Festiwalowy przewodnik, czyli gdzie warto być w nadchodzące lato

Czujesz potrzebę wyjazdu na jakiś muzyczny festiwal a nie wiesz jak się za to zabrać? W końcu jest tyle festiwali w tym roku w Polsce, a hajsu starczy ledwo na jeden. Nie martw się! Wujek Paweuu stworzył dla Ciebie specjalny festiwalowy przewodnik, który pomoże Ci w tej arcyważnej, życiowej decyzji.

orangeOrange Warsaw Festiwal

Gdzie i kiedy? Warszawa, 12-14 czerwiec

Dlaczego warto tam być? Przede wszystkim kusi występ FKA Twigs. Pani Tahliah Debrett Barnett jest autorką, jednej z najciekawszych płyt zeszłego roku. Usłyszenie emocjonalnych tracków z „LP1” na żywo to jest coś. Muse i The Chemical Brothers za pewne dadzą czadu i całkiem możliwe, że przy Marku Ronsonie będzie szło potańczyć. Ponadto będzie jeszcze Metronomy i Big Sean. No i w końcu jest to impreza na otwartej przestrzeni, a nie stadionie. Co należy uznać za krok w dobrą stronę.

Minusy? Słabiutki ten line-up warszawskiej imprezy. Za te pieniądze można lepiej spędzić czas. A odgrzewane kotlety w postaci Papa Roach i Noela Callaghera tego nie zmienią.

Czego nie powinniśmy zapomnieć: Smartfona i modnych ciuchów.

Atrakcyjność: 35 %

openrOpen’er Festiwal

Gdzie i kiedy? Gdynia, 1-4 lipiec

Dlaczego warto tam być? Niektórzy narzekają, że z roku na rok jest coraz gorszy zestaw artystów. Prawda jest taka, że z roku na rok jest coraz lepiej! Edycja z 2007 roku, na której miałem okazję być ma się nijak do tych z ostatnich lat. Nigdzie w Polsce nie znajdziecie obecnie zestawu tak różnorodnych i będących na fali artystów. W tym roku wystąpią m.in: D’Angelo – autor najlepszej zeszłorocznej płyty, A$AP Rocky (również z świetnym, nowym materiałem), Disclosure, Modest Mouse, of Montreal, The Libertines no i Pan Drake – gwóźdź programu.

Minusy? Droooogooooooo. I w moim przypadku daleko.

Czego nie powinniśmy zapomnieć: Pieniędzy, dużo pieniędzy. I namiotu cyrkowego.

Atrakcyjność: 90%

legendy rockaFestiwal Legend Rocka

Gdzie i kiedy? Dolina Charlotty, 3-4 lipiec + 21 lipiec

Dlaczego warto tam być? Jesteś fanem klasycznego rocka i boisz się, że nie będziesz już miał okazji zobaczyć swoich ulubionych artystów? Musisz tam być! Ponadto miejscówka idealnie pasuje do typu imprezy: Hotel z SPA, amfiteatr z miejscami siedzącymi oraz blisko do uzdrowiska w Ustce. Wesołe jest życie staruszka!

Minusy? 300 zł za jeden występ starych pierników. Oj albo musiałbym być szalony, albo dzianym emerytowanym górnikiem by tam jechać.

Czego nie powinniśmy zapomnieć: leków.

Atrakcyjność: 30 %

5248665_jarocin-festiwal-2012Jarocin Festiwal

Gdzie i kiedy? Jarocin, 17-19 lipiec

Dlaczego warto tam być? Jeżeli pragniesz powspominać stare, dobre indie rockowe czasy to zespół The Kooks Ci w tym pomoże. Poza tym będzie możliwość zobaczenia w akcji Petera Hooka, basisty Joy Division i New Order. A tak po za tym Jarocin oferuje sporo polskiej, gitarowej muzyki. Czasem lepszej, czasem gorszej.

