Handsome Furs – Face Control

handsome_furs-face_control-album_artWielu już inspirowało się słowiańska kulturą, wschodnio-europejskimi zwyczajami czy też samym pięknem biedniejszej części Europy. Jednym udawało się nagrywać całkiem wypasione kawałki typu Waving Flags, innym…

…całe albumy. Handsome Furs swój drugi album nagrali zainspirowani krajami postkomunistycznymi, mowa tu oczywiście o krążku Face Control. Nie trzeba nawet było przesłuchać płyty by się o tym przekonać. Let’s see: okładka albumu. Czerwony kolor – symbol komunizmu, bez zbędnych komentarzy. Szczekającego psa można powiązać z silną władzą. Ten milusiński kojarzy się z policją a przecież jeszcze nie tak dawno temu mieliśmy do czynienia z państwem policyjnym. Główne inspiracje zawędrowały z Rosji. Nazwa albumu to zjawisko z którym spotkali się Dan i Alexei u naszych wschodnich sąsiadów. No i wracając do tego psa. Ostatnio podobny wyraz twarzy miał Putin jak oglądałem wiadomości. Wiadomo, że obecnie prezydentem jest Dimitrij Anatoljewicz Miedwiediew a o rosyjskim systemie politycznym mówi się, że niby pół-prezydencki, dualizm egzekutywy, kohabitacja itp. Jednak wiadomo, że to Putin jest tą szarą eminencją. No i dodajmy niektóre tytuły piosenek. Nyet Spasiba czy też (Passport Kontrol). Uważam, że Handsome Furs, którym wydawało się wcześniej, że tu u nas na wschodzie mieszka się w szałasach lub igloo, poluje na niedźwiedzie polarne i je codziennie zupę z vódki po tym jak zobaczyli nasze regiony tak byli zdziwieni, że nagrali płytę.

Tyle jeżeli chodzi o inspiracje. Muzyka. Handsome Furs to taki małżeński duet, ale z White Stripes łączy ich tylko słowa małżeński oraz duet. Dan Boeckner znany głównie z Wolf Parade gdzie użycza swojego głosu i szarpie na gitarze niepowtarzalne riffy. W wolnym czasie od grania w paradzie wilków oraz uprawiania miłości z Alexei Perry (żadna rodzina Katy) nagrywa z żoną muzykę. Coś w tych swoich kanadyjskich klimatach, mocno kojarzone z działalnościa Wolf Parade. Głównie z powodu gitary i wokalu Dana, które są elementami głównymi w muzyce Handsome Furs. Alexei zajmuje się komponowaniem bitów i innych dźwieków wydobywanych z syntezatora. Połączenie dość ciekawe w banalności pomysłu. Dodajmy do tego specyficzną lirykę i mamy Handsome Furs.

Warto poznać zanim się wybierzemy na koncert na Offie. Chciałem Wolf Parade, ale zadowolę się 1\4 części składu. Poza tym istnieje duże ryzyko, że zespół w całości już zawita do nas w najbliższym czasie. Danowi juz się podoba skoro nagrywa na ten temat płyty. Ocena 7/10. Warto bo kultura to nie tylko zachód, ameryka i terminator.

These New Puritans – Beat Pyramid

These+New+Puritans-Beat+Pyramid(2008)Trzeba poznawać to co Rojek nam zaoferuje w tym roku na Offie. Przesłuchałem już kilku artystów i zdecydowanie najbardziej przypadli mi Anglicy z These New Puritans.

Jedyną rekomendację oprócz tej tutaj można znaleźć na Pitchforku. Uhonorowani oceną 7,5 za debiut. To chyba powód do dumy? Rojek wiedział co brać mimo, że pojawiły się negatywne głosy i rozpacz. Faktycznie. W tym roku nie zanosi się na to by festiwal miał swojego „Mogwaia”, ale za to będzie dużo młodych i ciekawych artysów takich jak „purytanie”.

Co mnie zainteresowało w Beat Pyramid? Jest tego trochę. Zacznijmy od energii, która tkwi w tej muzie. Kolesie na prawdę dają radę. Trochę gitary, dużo perkusji, odrobina syntezatora, ciut trąbki i mamy energiczne kawałki do poskakania, posłuchania. Jest u nich taka świeżość. Zaciekawili mnie. Po raz pierwszy usłyszałem ich w radiu. Było to Swords of Truth. Na początku myślałem, że to punkowa przeróbka kawałku Missy Elliott. Damn okazało się, że nie, ale pewne momenty są mocno podobne do hitu spod ręki Timbalanda.

Ogólnie fajnie podoba mi się koncept z różnymi przejściami po poszczególnych utworach, motyw intro i outro. Kolejny plus to Jack Barnett, który jest zajebistym wokalistą. Podoba mi się jego barwa głosu i sposób śpiewania. Liczne powtórzenia itd. Z tekstami to różnie. Raz robi wyliczankę niczym Kazik objaśniając każdą cyfrę innym razem nie potrafi znaleźć odpowiednich słów w największym hiciebandu „Elvis”. Dzięki takim utworom można sądzić, że Elvis żyje. Energiczny indie-punk-rock z elementami popu.

Jestem święcie przekonany, że na koncercie w Mysłowickim Domu Kultury dadzą radę, na albumie dali. Ocena: 7/10.


The Car is On Fire – Ombarrops!

OMBARROPSPewne jest to, że Lake & Flames jest płytą, która da się przebić. To nie szczyt polskiej muzyki indie. Można tą dość wysoko postawioną poprzeczkę przeskoczyć a sam The Car is On Fire ma potencjał by to zrobić.

Nie będę jak inni oceniał najnowszej płyty warszawiaków pod kątem jaka mogła by być tylko zwrócę uwagę na to jaka jest. Jasne, że oczekiwania wobec płyty były ogromne. No bo jak inaczej? Arcymistrzowska okładka w klimatach zeszłorocznego Mogwaia, nieźle popierdolony singiel na myspace i sama renoma zespołu wpłynęły tak mocno na nasze mózgi, że większość oczekiwała polskiej odpowiedzi na Animal Collective. I jakie to było zdziwienie, że oni nagrali dobrą płytę. Dlaczego tylko dobrą?!

Płyta daje radę. Nie jestem rozczarowany. Przyznaje, że gdy pierwszy raz ją odpalałem to nie wiedziałem czego się spodziewać. Wiedziałem, że będzie inaczej w porównaniu z hitami z Lake & Flames. Nie miało być już Borysa. Naczytałem się, że to będzie płyta XXI wieku itd, itp. Okazało się, że cała płyta to nie sa jakieś muzyczne eksperymenty jak w singlu o tej samej nazwie co album, gdzie pojawiają się dziwaczne instrumenty i żeński wokal. Budziło to skojarzenia od Stereolab poprzez Menomene kończąc na The Beatles. Nie od dziś wiadomo, że zespół przyznaje się do dość szerokich inspiracji swojej twórczości.

Martwiłem się jak będzie wyglądał wokal. Jęki Dejnarowicza miały swój urok i niepowtarzalny klimat. Jak się okazało moje zastrzeżenia były przesadne.Wokal brzmi może nawet lepiej chodź teksty nie powalają. O to jednak nie mam zastrzeżeń przy The Car is On Fire. Oni mają być melodyjni podczas jazdy samochodem, taneczni na koncertach i przyjemni w słuchawkach. Dla mnie to taki polski odpowiednik of Montreal. Taki bez tej całej pretensjonalnej gejowości. Taki polski, taki nasz. Ocena: 7/10.