Playlist: 10 piosenek na urodzinową imprezę

larry-fillmer-birthday-1955W dniu dzisiejszym Paweuu Alternativ Blog obchodzi swoje 8 urodziny! Gdyby blog ten był dzieckiem to za parę tygodni szedłby do Pierwszej Komunii. Przez te 8 lat wiele się wydarzyło. Zarówno na blogu, jak i moim życiu. Zapraszałem artystów do tworzenia podsumowań całorocznych, brałem udział w konkursie Blog Roku organizowanym przez Onet, relacjonowałem najważniejsze polskie festiwale a także współpracowałem z Canal Plus Film. Gdy zaczynałem tworzyć ten blog byłem licealistą, dziś już jestem po studiach i pracuję. Czuć tą zmianę w tworzonych przeze mnie tekstach. Wydaje mi się, że z każdym rokiem tworzenie tego miejsca szło mi coraz sprawniej. Przyznaję, że w ostatnim czasie trochę zaniedbałem blog. Mam jednak nadzieję, że jeszcze będziecie odwiedzać Paweuu Alternativ a ja będę tworzył ciekawe teksty. A na dziś mam specjalną playlistę urodzinową. Posłuchajcie i świętujcie 8 gyburstag Paweuu.

 

Muzyczne podsumowanie roku 2013: Teledyski

teledyskiRola teledysków wydaje się być z roku na rok coraz to większa. W latach 80. i 90. służyły one do promocji w telewizji. Obecnie marketingowcy zespołów skupiają się na liczbie wyświetleń w internecie. Oczywiście rankingiem klipów pod względem liczby odsłon zajmą się inni, ja skupiłem się na obrazach ciekawych. Tradycyjnie 10 najlepszych klipów poprzedniego roku, kolejność alfabetyczna.

A$AP Rocky – Wild For The Night

Beach House – Wishes

Cut Copy – Free Your Mind

Franz Ferdinand – Evil Eye

Grizzly Bear – gun-shy

Kendrick Lamar – Bitch, Don’t Kill My Vibe

Patrick The Pan – Bubbles

Queens of The Stone Age – I Appear Missing

Run The Jewels – A Christmas Fucking Miracle

Thee Oh Sees – Toe Cutter – Thumb Buster

Cut Copy – Free Your Mind

cut copyCzwarty album w dyskografii Cut Copy nie jest ani krokiem w przód, ani wstecz. Australijczycy utrzymali pozycję electro-popowego hulaki i wymiatacza parkietowego kosztem innowacyjności. „Free Your Mind” jest po prostu albumem wtórnym na którym trudno znaleźć coś czego wcześniej nie było na „Zonoscope” czy też „In Ghost Colours„. Oczywiście nie jest to rozwiązanie złe, gdyż album słucha się bardzo dobrze. Ba, nawet lepiej niż poprzedni longplay z 2011 roku, który był fajny, ale na krótką metę. „Zonoscope” trochę momentami przynudzał a i też nigdy nie miał argumentów bym do niego wracał po czasie.

Tegoroczna propozycja jest bardziej roztańczona i czerpie większymi garściami z legendarnego już „In Ghost Colours„. O krążku z 2008 roku mógłbym mówić w samych superlatywach, ta płyta się nie starzeje. Poza tym za każdym razem gdy wychodzi coś fajnego z podobnych regionów (Kamp!, Tesla Boy) to siłą rzeczy pojawiają się skojarzenia z drugim LP Australijczyków. Dlatego też fajnie, że Cut Copy odświeża pomysły te na najnowszym cd. Brzmienie na omawianym krążku jest nieco jaśniejsze i nawiązuje do przełomu między latami 80 i 90. Znajdziemy tutaj zarówno inspiracje Pet Shop Boys jak i Primal Scream. Sam zespół także nie wychodzi poza pewną estetykę utworów, którą obrał w 2008 roku. To znaczy mamy sporo różnych sampli oraz mocnych hooków. Pojawiają się także charakterystyczne chórki  a muzykę dopełnia wokal Dana Whitforda, który jakby wydobywał się z pokoju obok.

free your mind cut copyFree Your Mind” to dobra płyta acz nie rewelacyjna jak było to w przypadku „In Ghost Colours”. Wysoko postawiona poprzeczka w 2008 roku nie została przeskoczona i najprawdopodobniej muzykom Cot Copy nigdy ten wyczyn się nie uda. Dlatego należy czerpać jak najwięcej dobrej zabawy z  tegorocznego longplaya, który jak żaden inny na sylwestrową noc nada się najbardziej. Poza tym muzyka Cut Copy znacznie lepiej brzmi na żywo, dlatego też cieszy fakt, że Australijczycy odwiedzą Polskę na wiosnę po raz trzeci. Ocena: 7/10.