Minusy. Słaby line-up. To już nie jest ten legendarny, rockowy festiwal.

Czego nie powinniśmy zapomnieć: Glanów i alkoholu.

Atrakcyjność: 25 %

audioriverAudioriver

Gdzie i kiedy? Płock, 24-26 lipiec

Dlaczego warto tam być? Bo to alternatywa dla wszelkiego rodzaju imprez typu Sunrise. Muzyka znacznie lepsza, a i szansa na spotkanie naćpanych koksików i patologicznych dziewoi dużo mniejsza. Idealna szansa by pobujać się przy fajnej muzie na plaży. Zestaw artystów nie razi wielkimi nazwami, ale zapowiada się ciekawie.

Minusy? Brakuje jednak jakiegoś konkret headlinera.

Czego nie powinniśmy zapomnieć: Markowych crocs’ów

Atrakcyjność: 55 %

woodstock-skakanka-1Przystanek Woodstock

Gdzie i kiedy? Kostrzyn nad Odrą, 30.07 – 1.08

Dlaczego warto tam być? Jest za darmo.

Minusy? Wiadomo, że na Woodstock nikt nie jedzie dla muzyki. Toteż nie ma co oceniać line-upu. Jednak wizja miliona ludzi i 50 toi-toii mnie przeraża. Dla kogoś bardziej ogarniętego życiowo tego typy „wyrwanie się” nie sprawia tyle frajdy co dla młokosa kryjącego się z piwem przed mamą.

Czego nie powinniśmy zapomnieć: Mydła.

Atrakcyjność: 0%

offOFF Festiwal

Gdzie i kiedy? Katowice, 7-9 sierpień

Dlaczego warto tam być? Bo to obowiązkowe miejsce na mapie festiwali dla każdego entuzjasty dobrej muzyki. W tym roku line-up nie razi, a jedynym wykonawcą, którego grzech nie zobaczyć to Run The Jewels. Nie mniej dla samego bycia „off” warto wpaść do Katowic. Nie od dziś wiadomo, że na OFF jedzie się poznać zespoły.

Minusy? Mówią na mieście, że tegoroczna edycja będzie najsłabszą. I chyba trochę w tym racji. Konkurencja rośnie, a bilety na Offa pomimo tego, że drożeją to nie gwarantują już tylu wspaniałych przeżyć.

Czego nie powinniśmy zapomnieć: Wąsów.

Atrakcyjność: 60 %

live festiwalKraków Live Festiwal

Gdzie i kiedy? Kraków, 20-22 sierpień

Dlaczego warto tam być? No cóż… line-up może nie jest zbytnio rozbudowany, ale będzie Kendrick Lamar. Usłyszeć jednego z najlepszych raperów wykonującego utwory z kapitalnej, tegorocznej płyty „To Pimp A Butterfly” to konkretny argument by odwiedzić Kraków. Poza tym będzie możliwość zobaczenia grupy Viet Cong, którą śmiało można nazwać odkryciem ad. 2015 oraz Foals, które zawsze jest na propsie. TV On The Radio też powinno dać radę. Poza tym była stolica Polski to świetne miejsce na zaimprezowanie.

Minusy? Poza wymienionymi wyżej artystami, nie ma w składzie artystów z kategorii „must see”. Dlatego też 250 zł to niby mało, a dużo jak na tego typu imprezę. Aczkolwiek na samego Kedricka tyle bym dał.

Czego nie powinniśmy zapomnieć: Do Krakowa bez maczety ani rusz.

