisane. Widziałem ten film parę dni temu i nadal mnie boli, że straciłem swój cenny czas na tego gniota. Stanowczo odradzam. Ocena: 3/10.

pinNa zakończenie dzisiejszego przeglądu filmowego mam dla was perełkę z końca lat 80. Mianowicie film produkcji kanadyjskiej pod tytułem „Manekin„. Pewne rodzeństwo: Leon i Ursula żyje jak wiele rodzin. Ojciec lekarz, człowiek z zasadami oraz matka gospodyni domowa mająca fobię odnośnie porządku nie okazują za wiele uczuć swoim dzieciom. Te jednak znajdują przyjaciela w manekinie z gabinetu ojca. Po śmierci rodzicieli, Leon i Ursula mieszkają sami ze swoim „przyjacielem” Pinem. Ursula pragnie ułożyć swoje życie na nowo z nowo poznanym kolegą. Niestety inne plany ma Leon oraz przede wszystkim Pin.

Zacznę od tego, że nie jest to typowy horror. W tym filmie jest sporo z dramatu psychologicznego oraz thilleru. Obraz ten genialnie ukazuje konstrukcję psychologiczną bohaterów. Mamy wyraziste postacie ojca lekarza, perfekcyjnej pani domu oraz zagubionego syna. Trochę nie pasowała mi tutaj postać Ursuli, która początkowo wydawała się pustą i głupią Kelly Bundy by po czasie zamienić się w rozsądną i pracowitą kobietę. Druga trudna w ocenie postać to Pin. Do samego końca nie wiadomo, czy manekin faktycznie żyje, czy jest tylko wymysłem chorej wyobraźni. Film wciąga, momentami bawi ale głównie szokuje. Nie jest to może kino najwyższych lotów, ale „Manekin” jest całkiem sprawnie zrealizowany i dobrze się go ogląda. Ocena: 6/10.

10 najlepszych polskich plakatów filmowych

Być może Polska jako kraj nie może się poszczycić tyloma fenomenalnymi produkcjami filmowymi co kraje tak zwanego zachodu. Jednakże jest pewien element sztuki kina, którym Polacy mogą się pochwalić w Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Francji czy też Niemczech. Jest to mianowicie plakat. Polskie plakaty filmowe zaczęły być słynne już pod koniec lat 40. Tak zwany okres szczytowy określa się na lata 50-60. Następne dwie dekady przyniosły kolejny powiew świeżości w tej materii. W niniejszej notce chciałbym podzielić się z wami moim TOP10 polskiego plakatu filmowego, jest co podziwiać!

Chinatown (1976, reż. Roman Polański)

chinatown

Czas Apokalipsy (1979, reż. Francis Coppola)

czas apokalipsy

Dziecko Rosemary (1968, reż. Roman Polański)

dziecko rosemary 9_6977135

Godzilla vs. Gigan (1972, reż. Jun Fukuda)

godzilla gigan

Lubię nietoperze (1986, reż. Grzegorz Warchoł)

lubie nietoperze

Mucha (1986, reż. David Cronenberg)

mucha

Obcy – Ósmy Pasażer Nostromo (1979, reż. Ridley Scott)

obcyObywatel Kane (1941, reż. Orson Welles)

obywatelkanePrzełamując Fale (1996, reż. Lars von Trier)

przełamując faleTroje i Las (1962, reż. Stanisław Wohl)

troje i las