Chcecicospowiedziec

Ostatni wpis z cyklu „Weekend z Muchami” poświęcony filmowi „Chcecicospowiedziec”.

Przed koncertem zespołu Muchy w katowickim 2B3 odbył się seans filmu „Chcecicospowiedziec”, który jest dodatkiem do najnowszego albumu poznańskiej grupy. Film został wyreżyserowany przez Grzegorza Lipca a główne role zagrali sami muzycy Much oraz Piotr Materna plus paru gości. Przed seansem Michał Wiraszko zapowiedział film słowami: „Nie traktujcie go poważnie”. Te właśnie zdanie przyświecało mi do końca seansu.

70-minutowy obraz stanowił pewien paradokument ze szczątkową fabułą. Dużo chaosu, dużo muzyki z nowej płyty, sporo humoru. Mimo wielu dłużyzn jest on jadalny i na swój sposób ciekawy. Wielką rzecz robi Piotr Materna, który odgrywa główną rolę w sposób wyśmienity,odstawiając w cień w każdej scenie Muszki. Co do członków zespołu Much to byli sobą, grali koncerty, kłócili się, wyzywali, pili alkohol, wygłupiali, opowiadali o początkach zespołu. Rutyna muzyka. Mimo, że wiele razy nie wiedziałem o czym oni do cholery mówią to trafiały się kapitalne kwestie takie jak przemyślenia perkusisty Much na temat koloru pomarańczowego czy też analiza obrazu Maryjnego wykonana przez Michała Wiraszkę.

Nie jest to jakieś wielkie dzieło filmowe, ale miało okazję zaistnieć na wielkim ekranie w Multiknach całej Polski i stanowi pewną wartość samą w sobie. Muchy mają swój film. Czekamy co dalej.

Propozycje filmowe na Halloween

Dziś halloween, amerykańskie święto nie mające specjalnej tradycji w naszym kraju. Niemniej jednak przygotowałem z tej okazji coś dla was specjalnego. Dwie filmowe propozycje na dzisiejszy wieczór grozy i strachu.

Suspiria (1977). To jeden z  z najbardziej reprezentatywnych obrazów dla gatunku giallo. Giallo czyli włoski, krwawy i tajemniczy thiller w którym zagadka kto jest mordercą wyjaśnia się na samym końcu filmu. Oczywiście to tylko uproszczenie tego wspaniałego gatunku. O giallo można by pisać prace doktoranckie. Za mistrza w tej materii uważa się reżysera Dario Argento. „Suspiria” to klasyczny film Argento, gdzie zagadka morderstw jest iście tajemnicza. Dodatkowo jest on zabarwiony elementami świata nadprzyrodzonego. Pojawiają się opętane zwierzęta, czarna magia oraz prastara legenda o wiedźmie. Film opowiada historię młodej studentki tańca Susy, która przyjeżdża z Nowego Jorku do najbardziej prestiżowej szkoły tańca w Freiburga. Od samego przyjazdu jest świadkiem dziwnych wydarzeń. Dziewczyna, która w podejrzanych okolicznościach opuszcza szkołę tego samego wieczoru ginie. To nie koniec niewyjaśnionych zgonów, gdyż ponury żniwiarz zabiera ze sobą także niewidomego szkolnego pianistę oraz współlokatorkę Susy. Dziewczyna postanawia rozwikłać zagadkę. Niestety nie jest świadoma jak blisko ociera się o piekielne moce. Głównym plusem tego filmu jest to, że trzyma on widza w napięciu od  początku do samego końca. Zagadka morderstw z czasem staje się coraz bardziej jasna, jednak zanim wszystko sobie poukładamy będziemy świadkami wielu niezapomnianych i mrocznych scen. Warto zwrócić uwagę na kolorystkę scen, którą serwuje nam Argento. Jest to istna zabawa z kolorem. Nie zabraknie także typowych scen gore, gdzie krew będzie płynąć strumieniami. Jednak co najważniejsze „Suspiria” nie epatuje zbyt mocno scenami morderstw. Historia jest ciekawa, bohaterowie filmu zróżnicowani i charakterystyczni. Pozycja obowiązkowa nie tylko dla fanów kina grozy.