Atrakcyjność: 60 %

1406878681-tauron-nowa-muzyka-fot-marta-ferensFestiwal Tauron Nowa Muzyka

Gdzie i kiedy? Katowice, 20-23 sierpień

Dlaczego warto tam być? Tauron warto przynajmniej raz w życiu zaliczyć, ze względu na wspaniały, industrialny klimat tej imprezy. Słuchanie zajawkowej muzyki elektronicznej na tle kopalni dostarcza wielu niezapomnianych przeżyć. Katowicka impreza ma swój niepowtarzalny klimat, który rozróżnia ją od pozostałych tego typu wydarzeń. A line-up? Co roku znajdzie się coś ciekawego. W tegorocznej edycji największą gwiazdą wydaje się być Tyler, The Creator. Poza nim usłyszymy: Autechre, DJ Koze, Rhye Ghostpoeta oraz Jamie Woona.

Minusy? Dość specyficzna publika się pojawia na Tauronie, ale czy to minus?

Czego nie powinniśmy zapomnieć: Górniczego hełmu z latarką.

Atrakcyjność: 70%

Unsound-FestivalUnsound

Gdzie i kiedy? Kraków, 11-18 październik

Dlaczego warto tam być? Bo to jeszcze większa alternatywa od samego OFF’a. Jeżeli jesteś fanem niesłuchalnej muzyki i lubisz chwalić się, że słuchasz artystów, których nikt nie zna – musisz tam być!

Minusy? Nie ma już biletów… No i nie ma jeszcze programu.

Czego nie powinniśmy zapomnieć: Biletu

Atrakcyjność: 50%

Zostałem hipsterem. Co dalej?

Blisko cztery lata temu na łamach bloga stworzyłem poradnik „Jak zostać hipsterem?„. Zapewne wielu z was, przez ten czas zdążyło ogarnąć moje wskazówki i zostało hipsterami. Serdeczne gratulacje! Pytacie się pewnie co zrobić z tym fantem? Co dalej? Tego dowiecie się z poniższej notki.

tumblr_inline_mvt09d0bty1rgevdsJesteś hipsterem. Na pewno zastanawiasz się co począć dalej? Zimno ci w kostki bo nie nosisz skarpet a rodzice zawracają Tobie głowę posprzątaniem w pokoju. Z hajsem też nie najlepiej, gdyż ostatnie miesiące minęły pod znakiem oglądania seriali, a ojciec nie ma zamiaru dalej sponsorować Twojego hedonistycznego stylu życia. Nie martw się, mam na to prostą radę!

OGARNIJ SIĘ.

Może lepszą opcją od oglądania śmiesznych filmików na YouTube jest znalezienie pracy? Tylko nie wykręcaj się hasełkami w stylu Ferdka Kiepskiego. Łatwo nie będzie, gdyż Twoje ostatnie 5 lat to jedna wielka dziura w CV. Pocieszę Was. Dla chcącego nic trudnego. Nie licz jednak, że z marszu zostaniesz Dyrektorem działu PR w firmie Lotos. No chyba, że masz znajomości. Masz? To musisz zacząć od dołu.

tumblr_n5ljoqNEqv1r6p3o2o1_500

Czegoś Ci brak?

Na początek polecałbym usunięcie z fejsa miejsca pracy „Szlachta nie pracuje” i przejrzenia dokładnie historii swojej działalności na portalach społecznościowych. Uwierzcie mi, że Twój potencjalny szef nie omieszka wpisać w wyszukiwarkę Twojego imienia i nazwiska, tak jak Ty to robisz sprawdzając poznaną na ostatniej imprezie fajną dziewczynę. O ile Twoim głupkowatym znajomym może imponować zdjęcie z jointem, tatuaż na dupie czy też śledzone na twitterze aktorki porno, to przyszły pracodawca raczej spojrzy na to nieprzychylnie. Polecałbym również usunięcie wszelkich kompromitujących zdjęć. Szkoda lajków, które dostałeś? Uwierz, że lepiej mieć tłuste konto bankowe niż 300 łapek w górę pod zdjęciem. Usuń też te wszystkie, żałosne zdjęcia z Instagrama. Talerz z wegetariańskim schabowym ani przez moment nie jest cool.

Hajs. Słowo klucz. Bez hajsu nie wiele zdziałasz. Dlatego im prędzej zaczniesz pracować, tym prędzej zaczniesz zarabiać. Nikt nie zapłaci Tobie pieniędzy tylko dlatego, że jesteś fajnym ziomkiem. Udowodnij swoją wartość i pracowitość. Prowadzisz bloga i chcesz być znanym dziennikarzem? Jeżeli do tej pory nim nie zostałeś to znaczy, że albo słabo prowadzisz bloga, albo piszesz na mało interesujące tematy. Nawet prawdziwy mistrz pióra zginie w marazmie słabych tematów. Na Onecie możesz pisać o czym chcesz, jednak i tak najważniejsze są kliknięcia. Przede wszystkim liczy się pomysł i oryginalność. W tym temacie można wiele zdziałać. Tylko proszę nie rób sobie zdjęć w spodniach z Lidla i nie dawaj przepisów na sałatkę owocową. Gwarantuje, że żadna firma nie zechce z Tobą współpracować.

Homeless-or-hipsterBrakuje Ci kreatywności, gdyż ostatnie lata spędziłeś na naśladowaniu trendów i słuchaniu tego co propsuje Porcys? No cóż, jest to cecha, której nie idzie się „nauczyć”. Wyeksponuj zatem inne! Masz długą brodę i dużego bicepsa? Może warto jednak zostać drwalem, a nie wyglądać tak jak on? Dobrze działasz w fotoshopie, poprawiając swoje zdjęcia z Instagrama? Zatrudnij się jako grafik. Masz fajny, miejski rower? Zostań listonoszem. Opcji jest wiele.

Nie zapomnij też o wyglądzie. Wiem, że ciężko będzie Ci usunąć tatuaż z szyi oraz tunel w uchu. W takiej sytuacji golf i czapka może zdziałać cuda. Pamiętaj, że menelska stylówa, dalej pozostaje menelską stylówą. Zastanów się też, czy kolejny tatuaż na ręce dalej będzie na topie za 5 lat. Pamiętacie pamiętne tatuaże u dziewczyn tuż nad pupką? Albo wszelkie tribale na ramieniu? No właśnie… Co do zarostu. To kwestia sporna… Ogarnięta broda jest w porządku. Jednak pretensjonalny wąsik, nie dość, że wpłynie negatywnie na twoje zatrudnienie to przyczyni się do nieustanego „wpierd…” przez mało tolerancyjną, łysą grupę społeczną – dresów.

Pewnie zauważyliście, że powyższe rady dotyczą facetów. A co z dziewczynami? Jest jedna rada. Znajdźcie sobie ogarniętego chłopa, albo ogarnijcie swojego obecnego. A wszystko będzie cacy.

Mam nadzieje, że po powyższych wskazówkach Wasza egzystencja będzie chociaż o ciut lepsza. Jeżeli ten wpis stanie się drobnym promykiem dla przynajmniej jednego nieogara, poczuje się spełniony. Miłego życia moje hipsterniątka, pamiętajcie, że kiedyś trzeba będzie żyć na poważnie. Może czas zacząć teraz?

 

2015 światowym rokiem hip-hopu

W tamtym roku marudziłem na liche wydawnictwa hip-hopowe. Ostatecznie w podsumowaniu rocznym dwa pierwsze miejsca należały do „czarnej muzy”. W tym roku sprawa wygląda zupełnie inaczej. Mnóstwo dobrego hip-hopu pojawiło się w moich słuchawkach. Wystarczy wymienić ostatnie wydawnictwa Drake’a, Kendricka Lamara, A$APA czy też Tylera. A swoje nowe płyty zapowiedzieli już  K. West, Drake oraz Frank Ocean. Będzie się działo, jednak by nie zapomnieć o tym co do tej pory się pojawiło, zamieszczam 3 mini recenzje.