Zombieland (2009). To zdecydowanie jeden z najlepszych komedio-horrorów ostatnich lat. Film opowiada kolejną oklepaną historię plagi zombie, która zalewa Świat. Główny bohater, którego imienia nie znamy (został określony Columbus od miejsca do którego zmierza) napotyka na swojej drodze nieznajomego kowboja, który tak jak on walczy o przetrwanie. Postanawiają razem zmierzać na zachodnie wybrzeże. Jednak w realizacji planu przeszkodzi  im duet cwanych sióstr, których pozbawia ich samochodu i broni. Siostry jednak daleko nie uciekły, gdyż zepsuł im się pojazd. Przy następnej konfrontacji bohaterowie postanawiają zachować większą czujność. Po wielu zawirowaniach postanawiają jednak połączyć swoje siłę i zmierzać do Hollywood. Film ten nie wnosi niczego nowego do tematu zombie, jednak serwuje nam ogromną porcję rozrywki. 1-osobwa narracja Columbusa ciekawi i bawi, natomiast mistrzostwem kreacji okazuje się postać Tallahassee zagrana przez Woody’ego Harrelsona. Cały film ogląda się lekko i przyjemnie, nie ma tutaj typowej grozy, która jest zastąpiona gagami. Nie traktujemy poważnie problemu zombie, gdyż sami bohaterowie tego nie robią. Zajmują się swoimi problemami, Columbus martwi się o to, że wciąż jest prawiczkiem natomiast Tallahassee poszukuje swoich ulubionych słodyczy. Mimo to film ten jest idealną propozycją dla tych co chcą w zabawnej atmosferze spędzić halloween.

Październikowe propozycje filmowe

Na październik przygotowałem specjalnie dla Was trzy ciekawe propozycje filmowe. Tym razem wszystkie trzy filmy są z 2010 roku. Pierwszy z nich zabierze nas w okres dziewiętnastowiecznych Stanów Zjednoczonych tuż po wojnie domowej. Drugi obraz to historia seryjnego mordercy i jego dziewczyny, przedstawiona w ciekawy sposób. Ostatni film to mieszanka thilleru i horroru nawiązująca do klasyki kina.

Spisek / The Conspirator (2010). Film „Spisek” wyreżyserowany przez Roberta Redforda to historia wojskowego procesu spiskowców, którzy dokonali zamachu na prezydenta USA Abrahama Lincolna. Młody prawnik Frederick Aiken zostaje przydzielony do obrony jedynej kobiety w gronie podejrzanych – Mary Surratt. Początkowo nie widzi w tym najmniejszego sensu, jednak z biegiem rozprawy zdaje sobie sprawę o możliwej niewinności swojej klientki. Muszę przyznać, że jest to dość dobrze i precyzyjnie zrealizowany filmy. „Spisek” w bardzo realistyczny sposób pokazuje Stany Zjednoczone tamtego okresu. Wojna secesyjna już się zakończyła, jednak społeczeństwo wciąż było podzielone na północ i południe. Konfederaci nie mogli się pogodzić ze swoją porażką, dochodziło do napięć czego skutkiem była także śmierć prezydenta Lincolna. Sam proces również nie był „czysty”. Młody prawnik w którego rolę wcielił się James McAvoy przekonał się o tym, że w całym procesie nie chodzi o dojście do prawdy i wymierzenie sprawiedliwości. Chodziło o zemstę i zaspokojenie potrzeby obywateli by winni zostali ukarani. Lubię kino polityczne tego typu, film na pewien sposób jest mocno podobny do dzieła Olivera Stone’a „JFK”. Również mamy do czynienia z bezsilnością jednostki wobec całego systemu. Te dwa filmy pokazują jak działa „amerykański system” w warunkach skrajnie nietypowych. Poza tym nie jest to jedyny wymiar tego filmu. Ciekawie została przedstawiona przemiana głównego bohatera, który z czasem wyłamuje się i zaczyna bronić Mary Surratt tak jakby była jego matką. Jeżeli lubicie filmy, których większość akcji dzieje się na sali rozpraw oraz chcecie dowiedzieć się więcej o tamtym „czarnym” okresie USA to zdecydowanie polecam. Ocena: 7/10.