Sour-Soul-wGhostface Killah & BADBADNOTGOOD – Sour Soul. Członek legendarnej grupy Wu-Tang Clan połączył siły z kanadyjską formacją jazzową BADBADNOTGOOD. Efekt? Dla mnie rewelacyjny. Aczkolwiek pojawił się głosy, że Kanadyjczycy przyćmili rapera. Być może tak, bo ich muzyka jest po prostu kapitalna. Wystarczy wspomnieć wyjątkowe „Gunshowers” czy też wciągające „Mind Playing Tricks” z kapitalną linią basową. Te piosenki faktycznie świadczą o tym, że zespół przejął inicjatywę. Nie mniej Ghostface wciąż trzyma formę. Po tym jak pogrążył się w wierze islamistycznej jego teksty mają formę moralizatorską. Doskonale to słychać w „Food„, gdzie raper wspomina o jodze, jedzeniu ryb oraz ćwiczeniu umysłu. Poza tym w wspomnianym wcześniej „Mind Playing Tricks” snuje mroczne wizje a także pojawiają się typowe narkotykowe linijki w „Six Deegres„. „Sour Soul” to przyjemny w odbiorze album, który bardzo łatwo wchodzi do naszej głowy. Duża w tym zasługa świetnych jazzowych podkładów. Natomiast członek Wu-Tang dobrze się odnajduje przy takim tle, zwłaszcza z nowymi, życiowymi przemyśleniami. Kupuje to. Ocena: 7/10.

Posłuchaj

action-bronson-wonderful-heroAction Bronson – Mr. Wonderful. Nasz gruby, rudowłosy rap-przyjaciel wydał w tym roku wyjątkowo przyjemny album. Każdy kawałek z Pana Wspaniałego śmiało może uchodzić za singiel. Przepis? Nowojorczyk  postanowił tak jak Kendrick Lamar na „To Pimp a Butterfly” zawrzeć w swoich utworach sporo nawiązań do muzyki gospel. Zamieścił na longplayu nawet utwór odśpiewany a capella na tle odgłosów ulicy („Thug Love Story 2017 The Musical (Interlude)„. Jednak to nie wszystko. Znajdziemy tutaj także mocniejsze rockowe brzmienia jak w „Only in America„, gdzie użyto sampla niemieckiej grupy Artischock a także elementy rocka psychodelicznego w „Easy Rider„. Pan Ariyan Arslani bawi się także w epickość zamieszczając jeden utwór w wersji live (Kolejne nawiązanie do ostatniego LP Lamara). W otwierający całość „Brand New Car” palce maczał duet Mark Ronson – Billy Joel, dzięki czemu utwór ciszy ucho popowym podejściem. Najbardziej jednak do gustu przypadł mi „Baby Blue” z gościnnym występem Chance The Rapper. „Mr. Wonderful” to płyta przyjemna w odbiorze, w sam raz na lato. Podkłady cieszą ucho melodyjnością oraz szeroką gamą stylów muzycznych. Natomiast sam Pan Akcja daje radę, składając dość zgrabnie zdania pomimo tego, że jego głos do złudzenia przypomina barwę Ghostface’a. Ocena: 7/10.

Posłuchaj

earlsweatshirtEarl Sweatshirt -I Don’t Like Shit, I Don’t Go Outside. Gdy dwa lata temu Pan Thebe Neruda Kgositsile debiutował albumem „Doris„, wszyscy piali z zachwytu niezwykłym podejściem do rapowania. Dziś członek Odd Future wymiata na pełnej linii, pomimo tego, że ma dopiero 21 lat! Brzmienie podkładów nie zmieniło się. Dalej jest mroczno i ponuro jak na „Doris” i każdej płycie Tylera. Nie jest to jednak najmocniejsza strona Pana spocono koszula. Liczy się styl, technika i sposób rapowania. A także teksty. A te są świetne. I pomimo tego, że płyta trwa tylko pół godziny to jest to konkret, który zasługuje na ósemkę. Ocena: 8/10.

Posłuchaj