Film ten będziecie mogli zobaczyć już 5 października na antenie Canal Plus.

Naprawdę straszna śmierć / A Horrible Way To Die (2010). Wydawać by się mogło, że temat seryjnego mordercy w kinie został tak samo wyeksploatowany jak tematyka filmów o zombie. „A Horrible Way To Die” udowadnia, że tak nie jest. Film opowiada historię Sary, która próbuje ułożyć swoje życie na nowo po tym jak odkryła mroczną prawdę o swoim chłopaku Garricku, który okazał się okrutnym seryjnym mordercą. Sarah popada w alkoholizm a z nałogu pomagają jej wyjść wizyty w klubie AA. Poznaje ona tam Kevina, któremu podoba się Sarah. Jednak dawne demony znowu powracają, gdyż Garrick uciekł z więzienia. Opis może brzmi banalnie, ale sam film taki nie jest. To mocno ambitne i nietypowe dzieło, jedno z lepszych jakie widziałem w tym roku. Co na to się składa? Po pierwsze niesamowita historia, której zakończenie zaskoczy każdego. Po drugie świetna praca kamer. Nie widzimy wszystkiego, wielu rzeczy musimy się domyślać, dane jest nam zobaczyć tylko skrawek sytuacji, postaci. Nie ma tutaj za dużo krwi, mimo, że ofiar Garricka było wiele. Reżyser Adam Wingard rewelacyjnie ukrywa niski budżet filmu oraz amatorskie i mniej profesjonalne aspekty kinowego rzemiosła.  Poza tym na uwagę zasługuje sposób prowadzenia narracji. Sceny aktualnej akcji mieszają się z retrospekcjami. Często dane sceny widzimy od końca, czyli od jego skutku. Tego typu narracja zmusza do wysiłku intelektualnego, dlatego ten film zdecydowanie nie jest dla każdego (pokazuje to ocena na filmweb). No, ale przecież czytelnicy Paweuu Alternativ to bystrzaki, dlatego serdecznie wam polecam ten film na któryś październikowy wieczór. Ocena: 9/10.

Diabeł / Devil (2010). Już sam tytuł tego filmu wskazuje z czym będziemy mieli do czynienia. Piątka przypadkowych ludzi zostaje uwięziona w zepsutej windzie. Są to nowo przyjęty ochroniarz, starsza kobieta, były żołnierz, cwaniaczek i młoda, atrakcyjna kobieta. Z początku wydaje się, że sytuacja zostanie szybko opanowana, jednak obsługa biurowca nie potrafi poradzić sobie z tą nie typową usterką. Pasażerowie windy zaczynają się niepokoić. Dramaturgii dodaje fakt, że po odcięciu światła z windy młoda kobieta zostaje ranna w plecy. Wszyscy zaczynają o to podejrzewać cwaniaczka, jednak gdy drugi raz gaśnie światło sprzedawca materaców leży na podłodze martwy. Do akcji zostaje wezwany detektyw Bowden, który sam nie dawno przeżył dramat, gdyż stracił żonę i dziecko. Muszę przyznać, że mocno wciągnął mnie ten film. Nie jest to typowy horror. Akcja sprowadza się do jednego wieżowca i zepsutej windy. Skromna ilość bohaterów pozwala na dokładny zarys psychologiczny każdej postaci. Okazuje się, że nie są to jednak przypadkowe osoby. Każda z nich ma „coś” na sumieniu, czego skutkiem będzie bliższe spotkanie z diabłem. Można ten film odnieść do sfer religijnych, kwestii wiary, sumienia i morlaności. Jednak ja bym upatrywał w tym filmie czegoś innego. W świetle ostatnich wydarzeń, kryzysu itd można rozpatrywać „Diabła” pod wieloma społeczno-politycznymi wymiarami. Sam diabeł jest tutaj postacią drugoplanową. Na koniec dodam jeszcze na zachętę, że bracia Dowdle wykonali kapitalną robotę. Film jest klimatyczny a atmosfera osaczenia, napięcia powoduje, że sami zaczynamy czuć duszność tej zamkniętej widny. Ocena: 7/10.